Poszukuję konia utraconego 4 lata temu

W maju - czerwcu (?) roku 2001 Magdalena R., dzierżawca stajni przy wjeździe do Połczyna Zdroju (zachodniopomorskie) sprzedała 5 miesięcznego źrebaka.

OPIS źrebaka:
- płeć: klaczka
- maść: kasztan (intensywny rudy odcień)... ale po siwym ojcu, więc może być obecnie siwa
- odmiany: spora gwiazdka i jedna, lub dwie niskie skarpety na tyłach
- budowa: może być dość masywna, po zimnokrwistej matce; jako źrebię miała dość skośne oczy

Obecnie klacz ma 4 lata. Została przez Magdalenę R. sprzedana komuś z okolicy Połczyna, ale mogła od tej pory zmienić właściciela. Wiem, że istnieje małe prawdopodobieństwo rozpoznania konia po moim opisie, zwłaszcza, że mogła zmienić maść (wysiwieć)... ale próbuję wszelkich sposobów. Może akurat?

Nazywała się Caramia Grevinna, ale mogła zostać sprzedana, jako Grevinna (Grewina?). Nie miała papierów. Proszę Was o pomoc. Jak zeskanuję zdjęcia z pierwszych tygodni jej życia, to wstawię.

 

Wasze końskie chwile

Tak to już jest...do konia,niezależnie jaki jest- trzba być cierpliwym. I niezależnie jak bardzo jest ułożony i oswojony trzba pamiętać,że koń jest dzikim (i niebezpiecznym)zwierzęciem. I kiedy nie wie jak postąpić idzie za instynktem.

Spotkałam się z czymś takim:
Jest u nas w stajni pewna klacz-akrobatka-cyrkówka. Ma ok 9 lat (koń bez papierów), jest wspaniałą matką (kiedy źrebię było chore i nie mogło wstać to kładła się tak delikatnie obok niego żeby mogło ssać!!!),ale ma swoje wady. Nie jest ładnym koniem...nieudana krzyżówka (wg mnie) kuca z koniem zimnokrwistym. Taki długi pociągus...facet próbują ją sprzedać. Ja,facet,jego żona i dzieci możemy robić z nią wszytsko-czyszczenie,jazda,bryczka,rozczyszczanie kopyt...wyczuje,że ktoś ją ogląda z zamiarem kupna- rodeo. Kopie,gryzie. Jest niebezpieczna. Nie daje sie wyproiwadzic z boksu. Eh...facet juz zrozumial że jej nie sprzeda to niech chodzi pod siodlem. Wyczyscilam kobyle,wyprowadzilam,osiodlalam wsiadlam. Rozgrzewka stęp i trochę kłus. Ładnie chodzi,miękka,grzeczna. Zostawiłam kobyłę z żoną faceta..taka Flora miała na niej jeździć...i się zaczęło.Nie dała podejść. Jak podeszła to klacz trzęsła się (ze złości i strachu). Próba wsiadania skończyła sie dębem i glebą. Potem jakoś się uspokoiła i dała wsiąść ale nie chodziła tak jak mi. Ten koń zachowuje się tak jak kogoś nie lubi...albo jak ma zły humor.Ale jak raz 4 letnie dziecko weszło jej do boksu jak leżała to się nawet nie ruszyła nie zrobiła nic jak się to dziecko do niej przytuliło...i usnęło między kopytami! Z godzinę tak leżeli....

Pierwszy źrebak

mam pytanie (nie wiem czy padło w tym temacie, a nie chce mi się werbować 46 stron)

chodzi o to że nasz 3 miesięczny źrebaczek wygląda już jak półroczny odsad i to do tego zimnokrwisty, a matka z każdym kolejnym kilogramem źrebaczka traci swoje kilogramy. źrebak jest podkarmiany już owsem. zawsze klacz dostawała w czasie laktacji więcej owsa, obietościówki i jej wystarczało. teraz jest inaczej... w przyszłym tygodniu będzie odrobaczona i zawieziemy kał do badania czy aby na pewno wszystko jest ok. parę tygodni temu miała robione badanie krwi z którego wyszło, że wszystko gra. i tu moje pytanie co polecacie do podkarmienia klaczy w czasie laktacji. dawać gnieciony owies czy cały, kukurydzę, jęczmień, pszenicę?? czy jeszcze coś innego?? w jakich proporcjach podawać?? czego unikać?? itd...??

Pierwszy źrebak

paula;), nie wrzucę, nigdy nie wpadłam na pomyśl, aby ją obfotografować. Nie widziałam tak wielkiego wymienia nawet u zimnokrwistej klaczy. Zdajam nadmiar siary, bo jeśli źrebak wypił całą to kończyło się mega biegunką, ale klaczka [kucka wzrostu 102 cm]jest tak mleczna,że jej roczny źrebak na wzrost jest prawie jak ona, tylko szczuplejszy. Urodziła kiedyś klaczkę ważącą ważącą 35 kg!!! jej koleżanka 108 wzrostu kilka dni potem po tym samym ogierze urodziła klaczkę 22 kg. Mamy od niej 9 źrebiąt, a taka jest dyskretna,że nigdy nie udało nam się złapać jej na porodzie.

 

krycie klaczy

Cytat:Wszystko tez zalezy kiedy klacz osiagnie dojzałosc hodowlana
(...)
dla zimnokrwistych ok. 2 lat


Nie mylisz dojrzałości płciowej z hodowlaną?
Bo jedno z drugim nie idzie w parze. Klaczki dojrzewają płciowo w wieku mniej więcej 18-miesięcy, ale ja nie znam żadnego uzasadnienia (poza ekonomicznym ), czemu miałoby się kryć je przed ukończeniem 3-roku życia. A Wy znacie? Przeczytam z zainteresowaniem.

I CO WY NA TO? - ciekawostki z Allegro i nie tylko

Jakby podali imie tej rajdowej klaczy mozna byłoby to znalezc no ale tajemnica...
A co do tego 2,5 rocznego konika do pracy w lesie nie widze nic dziwnego
konie zimnokrwiste - pociagowe osiagaja dojzałosc w wieku 2 lat
wiec nie jest tak zle fakt mozna niby czekac do tych 3 lat ale nie jest to az taka tragedia jak roczny ogierek w zaprzegu

Dwie siwki i ich źrebole - trzeba przerwać PRODUKCJĘ koniny!

Czy ktoś może mi podać nr tel. do Jasła, albo innej rzeźni z licencją na konie?
Bo znalazłam w internecie tylko RZEŹNIA I MASARNIA SPC JASŁO tel.: ( 013 ) 4481297 ale pani, która odebrała, twierdzi, że to pomyłka. hm...

Lukrecja, rozumiem, że oburza Cię taki stan rzeczy, ale trzeba pamiętać, że hodowle koni na mięso (w 90% bazujące na koniach zimnokrwistych), są jedną z gałęzi gospodarki rolnej w naszym kraju i jest to proceder w pełni legalny i akceptowany. W tej sytuacji można tylko monitorować warunki, w jakich konie są hodowane oraz oczywiście walczyć o humanitarne transporty (a jeszcze lepiej zakaz wywozu żywych zwierząt - niech wożą mrożone mięso).

Natomiast główny nacisk powinno się kłaść na zapewnianie godnej emerytury dla koni, które latami były w ten, czy inny sposób przez człowieka eksploatowane (praca, hodowla, albo jedno i drugie) i ratowanie zwierząt, które mają trafić do rzeźni z różnych przyczyn - nawet gdy są młode, zdrowe i ładne - ale nie pochodzą z dużych, często dochodowych "produkcji". Bo tam na miejsce każdej wykupionej klaczy szybko trafi następna, a na miejsce wykupionego źrebaka urodzi się nowy. To błędne koło, zwłaszcza że często cena dla nas jest sporo wyższa, niż dla rzeźni (bazowanie na uczuciach itd.). Ja nie chcę dawać zarobić tym ludziom, ale przyznam, że mój pierwszy koń pochodził z takiej właśnie hodowli i został kupiony pod wpływem emocji. Nigdy nie żałowałam decyzji i może kiedyś znów, przejeżdżając koło pastwiska, zobaczę zwierzę o magnetycznej sile przyciągania, koło którego po prostu nie można przejść obojętnie.

Nowe zdjęcia waszych koni

Mój tata jest najlepszy. Kiedyś po wizycie w stajni stwierdził później w domu, iż "te konie są zagłodzone i nie możesz jeździć na nich, bo siły nie będą miały mnie dźwigać"! Przyzwyczajony do zimnokrwistych, bo mój dziadek hodował polskie sztumskie zimnokrwiste (muszę się pochwalić, że nasza klacz miała 88 punktów bonifikacyjnych ). On chyba żartował, bo jeżdżę nadal, ale twierdzi twardo, że są zagłodzone.

Pogrubiony reproduktor??

Znalazłem takie ogłoszenie:

oferuje stanówkę ogierem Szatan (od zimnokrwistej klaczy,po ogierze Cugnot wlkp/trk).wys. w kłębie:163cm,obw. kl. piers.:210cm.maść gniada bez odmian.ogier jest masywny,z bujną grzywa i ogonem.zdjecia przesyłam na maila.cena:100zł
Karolina Rydzak
Elblag

Pierwsze słyszę, aby ogier pogrubiony mógł dostać licencję!
Wysłałem zapytanie do właścicielki, czekam na odpowiedź.

Pogrubiony reproduktor??

Był, jest... powinno się go ukrócić. Znaczy odpowiednie instytucje (ZHK) powinny.

Pogrubiony reproduktor nie da źrebaków o takiej masie, jak zimnokrwisty (poza tym będą bardzo zróżnicowane, w zależności, które geny "wyjdą" - czy dziadków zimn. czy gorącokrwistych), więc nie sądzę, żeby nawe za 100 zł. jakiś hodowca zdecydował się "zepsuć" nim klacz na cały sezon. Zwłaszcza, że są zimnokrwiste za 100 zł, za flaszkę, albo za kartofle.

W moim rejonie już nawet hodowcy koni na mięso kryją licencjowanymi ogierami. Raz, że nie ma problemu z paszportem, a co za tym idzie - sprzedaniem pośrednikowi z włoskiej, a nie polskiej rzeźni (podobno lepiej płacą), dwa że mniej więcej wiadomo, co taki reproduktor daje. Ogiery państwowe na punktach mają naprawdę duże wzięcie.

Pogrubiony reproduktor??

Powinien zostac ukrócony!!!
pewnie ze ten ogier to super genów nie ma i pewnie jest tez tak ze wielkoscia nie grzeszy, 210 obw klatki przepraszam do rozplodnika nawet pogrubionego duzo mu brakuje !!, ale jest tez tak ze znajada sie tacy "hodowcy", którzy dla samej mysli zeby klacz nie była jałowa beda kryc i takim ogierem
Jest tak , ze nie wszyscy włacielele koni zimnokrwistych wychodza z załozenia ze nalezy kryc ogierami z licencją w koncu dziko kryjace ogiery a i takie sa maja lepsze predyzsopzycje do tego zeby nimi kryc niz podany w ogłoszeniu a ze moga to zrobic duzo taniej a nawet zafriko to nie beda sie nadtym zastanawiac
Mozemy jedynie sobie zyczyc , ze ZHK zrobi z tym porzadek i ze w koncu przyjdzie czas uporzadkowania wszystkich foramlnch spraw dotyczacych samego obrotu konmi jak i wszystkich koni niewiadomego pochodzenia

Pogrubiony reproduktor??

Zgadzam się , takich jak piszesz "niby hodowców lub weekendowch znawców polskej koniny jest wielu , śmieszne to a zarazem smutne

Pewnie ze fajny zrebol a jeszcze jak usłysza zdanie że mało kosztuje bo wystraczy wypuscic na pastwisko to juz pies pogrzebany - będą sie ustawiać kolejki

Znam historie krycia ogierem dzikim zimnokrwistym 1100 kg , którego popularność była tak ogromna ze poza klaczami rownie zimnkrwistymi była cała masa klczy szlachetnych bo w koncu dobre zrebaki 7 ,8 miesiecy gotowe do sprzedania , ale slepota ludzka i cheć z ysku nie przewidziała faktu ze ogier ten dobrze łaczył sie w obrebie własnej rasy a klacze wlkp badz sp dawały zrebaki duze , których porod konczył sie w 70 % smiercia
Wiec w tym przypadku brak wyobrazni rowni e mzoe posłuzyc z aprzykład że reklama naiwnemu wszystko sprzeda
Pozdrawiam

PSY-tulmy konia, "ogłoszenie" z Dogomani.

Rul, nie sądzę, żeby to był czysty fiord, chociaż może mieć dolew.
W pewnym okresie była tendencja do "zekonomizowania" konia pociągowego w Polsce i ciężkie klacze krzyżowano m.in. z fiordingami. Później wyszedł nowy ukaz i rolnicy musieli iść "na masę", korzystając z państwowych ardenów (głównie importy szwedzkie). Do dziś fiordowatość wychodzi w kolejnych pokoleniach koni zimnokrwistych, mocne geny.

Ko-nika, przecież jest podany nr konta... Forum koniowi nie pomoże, jest tylko narzędziem służącym do nagłośnienia sprawy. Pomóc może każdy z nas wpłacając pieniądze. Ty też.

Wszelkie metody nauki pracy na lonzy

Cytat:Aria jest po klaczy półzimnokrwistej Arkadii (wykupionej od rolnika- była zagłodzona i bita, po kupieniu jej przez moją koleżankę okazało się że jest źrebna i to był dla niej wyrok bo była za słaba na ciąże dwa dni po urodzeniu Arii padła)
i po ogierze zimnokrwistym niewiadomego pochodznia.


wiec chyba troche wiecej ma z konia zimnokrwistego
a poza tym nikt nie kaze wam jej jezdzic codziennie po godzine wystarczy jak bedziecie siadac raz na np 3 dni i jezdzic po 20 - 30 min delikatnie tyle tylko zeby sie ruszala.
Po prosru uwazam ze latwiej bedzie ja zmusic do ruchu z siodla niz z ziemi zwlaszcza skoro jest taka niesforna.

Konie na deszczu ?????????

U mnie sprawa deszczu i koni wygląda tak.
Jak tylko na wiosne trawa urośnie i noce stają się dość ciepłe wszystkie konie idą ze stajni na łąki są tam 24h na dobe nie ściągamy ich aż do jesieni tzn szlachetne wracają w październiku a zimnokrwiste zostają aż do pierwszych przymrozków. One bardziej chcą się schować do stajni jak jest bardzo ciepło niż jak są deszcze. Wszystkie są zdrowe od tych małych źrebaków po 17 letnia klacz. Nigdy nie mieliśmy na łąkach kolek i tego typu problemów jedynie musimy pilnować zeby konie nie uciekły z łaki jak w okolicy są pryskane pola.



Alkohol a jazda konna

Ja alkoholu nie tykam na codzień... jak chodzi o Hubka to strzemienny musi być.... za upadek jest flaszka... ale symboliczna:) Jeden z moich podopiecznych kocha np piwko:) pijaczek nauczył się od jeźdżca który go raz napoił z dłoni. No i od tej pory tylko królewskie... jak postawicie przed nim puszke to nawet ja samo otworzy i cała wyżłopie... Piwo zdrowe na nery:) pewnie z takiego załozenia wychodzi) Na swoje 15 urodziny miał dostać wiadro browara... ale wypersfadowałam tą myśl z głowy moim znajomym:D Ululał by sie tym browarem i tyle:D Mam również całkowite przeciwieństwo mojego Misia. Mowa o Pumie która alko nie cierpi nawet w wydychanym powietrzu. Każdy dobrze wie że jak sobie popije na imprezie to do stajni nie wchodzi bo tam na wejściu strażniczka stoi ... ona natychmiast przeradza się w agresywną klacz i zęby i kopyta idą w ruch. Nie jeden sie przejechał i nauczył... jak popije to do stajni mnie nie ciagnie:D I nie ma śmiałka który by po pijaku na nia wsiadał... a klaczka jest dość potężna bo po ślązaku i zimnokrwistym... waży z 900... i na trzeźwo cięzko z nią walczyć (mam tego farta że przez to że odemnie jeść dostaje to tylko mnie toleruje i jest jak piórko przy mnie) a co dopiero po pijaku:) Puma to nasz stajenny alkomat:) no z wbudowana funkcja UNICESTWIANIA:)

Kłus ćwiczebny...:/

Mibi, nie wiem, czy Tobie to pomoże, ale niektórym pomaga - kłus wysiadywany zaczynaj dopiero po galopie (w pełnym, nie w półsiadzie).

Rozluźnić się, hehe, łatwo powiedzieć.
No ale taka jest prawda - trzeba się rozluźnić
Pomoże w tym:
- rozluźniony koń
- koń, który miękko nosi

Jazda bez strzemion, czy na oklep, jest niezłym ćwiczeniem. Ale nie na siłę (jeżeli czujesz, że to Cię do niczego nie prowadzi i tylko spinasz się bardziej - zrezygnuj na tym etapie, wrócisz później) i nie za dużo na raz.
Pamiętaj też, aby podczas jazdy bez siodła trzymać dosiad na kościach łonowych (tak to się mówi?), a nie na tyłku - tzw. "fotelowy", z obciążonym krzyżem, uciskiem na przeponę i zgarbionymi plecami.

Ja się nauczyłem prawidłowo wysiadywać zupełnie przypadkiem. Byłem na oklep w lesie na zimnokrwistej klaczy, która nagle mnie poniosła... kłusem. Akurat nic w tym dziwnego, bo ona potrafiła ponieść nawet stępem, jasno dając do zrozumienia pasażerowi, że jest tylko irytującym balastem. Taki był jej urok
W każdym razie walczyłem z nią, siłowałem się dobre dwa kilometry, obtłukłem sobie wszystko, co można było... W końcu upokorzony i zrezygnowany wydarłem się na pół lasu k***!!!!!! i... dałem spokój. Rzuciłem wodze, odchyliłem się lekko do tyłu, odetchnąłem głęboko... I to było właśnie to

Inne spojrzenie na "grubasy"

Koń zimnokrwisty wydaje się silniejszy, bardziej wyrośnięty mimo młodego wieku. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że w wieku 2 lat wciąż rośnie, rozwija się i jest obciążony własną masą. Jeżeli kupiłaś ją z hodowli mięsnej, to prawdopodobnie na dodatek jest zapasiona. A już na pewno bez mięśni. Zanim odchudzisz i wypracujesz mięśnie oraz kondycję, minie trochę czasu. Koń może sprawiać wrażenie spokojnego, ale przyjecie jeźdźca i nauka nowych elementów w nowych miejscach, to obciążenie psychiczne, niepotrzebnie duże dla takiego młodego konia. Wydaje mi się, że skoro nie potrzebujesz klaczy do pracy na roli, nie przymierasz głodem i nie musisz robić nią zrywki w lesie, to możesz potraktować ją jak gorącokrwistego dwulatka... czyli dzieciaka. Wg mnie lepiej rok poczekać (ze wsiadaniem, nie z pracą), a później długie lata cieszyć się zdrowym fizycznie i zrównoważonym psychicznie koniem.

Nadawanie imion a OZHK

Miss - nadawanie imion koniom uskutecznia Związek w przypadku kiedy właściciel nie podaje takowego przy opisie konia. Dotyczy to w 99% przypadków źrebiąt i koni zimnokrwistych, które z założenia mają iśc na sprzedaż, więc właścicielowi nie chce się konia nazywac w żaden sposób. A imię w paszporcie powinno byc. Wyobraź sobie następującą sytuację - opisujesz źrebięta ze świadectwem pokrycia i jednostronnym pochodzeniem we wsi, gdzie wszyscy jeżdżą z klaczami do tego samego ogiernika, co oznacza, że tatuś tych koników to ten jeden jedyny ogier. Jest tych źrebaków sporo. Żaden nie ma imienia, albo ma je w stylu "Mała", "Gniada" albo inny "Źrubak". Wymóg przy koniach z pochodzeniem jedynie po ojcu jest taki, że nazywa się je od pierwszej litery jego imienia. Co robic??
Nazwac we własnym zakresie, nie powtarzając się w miarę możliwości.

Oczywiście, jeśli właściciel wybrał imię dla źrebaka i podał je inspektorowi, to w paszporcie powinno się ono bezwzględnie znaleźc.

To będzie post z opóźnionym zapłonem - sorry, właśnie się zapisałam na forum. Pozdrawiam.

Bajou du Rouet

Cytat:Aby uzyskać postęp hodowlany należy kryć najlepsze osobniki najlepszymi osobnikami!

ale jaki to będzie postęp?? jak się będzie dobrymi ogierami kryć tylko wybitne klacze to po pewnym czasie wszystkie konie "z górnej półki" będą bliżej lub dalej spokrewnieni z tymi samymi przodkami... więc postęp będzie pozorny i tylko chwilowy, bo nie będzie skąd brać nowego materiału genetycznego i tak czy inaczej trzeba będzie w końcu sięgnąć po słabsze klacze.
Cytat:hodowla to troszeczkę totolotek

dlatego wydaje mi się że warto jest w ten totolotek zagrać żeby była jakaś różnorodność i postęp

mówiąc o słabszych klaczach nie mam na myśli jakichś pokrak na trzech nogach albo klaczy sp z jednej strony po zimnokrwistym

Wypadniecie macicy

Hej wszystkim! Mam klacz. Gdy ja kupilismy w te wakacje to byla juz zazrebiona, podobno poprzednie ciaze znosila dobrze, nie bylo nawet poroblemu podzczas narodzin zrebaka po zimnokrwistym ogierze (ona jest klacza wielkopolska). 23 lutego wyzrebila sie. Niestety zaczely sie komplikacje, miedzy innymi-wypadanie macicy, a jakby tego bylo malo to dodatkowo zrebak byl ulozony posladkowo. Weterynarz zjawil sie okolo godziny od pojawienia sie pecherza plodowego. Jakos udalo sie odratowac moja klacz natomiast malenstwo sie udusio :"[ . Weterynarz mowil ze przy nastepnej ciazy mogloby byc to samo ale nie musi, dlatego mam dylemat: czy zazrebiac ja ponownie czy nie? (Bedzie miala niedlugo 15 lat). Dodatkowo zauwazylam ze na brzuchu okolo tydzien po ostatnim antybiotyku wylysial jej brzuch. Czy mozliwe ze to od lekarstwa? I dlaczego wychodzac na dwor (nie wychodzila tydzien z zalecenia weterynarza) tak starsznie szaleje i boi sie wszystkiego? (wczesniej byla barzdo odwazna). Dla poprawienia calej sytuacji walnela sie wczoraj glowa w sciane boksu-czy moze jej sie stac cos groznego? Blagam pomocy! Koniarze nie zostwaiajcie mnie!!

Klacz która idzie na rzeź............

Jest klacz która jeśli jej nikt nie kupi w to idzie na rzeź!Do sprzedania jest klacz NN 9 letnia,typ zimnokrwisty,około 1.45m w kłębie.Maść ciemnogniada. Chodzi w bryczce,nie boi się smaochodów,chodziła po asfalcie,grzeczna w terenie,ujeżdżona.Jest łykawa Cena 4.200 zł, z 6 miesięcznym czarnym źrebakiem (klaczką) cena 6.500. Źrebaczek zostaje,nie idzie na rzeż...boshe takie rzeczy w stajni gdzie trzymam konie!!!!!!!!! Oprócz niej jest także przeznaczona na rzeź 15 letnia klacz i 3 ogierki 1,5 roczne (jeden z papierami).Ale ceny tych koni nie znam Proszę pomóżcie!

Woj.Lubelskie,okolice Firleja-telefon kontaktowy: +81 8593119, Pan Darek Szymczyk.

No i zdjęcia robione w sobotę



JA zupełny laik

No może aż tak beznadziejny to on nie jest.A może tylko pilnuje swego interesu.Bowiem klacz jest fiordopodobna a on teraz zaźrebia ogierem zimnokrwistym.zachodzi więc obawa,że klaczka mogłaby wyjść z miłosnego aktu trwale uszkodzona.A jemu szkoda kasy.
Pozdrawiam
PS Co do zaangażowania w akcje Vivi to doświadczenie uczy ,iz najbezpieczniej jest ukraść i najgłośniej krzyczeć "łapać złodzieja".

Dopłaty UE na konie

Napewno były te informacje na stronie ministerstwa rolnictwa, ale obecnie nie mogę ich znaleść, byc może już ich nie ma, napewno było napisane o klaczach wielkopolskich, słyszałam z nieoficjalnych źródeł, że myślą też o klaczach zimnokrwistych do dotacji, ponieważ bardzo zagrażają im konie z Belgi............bez komentarza........

Chciałbym kupić konia ...

A propos takich wiejskich teorii, to ja znam takiego gospodarza, co mu poradzili, żeby nie ciąć 2,5-letniego zimnokrwistego ogiera, bo za wałacha dostaną mniej...;/ Jakby tego było mało chodził on po pastwisku z 22-letnia klaczą xx.... biedna kobyła a oni nawet się bali do tego ogiera podejść;/ ale na szczęście ktoś im tam powiedział jak jest i cięli...

konie fryzyjskie

Jeżeli można chciałbym coś wtrącić.
Odnośnie krycia ogierem fryzyjskim- jeżeli kierujemy się przepisami hodowlanymi FPS
ogier może kryć wyłącznie klacz fryzyjską w czystości rasy ( potwierdzonej badaniem genetycznym). Niezastosowanie się ( udowodnione) grozi utratą
licencji. Powód takiego postępowania jest oczywisty:żadne z Was nie chciało by zapłacić ciężkich pieniędzy za podróbę niewiele różniącą się od oryginału - fryzy jako rasa mają bardzo skonsolidowany genotyp i kładą silne piętno na potomstwie ( eksterier).
Na dzień dzisiejszy żaden z ogierów reklamowanych w prasie końskiej nie ma licencji FPS
( te z licencją holenderską nie muszą się reklamować). Niektóre mają licencję PZHK.
W odpowiednich OZHK są wpisane do "rejestrów koni fryzyjskich".
Mogą kryć co dusza zapragnie przy czym trzeba mieć świadomość że "dokument ważny
tylko w Polsce".
"Prawdziwym" fryzom dokumenty wydaje FPS.
Fryzy sklasyfikowane są jako zimnokrwiste z powodu holenderskich przepisów podatkowych.
"Związek Hodowców Koni Fryzyjskich w Polsce" funkcjonuje, współpracuje z FPS`em
i tylko jemu podlega. Należą do niego hodowcy posiadający konie z udokumentowanym
holenderskim pochodzeniem.
Na marginesie podobne obostrzenia co do krycia istnieją np: u islanderów.
Pozdrawiam

konie fryzyjskie

Dziękuję Gościu za rzeczowe wyjaśnienie.

Czy dobrze rozumiem, że jeżeli któryś z tych ogierów pokryje klacz fryzyjską z udokumentowanym i potwierdzonym badaniem genetycznym pochodzeniem, to potomstwo nie zostanie zatwierdzone przez FPS.

I jeszcze jedna sprawa. Piszesz: "Fryzy sklasyfikowane są jako zimnokrwiste z powodu holenderskich przepisów podatkowych" - możesz rozwinąć tę myśl?

konie fryzyjskie

1 Jeżeli ogier posiada udokumentowane holenderskie pochodzenie i jedynym jego grzechem jest brak aktualnej licencji na krycie wystawionej przez FPS, to źrebię urodzone po takim
ogrze zostanie wciągnięte do rejestru "bijboek II " (niebieski papier) bez prawa do premii
i tytułów hodowlanych. Rejestr ten jako najniższy nie posiada podziału na źrebięta, klacze czy
wałachy jak mają to pozostałe rejestry w księgach FPS.
Źrebięta po ogierach z nieudokumentowanym holenderskim pochodzeniem dla FPS
nie istnieją.

2 Chodzi o podatek od sprzedaży - na konie zimnokrwiste holendrzy mają niższą stawkę .

Pozdrawiam

PS: A propos fryzów w sporcie - nikomu nie radziłbym skakać na fryzie ( dla dobra konia)
ale stwierdzenie że nie ma fryzów w sporcie jest mocno na wyrost .
Podobnie jak to że nie mają efektywnego galopu.

klacz -> papiery -> o: z ; m:sp?? co o tym myślicie?

Krycie czymkolwiek zabronione nie jest, jasna sprawa. Właściciel może nawet pokryć arabem swoją zimnokrwistą kobyłę, dostać kwitek pokrycia i nikt mu złego słowa nie powie. Inna rzecz co będzie potem z takim źrebakiem - żadnego wpisu do księgi, a w paszporcie 999 (mieszaniec). Zgodziłam się z twierdzeniem, że nie powinno się hodować takich cudów.
A tym przyznawaniem bonitacji klaczom NN-kom to mnie zszokowałaś - naprawdę znasz taki przypadek??

klacz -> papiery -> o: z ; m:sp?? co o tym myślicie?

Cenowo - jeśli do zimnokrwistego ogiera prowadzisz jakąkolwiek kobyłę, wszystko jedno czy to kuc, typ szlachetny, pogrubiony czy zimnokrwisty, to płacisz zawsze tyle samo, bo prywatnemu właścicielowi ogiera zazwyczaj jest obojętne co kryje jego ogier. Kobyła pokryta, odbiła ogiera? - Pokryta, odbiła. 150 się należy.

Różnice w cenie mają z kolei Stada Ogierów, według jakości swoich reproduktorów. Bywają ogiery za 100, bywają i za 1000 (Berlin Bej białecki, i tylko inseminacja), ale są też zniżki 50% dla klaczy z aktualną licencją.

Powtarzam pytanie - naprawdę spotkaliście się gdzieś z przypadkiem, kiedy koń bez papierów (tzn.bez udowodnionego pochodzenia, a co za tym idzie - bez świadectwa pokrycia, dowodu urodzenia itd.) został zbonitowany? Tzn. przyznano mu punkty za typ, głowę z szyją, kłodę, nogi, kopyta i ruch w stępie & kłusie?
Gnębi mnie ta kwestia.

KASZTANKA nie doczekała, GNIADA ma jeszcze szansę!

Będę pisać enigmatycznie (szczegóły na priv, tylko mogę nie odpisywać od razu, bo na wsi mam bardzo kiepski transfer), ponieważ z tego co wiem, syn właściciela Gniadej korzysta z internetu - jeszcze trafi na to przypadkiem i... Ale od początku:

Dostałem informację o klaczy, która ma być niedługo sprzedana do rzeźni, ponieważ właściciel zdał gospodarkę za rentę i wyjeżdża za granicę. Niska, ciemna komórka, gnoju po brzuch. Spodziewałem się zimnokrwistej klaczy i jakie było moje zdumienie, gdy zobaczyłem szlachetą kobyłkę! Wystraszona, nieufna, cała oblepiona gnojem... Po wyprowadzeniu okazało się, że kopyta w fatalnym stanie. Klacz ruszyła przed siebie dzikim galopem - w końcu wolność!

Ma 3 lata, bez pochodzenia. Duża i upasiona, a na dodatek właścicielowi ktoś nagadał o magicznych cenach koniny i zarządał za nią 3,5 tys. Zgodził się zejść do 3 tys. Zgodził się też na zaliczkę. Jeżeli nie wpłacę po Świętach 500 zł, Gniada idzie prosto do pośrednika. Jeśli wpłacę, poczeka z jej sprzedażą do samego wyjazdu... czyli jeszcze niespełna 2 tygodnie. To strasznie mało czasu!

Nie możemy zostawić Gniadej. Tak mało słońca widziała w życiu, tak mało miała okazji, żeby pogalopować. Całe życie przed nią! Boi się podniesionej ręki, a jednocześnie szuka kontaktu z człowiekiem. Proszę, pomóżcie. Każda wpłata o krok - jeden mały kroczek - oddala Gniadą od śmierci.

nr konta: 97 1030 0019 0109 8518 0228 8549

Ciekawostki


Zero Sum Game prowadzi w tegorocznym rankingu zwyciezcow cieplokrwistych klusakow w Szwecji!

Ranking koni w/g ilosci zwyciestw w tym roku

kon-ilosc startow-ilosc zwyciestw
dwulatki:
1. Starfruit - 3 - 2
2. Mystical Ann - 2 - 2
3. Inter Tilly - 1 - 1

trzyletnie ogiery i walachy:
1. Adrian Chip - 8 - 6
2. Sahara Dynamite - 8 - 5
3. Caesar Sanna - 7 - 5

trzyletnie klacze:
1. Lie Detector - 8 - 4
2. Fly High Kemp - 7 - 4
3. Mellby Rapp - 10 - 4

czteroletnie ogiery i walachy:
1. Global Investment - 12 - 7
2. Bowling Inferno - 15 - 7
3. Rutger Raket - 9 - 7

czteroletnie klacze:
1. Vala Boko - 7 - 6
2. Yasmin Blou - 13 - 5
3. Nor A Saint - 7 - 5

piecioletnie ogiery i walachy:
1. Global Harness - 13 - 6
2. Dedicated Kemp - 8 - 6
3. Charles de Gaulle - 11 - 6

piecioletnie klacze:
1. Gold Strike - 8 - 6
2. Clicquots Sun Rose - 9 - 6
3. Tropical Surprise - 14 - 5

starsze ogiery i walachy:
1. Zero Sum Game - 18 - 11
2. Face The Evil - 18 - 6
3. Finders Keepers - 13 - 6

starsze klacze:
1. Vanilla Sky - 15 - 6
2. Camilla Highness - 12 - 6
3. Simb Raindance - 14 - 5

zimnokrwiste:
1. Järvsöfaks - 14 - 11
2. Järvsöviking - 11 - 7
3. Hulte Tilda - 12 - 6
JJ

Dwie Siwki i ich źrebaki... Pomóż powstrzymać PRODUKCJĘ :(

Xara, rozumiem Twoje obawy i ja niestety też nie mam do końca pewności, że na miejsce tych dwóch, nie sprawi sobie np. jednej zimnokrwistej (produkcja takich źrebiąt znacznie bardziej się opłaca). Ale z drugiej strony to nie jest typowy hodowca, klacze rozmnaża, bo ma, a przychówek idzie na mięso, bo to najprostszy i najbardziej opłacalny sposób zbytu (źrebięcina w cenie).

Świata nie mam zamiaru zbawiać ;) ani nawet nie będę próbować uratować wszystkich potrzebujących koni.
To nierealne. Ale tym czterem pomogę, bo jak już powiedziałam - tu jest trochę inna sytuacja, to nie jest typowa hodowla koni mięsnych. Produkcja stanowi skutek uboczny przekonania - bardzo silnego szczególnie na wsiach - że klacz musi mieć co roku źrebaka, bo "wypali się", "zwariuje", "dostanie parchów".

Na chwilę obecną trójka sponsorów przekazała w sumie 3.700 zł, a siwa z hreczką ma już zapewniony dom adopcyjny.
Jadę dzisiaj wieczorem wpłacić zaliczkę.
Zapraszam: POMÓŻCIE POMAGAĆ.

Hodowla, programy hodowlane, rasy, rozwój

to co moja klacz małopolska ile może jeszcze urosnąć? Kurdę....pierwszy raz spotykam się z takimi opiniami! Dodam, ze 1 czerwca skończy 5 lat.

Ale przez pierwsze pół roku pobytu u nas bardzo sie rozbudowała.....mąż żałuje, ze z takiej delikatnej tancerki nieomal zimnokrwiste konisko sie zrobiło hahaha!

Grzechy codzienne, czyli czego NIE robić przy koniu

Pierwsze, czego nas uczyli na zajęciach praktycznych na studiach, to "nie kucać przy koniu" I ja się tego trzymam przy większości koni. W mojej stajni jest parę koni, przy których nie boję się kucnąć. Nie boję, co nie znaczy, że nie zdaję sobie sprawy z ryzyka, jakie podejmuję. Bo wystarczy, że koń się czegoś przestraszy, albo faktycznie- odgoni muchę z brzucha... i ja mogę stracić życie. Nie wierzę, że któryś z "moich" koni mógłby chcieć mi zrobić krzywdę, ale przypadkowo nawet te naprawdę spokojne mogą człowieka skrzywdzić. Nasze konie są naprawdę świetne- spokojne, opanowane, przyzwyczajone do absolutnie wszelkich zabiegów, szanujące człowieka i jego przestrzeń. A mimo to raz klacz, którą właściciel używał jako drabiny podczas wiercenia dziurek wysoko na ścianie, w strachu mnie potrąciła, uskakując przed nagłym hałasem. A jest to klacz, przy której kucam bez obaw. Jakbym akuratnie wtedy kucała, to pewnie parę sińców bym zarobiła. Jak nie gorzej...
Ufam moim koniom i wiem, że żaden z nich specjalnie krzywdy mi nie zrobi. Ale zdaję sobie sprawę, że koń, ważący 600 kg, jest w stanie mnie zabić. I już. Ja podejmuję to ryzyko.
Do obcych koni jestem mega-ostrożna, zwłaszcza, że mam do czynienia nie tylko z końmi wierzchowymi, ale w dużej mierze też z tymi gospodarskimi. Mój mąż w grudniu 2007 roku prawie stracił 2 palce za sprawą takiej właśnie zimnokrwistej wygi (co ciekawe- badał ją na źrebność; do dziś mu przypominam, że na źrebność bada się nie z tej strony, gdzie koń ma zęby ) i zgubiła go rutyna- przebadał już setki takich koni, mniej lub bardziej złośliwych, no i się naciął...

Ocena exterieru - zdjęcia

falabela "bystre oko" to potoczne stwierdzenie, oznacza, że mamy do czynienia z koniem o żywym, mocnym temperamencie. Widzimy to w jego oczach, które są szeroko otwarte, błyszczące i wpatrzone w określony punkt (jak w Twoim awatarze ). U Twojej klaczy niestety wyglądało to tak jakby miała zaraz zasnąć.

Skośna łopatka to taka, która jest ustawiona mniej więcej pod kątem 45 stopni lub mniej. Charakterystyczna jest dla koni sportowych/wierzchowych. Konie z tak ustawioną łopatką mają niższą, ale dłuższą akcję przednich kończyn. łopatka stroma charakteryzuje konie zimnokrwiste lub te z wysoką akcją przodu (np. fryzyjskie). Ruch kończyn jest mniej skierowany do przodu, a bardziej do góry.

podsiebność kończyn tylnych rzeczywiście często powoduje ściganie się, czyli uderzanie tylnych kopyt o przednie w trakcie biegu.

ściana płaczu dla instruktorów

CO do nadwagi : amerykańscy gauchos ( chłopcy od pilnowania stad) z reguły do szczupłych nie należą a potrafią robić cuda na koniu i pod koniem podczas galopu.

Co do jazdy : osoby ważące dużo ( nie chodzi tu o nadwagę tylko o wagę człowieka w stosunku do masy ciała konia) powinny wsiadać tylko na konie odpowiednie - np konie zimnokrwiste, ślązaki, osobniki innych ras raczej duże, a nie na arabka, napewno na konie starsze niż 5/6 lat.

Osobiście obecnie mam nadwagę - po wypadku z koniem musiałem zaprzestać jazdy itp.

Chciałbym wrócić do jazdy konnej i szczerze mówiąc mam problem bo w okolicy brak odpowiednich koni - same młodziaki do zajeżdzania, zaźrebione klacze lub arabki. ( O zgrozo właściciele tych koni nie mieliby nic przeciwko gdybym na nich jeździł !).

Rybie oczy! (najlepiej zdjęcia)

na mnie też robi ta gniada ogromne wrażenie,
dorobie jej kiedys ładnych fotek
ot taki zimnokrwisty grubasek, ale jakże inny niz wszystkie

ta kara od Ciebie też jest świetna, jaki kontrast !

Czy zrebieta klaczy, z ktorymi mieliscie/ macie do czynienia tez mają rybie oczka ?
dzieciaki gniadej ( widziałam 2 ) mają oczy normalne

ochraniacze

a ja mam problem z ocghraniaczami.... bo najprawdopodobniej zacznę jeździć i trenować na innym koniu niż do tej pory (do tej pory to był ten kszatan młp dla którego juz miałam wybrane hampy pro brązowe) i mam problem z rozmiarem. Kobyłka jest zimnokrwista;d;d ale wzrostowo niska i koleżanka która na niej do tej pory jeździła (ale poddała się po poznaniu temperamentu i charakteru klaczy - szalona wariatka) miała właśnie te hampy pro - one są uniwersalne prawda? i przody pasowały idealnie ale tyły sa za małe....co w zwiazku z tym robić? bo chcę kupic komplet tej samej firmy i czy orientujecie sie czy znajde większe tyły (krótkie) niż te hampy? w jakim wlasciciwie te hampy sa rozniarze to jest cob czy full - bo pisze ze uniwersalny i teraz nie wiem jakich mam szukać... pomóżcie

Jak to sie stalo ze macie wlasnego konia?

Pentesilea, wiem o czym mowisz:) Moj konis tez nie ma rodowodu i w dodatku jest mieszanka zimnokrwista.
Bylo to 5 lat temu, skonczyly mi sie mozliwosci jazdy za prace, wiec chwilowo przestalam, az tu nagle sie okazalo, ze znajomy faceta co nam malowal mieszkanie ma konie. Pojechalam , okazalo sie ze to pociaguski i w dodatku surowe. Koles powiedzial ze moge sobie jezdzic, mialam swoj sprzet wiec zaczelam jezdzic. Po jakichs 2 latach okazalo sie ze facet stwierdzil, ze moznaby na konikach zarabiac (mieso), wiec zazrebial swoje klacze. Bylam zla, ale zakochana w tych zwierzakach, nie moglam ich zostawic wiec dalej sie opiekowalam wraz z kolezanka.
po tych 5 latach "moja" kobylka dala tylko 2 zrebaczki z czego jeden nie przezyl i wlasciciel stwierdzil, ze sie ona juz do niczego nie nadaje, procz... wiec ja kupilam w tym roku w maju. Teraz cale dnie jest na padoczku badz na trawce i nie wisi nad nia "bezuzytecznosc". Planuje przyuczyc ja jeszcze do sanek
Jej.. dawno tyle nie napisalam:)

rzucanie głową - headshaking syndrome

"Stosunkowo rzadko mamy do czynienia z „czystymi” zaburzeniami zachowania, twierdzi weterynarz-behawiorysta dr Lebelt z podberlińskiej kliniki Havelland. Z jego badań wynika również, że wiek nie odgrywa roli, natomiast mocno zaawansowane w krew rasy są bardziej narażone niż konie zimnokrwiste i kuce. Wałachy cierpią na headshaking dwa razy częściej niż klacze, ogiery ta przypadłość spotyka rzadko. "

Chonsu pasuje do opisu idealnie. Tak jak pisali - rzucał głową, kręcił młynki itp. Ale tylko pod siodłem. Na hali nie próbowałam jeźdizć w tym czasie... Na szczęście to tylko te trzy dni. I sie skończyło. Mam nadzieję, że juz nie wróci.

Myslę, że to miało związek ze stanem psychicznym.

Bonitacja

pawełek, wpis do księgi nie równa się paszportowi. Paszporty mają nawet zimnokrwiste NN rzeźne. A to paszportu właśnie potrzebujesz, żeby konia przewieźć.

na 1 Twoje pytanie - tak. Źrebak - bonitacja - wpis (o ile klacz nie posiada wad eliminujących z hodowli oraz uzyska minimalną liczbę punktów). Preferowane jest, żeby klacz urodziła źrebię, bo tym czynem udowadnia, że może rodzić, czyli może być koniem hodowlanym.

Względem różnic między księgami - www.pzhk.pl, program hodowlany małopolaków.
Tam jest wszystko przystępnie wyjaśnione.

Zdjecia Koni ZIMNOKRWISTYCh

wspomnienie lata - klacze zimnokrwiste z przychówkiem
na pastwiskach nadpilicznych:
zacieśnianie więzi społecznych....
[img]http://images22.fotosik.pl/5/8670a3bd0a4a4aa5.jpg[/img]

....kąpiel w starorzeczu Pilicy....




...
c.d.n

Zdjecia Koni ZIMNOKRWISTYCh

teusek chetnie wstawie fotki ale najpierw musze je zrobic:) poniewaz niemam jako takich co by sie nadawaly a pozatym niewiem czy umiem wstawic je tu hehe. mam klacz od pana h. strzeleckiego SANTA po villór od sawanna po bramin. mam narazie tylko piec konikow ale z dobrych lini. mysle ze w niedlugim czasie stadko urosnie do ok 10sztuk. prawdopodobnie 27 pazdziernika w olsztynie(kortowo) bedzie wystawa i czempionat zrebiat zimnokrwistych. ja chyba bede wystawial ogierka:)

Jazda na oklep - plusy, minusy i inne wrażenia

Kiedyś,przez jakieś 3-4 lata jeździłam na oklep bardzo często 1-2 razy w tygodniu.W tej chwili raczej rzadko.Zbyt ryzykowne,bo jeżdżę na wariatce.Wolę nie ryzykować.Ostatni raz na oklep jeździłam we wrześniu,na źrebnej klaczy zimnokrwistej.Wcześniej w czerwcu na koniku polskim.I marzę,żeby raz na jakiś czas wariatka była takim miśkiem

[img]http://i26.photobucket.com/albums/c138/Dworcika/S5305238.jpg[/img]

Jazda na oklep - plusy, minusy i inne wrażenia

No tak... Ja to ogólnie jak zaczynałam jeździć to tylko na oklep:) Nawet super szybko galopowałam i nie spadłam hehe co teraz kiedy już jeżdżę tylko w siodle graniczyłoby z wielkim cudem:P Ostatni raz jechałam na oklep w wakcje na przefajnym zimnokrwistym wałaszku:) a potem siadłam na 20-letnią klacz i nie było już tak miło...;/ ahh ten jej kościsty grzbiet...

Jazda na oklep - plusy, minusy i inne wrażenia

Cytat:No tak... Ja to ogólnie jak zaczynałam jeździć to tylko na oklep:) Nawet super szybko galopowałam i nie spadłam hehe co teraz kiedy już jeżdżę tylko w siodle graniczyłoby z wielkim cudem:P Ostatni raz jechałam na oklep w wakcje na przefajnym zimnokrwistym wałaszku:) a potem siadłam na 20-letnią klacz i nie było już tak miło...;/ ahh ten jej kościsty grzbiet...



noo skąd ja to zna Gazior ma 21 lat i ten grzbiet mnie wykańcza Dlatego żadko wsiadam na oklep, najwyżej na spacery i jak coś to kłus i stęp

Laicy o koniach

Zasłyszana historia autentyczna.
Wyobrażcie sobie taki obrazek. Powożący po całym dniu pracy rozprzęga parę koni. Obok stoi sobie miła kobieta trzymająca dziecko za ręke. Powożący uwija się jak mucha w smole w ogóle nic mu nie wychodzi. Szory nie chcą się zdjąć koń majta łbem przy próbie założenia kantara ( ot taki powożący ). Pomocnik patrzy się z politowaniem.W końcu sytuacja zostaje opanowana.
Nagle kobieta wychyla się z pytaniem do powożącego:
-Przepraszam bardzo czy można pogłaskać konika
-Tak oczywiście proszę bardzo tylko proszę uważać bo to duże konie sa
-Oczywiście będe uważać. A czy to są klacze czy ogiery.
-To są proszę Pani kobyły
- A jakiej maści jest ta klacz?
- Proszę Pani to jest ( tu powożący dumnie wypina pierś udając że wie ) koń maści ZIMNOKRWISTEJ

Po czym kobieta ładnie dziękuje i szybko oddala sie w innym kierunku. Powiem tylko że klaczka była maści szpakowatej.

Pomocnik w tym czasie zwijał się ze śmiechu natomiast powożący nadal chyba żyje w nieświadomości że powiedział coś nie tak

KONIE FRYZYJSKIE-kącik informacyjny

Arku mogę Cię wyręczyć. Estima nie ma nic ciekawego w papierze.
Mama fryzyjka (wg wyglądu, czy ma papier tego nie wiemy i pewnie się nie dowiemy, bo już ją znając "hodowcę" Estimy włosi zjedli).
Tata to ogier zimnokrwisty (z licencją). Stąd ta odmiana.

Klacz ma za to wygląd, który potwierdza, że fryzyjskie geny się w niej plączą. Jak mój chłop ją pierwszy raz z daleka na pastwisku wypatrzył to był przekonany, że to fryz.

Dziwne końskie imiona

a ja widzialam swego czasu w KT klacz PANNA MLODA po PANNA FRANIA wspomninego kiedys Inchalatora, a ponad to konie o imionach : Mariensztat ?,
Karina,
Misiek,
Renata,
Sylwester,
Siwa,
Nora,
Hela ,
Haracz ,
Znaczna,
Dolores (niczym z brazylijskiego tasiemca ),
Guus V.D. Pees,
Barwny,
Koles,
Albert,
Juliusz Cezar I,
Musli,
Taka Badz,
Groszek (ogr zimnokrwisty),
Benia,
Kuba,
Mecenas,
Pacanek
i kiedys widzialam PALANT to juz lekka przesada jak dla mnie ...

Dziwne końskie imiona

Lanka_Cathar King Siez'a znam (spod Bydgoszczy)
Konik polski - Padalec, Rekreancik pogrubiany - Bercik, Walina - matka jednej z "naszych" klaczy, Sanczo - Panczo, Gracja (ironią jest to, że kobyła jest zimnokrwista i z gracją ma mało wspólnego), Czak , Baciar i Partyzant - konie znajomych, no i mój słowiańsko, polsko brzmiący Brzask

Konie małopolskie

my właśnie wróciliśmy z Ogólnopolskich Zawodów w Janowie,jak zawsze nieliczna grupa młp gościła a z nich:DEVIN,EBONIT,BARNABA,HEMIS,BURGUND i jego syn AMARETTO...nio i BRODWAY.
W niedziele była wystawa hodowlana koni,najwięcej przedstawicieli było koni zimnokrwistych i kuców,mniej młp.ze znanych był Dąbrowski z Avaleną(klacz kulała) i jakimiś jeszcze kobyłkami,reszta to młp jakies od chłopów,Brodek również był pokazywany,jeśli ktoś ma zdjęcia to prosze mi podesłać:)ja na robienei fotek czasu nie miałam więc wklejam pare znalezionych na stronch Janowa L.
Brodek

Burgundzik:)Amaretto,podobny do tatusia bardzo!!


Wyniki na świecie koni

ciąża, wyźrebienie, źrebak

Cytat:eghm a ona to czym sie różni od klaczy zimnokrwistej w tych sprawach?



nieco sie różni

Ciąża klaczy trwa średnio 338-342 dni z wahaniami w granicach 310-360 dni.

Długość trwania ciąży zależy od wielu przyczyn np. rasy koni i tak:
• czysta krew arabska - 343 dni
• pełna krew angielska - 334 dni

Hodowla w kierunku konia wierzchowego, później dojrzewającego, na typ kombinowany, powoduje zmianę przeciętnej długości ciąży. Obecnie w porównaniu z latami przed wojennymi okres ciąży konia wierzchowego wydłużył się, widać to na podstawie hodowli konia trakeńskiego w tej samej stadninie, roku:
• 1934 - 331 dni
• 1989 - 334 dni

Istnieją podstawy by sądzić że niedożywienie klaczy prowadzi do wydłużenia okresu ciąży. Intensywne karmienie skraca jej czas trwania. Na długość trwania ciąży poza tym ma wpływ:
• wiek klaczy (im starsza tym czas ciąży jest krótszy);
• miesiąc pokrycia: od maja do października - okres ciąży ulega skróceniu, a krycie w miesiącach od listopada od kwietnia wydłuża okres ciąży;
• płeć urodzonych źrebiąt - ogierki noszone są o 2,3 doby dłużej niż klaczki;
• są również klacze które mają tendencje do skracania ciąży. Długość ciąży jest dziedziczna.
Po skróconym okresie ciąży wzrasta prawdopodobieństwo upadków źrebiąt.

Forest-biegajacy kabanos (konie odratowane z rzeżni)

ślicznie sie ogląda wasze wspaniałe uratowane konie, ja również zaczełam teraz jeździć na zimnokrwistej klaczy która miała byc kabanosem, jak została kupowana za cenę mięsa... to nikt nie myślał ze ta klacz potrafi tak skakac super mi się z nia pracuje, wariatka szalona duzo pracy przed nami ale mysle ze warto dlatego mam do was pytanie

napiszcie mi jak pracowaliście z waszymi nieoswojonymi i szalonymi w boksie konmi? bo na jeździe to sobie radzimy mimo ze sie czesto napala, ucieka to wiem juz jak pracowac ale zastanawiam sie jak ja trraktowac w boksie jak ona jak podejde zbyt szybko odwraca sie od razu zadem i chce kopac, uszy caly czas podkulone, zero w niej jak narazie delikatnosci wczoraj myslala ze mam dla niej dodatkowe jablko jak jedno zjadla i by mi dlon odgryla;d siniaka na nadgarstku mam, ale staram sie budowac jej zaufanie i czekam na wasze krotkie hgistorie jak sobie z tym poradziliscie zeby z polzdziczalych i nie ufnych koni zrobic sobie przyjaciół.... na tej kobyle jezdze ja bo dwie osoby wczesniejsze niestety ale stwierdzily ze to zbyt niebiezpieczne ze wzgledu na jej temparament, ale ja mysle ze jak sie go dbrze ukierunkuje to bedzie ok choc duzo pracy przed nami - ale sie rozpisa;am

KOTY

jesli chodzi o toksoplazmoze. ja z kolei podam przyklad z konskiej beczki. znajomy ma hodowle koni zimnokrwistych.ma cos kolo 15 koni.przez sezon pastwiskowy wiekszosc z nich oprocz ogierow i zrebnych klaczy jest na lakach, a zrebne ogiery i klacze stoja w stajni. konie dostaja gnieciony owies i srute(czy cos takiego). jedna z kobyl zrebnych zjadla zmielona kocia kupe z owa sruta i zrob urodzil sie slepy. cholernie niebezpieczna rzecz kiedy koty walesaja sie po podworzu... a dzikie koity jak to dzikie koty. treba bardzo uwazac.

Użytkowy pokaz koni ras polskich

Takie dziwne, ale mam nadzieję, że wam się spodoba.

Użytkowy pokaz koni ras polskich

- Ogólnie chodzi o to, że zgłoszonego konia oceniam "na płycie" (tylko w pozycji stój), pod jeźdzcem i w skokach luzem.
- Można zgłaszać konie i kuce. Nie będę robiła osobnych kategorii dla ras, jest tylko podział na klacze i ogiery/wałachy.
- W skokach luzem, konie skaczą przeszkody do N włącznie, a kuce LL/L włącznie.
- Pod jeźdzcem oceniana jest prawidłowość reakcji na pomoce, miękkość w pysku i szybkość odpowiedzi.

Regulamin
- 1 osoba max. 2 konie (1 klacz, 1 ogiera/wałacha)
- Konie od 6 roku życia
- Oczywiście rasy polskie. Nawet zimnokrwiste, jak się uprzecie (wtedy będą skakać L/P)
- Wpisowe od konia - 100 h
- Wpisowe od właściciela - 50 h
- Wymagane zdjęcie w kłusie/galopie pod jeźdzcem, stój luzem (ew. w ogłowiu, ale bez siodła) i w skoku luzem.
- W każdej kategorii jest 10 miejsc, jeśli będzie dużo chętnych, mogę zwiększyć.
- Wałachy muszą mieć pobrane nasienie!

Formularz:
- Ksywa:
- - -
Konia:
- Imię:
- Wiek:
- Płeć:
- Rasa:
- Kategoria:
- Zdjęcia
W stój:

W kłusie/galopie pod jeźdzcem:

W skoku luzem:

Adres notki:

Wpisowe za konia:
- - -
Wpisowe łącznie:

Listy startowe:

Konie:
Klacze:
-
-
-
-
-
Ogiery/wałachy:
-
-
-
-
-

Kuce
Klacze:
-
-
-
-
-
Ogiery/wałachy:
-
-
-
-
-

Mam nadzieję, że wszystko, jak coś to mówić.

krycie klaczy

Wszystko tez zalezy kiedy klacz osiagnie dojzałosc hodowlana
dla klaczy goracokrwistych jest to wiek ok 3 lat
dla zimnokrwistych ok. 2 lat
Wczesniejsze zrebienia sa wg mnie straconym dziecinstwem

krycie klaczy

1. 2 lata dojrzałosc hodowlana u klaczy zimnokrwistych
i rowniez nie jestem za zbyt wczesnym kryciem klaczy.

2. Moze wykorzystałam nie to słowo
chodziło mi bardziej o fakt ze kobyła jak kazda matka bedzie uwazała na swoje dziecko (zrebaka), chroniła je.

I CO WY NA TO? - ciekawostki z Allegro i nie tylko

Cytat:Na wsi czasem tak jest, że bierze się roczne źrebaki, przyucza sie do chodzenia w zaprzęgu, ale potem jak sie nauczą spowrotem idą na zieloną trawkę i tak do ok 2,5 roku życia.. :/ Fakt faktem mając rok żadnych ciężarów nie ciągną i chodzą do wozu tylko z innym koniem, ale ręki nie dam sobie uciąć, że jest tak wszędzie..

Miałam w związku z tym przezabawna historię. Mój sąsiad hodował (czyt. trzymał jedną i co roku miał źrebaczka, a czasami chodziła w wozie) konie zimnokrwiste. Typowo chłopski koń, tyle, że sąsiad ma nadzwyczajne podejście do koni... Gdy źrebak miał ok. roku brali go do 'pracy' przy wozie. Oczywiście rozbawieni tym, że jeżdżę konno i zajmowałam się młodymi wariatkami poprosili mnie o pomoc. Ubrali klacz w uprząż, dali mi ją do trzymania i wzięli się za młodego. Jak tylko miał zapięte te wszystkie paski ruszył dzikim galopem, brykając po drodze i gubiąc trzymającego go syna sąsiada. Oczywiście po zaprzęgnięciu klaczy do wozy przywiązali lekko do niego też młodego. Chłopak zazwyczaj chodził grzecznie obok klaczy, ale wtedy uprząż mu przeszkadzała i zaczął walić z zadu i brykać jak oszalały... Ja widząc zaprzęganie rocznego źrebaka byłam 'lekko' zniesmaczona. Ten syn powiedział jeszcze, że "musi się ładnie ubrać, bo jak go konie poturbują to może wyrwie sobie jakąś laskę w szpitalu". Ogólnie byłam tak wystraszona całym aktem i do tego przyszło mi na myśl, że właśnie niszczę psychikę temu młodziakowi... Wystraszyłam się nie na żarty, a do tego jechałam wtedy pierwszy raz w życiu na wozie. Oczywiście konie galopowały i to po nierównym polu, więc straaaasznie wybijało. Następnego dnia idę dalej 'pomagać', a oni mi mówią, ze nie mają czasu i jak bardzo chcę to mogę iść z nimi sama. Jakoś nie miałam tyle odwagi. Po tym nawet nie chciałam patrzeć na ich pastwisko, bo miałam takie wyrzuty... Któregoś dnia sąsiad powiedział, że to było tylko przygotowanie i na razie będą tylko raz na jakiś czas ubierać go i przywiązywać za kantar do czegoś tam (jakoś tych nazw nie pamiętam ). Okazało się, ze chcieli mnie przestraszyć tylko, ale jak chcę to mogę im pomagać tylko, że za 2 lata... Oczywiście postępowali bardzo mądrze tylko ja tak jakoś wyolbrzymiałam biorąc pod uwagę, ze miał tylko roczek.

Prosze o pomoc...!!!

Mam ogierka(roczniak) z wszystkimi papierami, pięknie poprawnie zbudowany. Pragnę go zapisać do księgi, aby mógł w przyszłości być ogierem rozpłodowym. NIe moge znaleść wymogów dla koni zimnokrwistych, i czy zasada jest taka sama jak w przypadku klaczy wyzej ??

Zachodniopomorskie- Połdzika hodowla koni-Stado Reagana

Obawiam się Gaga, że prawda.

Gdy ja tam byłem, stado liczyło 150-170 koni (może 200, ale tego nawet właściciel - Marek R. - nie był pewny). Byłem latem, więc konie znajdowały się w dobrej formie, odpasione. Miały nieleczone rany w których paprały sie muchy. Na rany stosowano dziegieć, żeby szybciej zasychały, ale tylko u koni, które dały do siebie podejść. A niewiele dawało. Bo tak, jak pisze Blackflower - to półdzikie zwierzęta. Nie uciekały, ale pozwalały zbliżyć się na kilkanaście metrów i wtedy zaczynały się wycofywać.

Klacze chodziły osobno, a ogiery osobno, ale i tak mnożyły się na dziko. Podobno trzonem stada była grupa klaczy z dobrym pochodzeniem, ale te kolejne pokolenia na pewno żadnego pochodzenia nie mają. Konie były przemieszane: szlachetne z pogrubionymi, sporo zimnokrwistych. Kopyta nie były w najlepszym stanie (popękane, przerośnięte), ale też nie w tragicznym.

Znajomy był tam zimą (nie wiem, ile lat temu). Mówił, że ludzie doglądający stad robili namioty ze skór padłych koni. Padlina była zakopywana, gdzie popadnie. Jeżeli koń był słaby i leżał, to donosili mu wodę i siano przez kilka dni, a później zostawiali i szli dalej ze stadem. Przeżywały najsilniejsze konie. Z tego, co wiem, R. bardzo sporadycznie sprzedaje konie. Kupców zwykle odsyła z kwitkiem. Parę lat temu dzierżawił do różnych stajni i szkółek kilka wałachów. Podobno ma ogromne długi, ale w takim razie jakim cudem dokupuje kolejne hektary ziemi (a że dokupuje powiedziano mi w zeszłym roku w pewnej agencji nieruchomości rolnych na Pojezierzu)? Podobno ma też jakieś sprawy sądowe, ale od razu zaznaczam - to nie sprawdzona informacja.

Chciałbym, żeby ten problem został jakoś rozwiązany, ale odebranie mu koni, albo redukcja stada skończy się niestety tym, że zwierzęta trafią do rzeźni. Więc może lepiej nie puszczać machiny w ruch...?

Zachodniopomorskie- Połdzika hodowla koni-Stado Reagana

Wg mnie problemem nie jest utrzymywanie koni w warunkach zbliżonych do naturalnych, bo również moje konie (prymitywne, zimnokrwiste, pogrubione oraz szlachetne) bez żadnego uszczerbku przetrwały tę zimę na dworzu (po północy temperatura spadała poniżej 26 stopni, pewnie nad ranem było jeszcze mniej), mając do dyspozycji tylko wiatę. Były dokarmiane.

Problemem tej "hodowli" jest mnożenie koni na dziko. Ich jest po prostu za dużo, a nad rozrodem nikt nie panuje... w każdym razie nie panował, gdy ja tam byłem, a obawiam się, że teraz jest podobnie. Nie są wystawiane świadectwa krycia, urodzenia źrebaka, ogiery nie mają licencji, klacze wpisów i bonitacji. Nie mają paszportów. Teraz już ich nie dostaną.

Jeżeli sprawa się w końcu rypnie (czyt. zostaną odebrane sądownie, lub np. właściel umże), to pewnie 80-90% pójdzie na mięso, bo w świetle prawa nie istnieją. Wymierna wartość większości z nich też nie jest zbyt wysoka (chociaż widziałem też naprawdę piękne sztuki, szczególnie wśród zimnokrwistych). Ani legalny obrót, bo nie mają dokumentów (paszport), ani hodowla, bo brak pochodzenia, ani możliwość "zarobienia na siebie" (najpierw trzeba odłowić, później oswoić, zajeździć... min. parę miesięcy minie, zanim taki koń będzie zdatny do pracy). Wiem, jakie były ekscesy z ładowaniem do trajlera mających iść w dzierżawę koni i to mi w zupełności wystarczy, aby wątpić, że będzie wielu chętnych poza handlarzami, którym wszystko jedno, czy koń z papierami, zdrowy, czy kopyta ma w całości i czy próba załadowania nowego nabytku do przyczepy nie zakończy się połamaniem jego nóg, albo uszkodzeniem kręgosłupa.

Więc co? Niestety rzeźnia. Kilka(naście) może wezmą fundacje, kilka(naście) ludzie o dobrym sercu. Resztę rozparcelują handlarze. To właśnie jest problem, a nie naturalne warunki bytowania, zupełnie sprzyjające dla wszystkich zdrowych i silnych koni, niezależnie od rasy.

Dominique, bardzo ciekawe zdjęcia!
Tylko, że część się nie otwiera.

przyszłość hodowli małopolaków

Taaa, jeden na kilka tyś jest dobry... nie przeczę... ale tak jak to wnuczątko zimnokrwistej klaczy... Ile takich jest i ma szansę?

Inne spojrzenie na "grubasy"

Jestem fanem koni zimnokrwistych! Od dzieciństwa się nimi zachwycałem, a mój pierwszy koń był właśnie klaczą zimnokrwistą. Nie mam zdjeć w wersji elektronicznej, ale jak zeskanuję, to wkleję!

[ Add: Sro 08 Gru, 2004 19:38 ]

szukam konia..

Niestety nie pomogę;) Jednak tez szukam "paru" koni jednak niestety nie posiadam zdjęc i pełnych informacji o koniach. tzn zdjęc pare mam ale beznadziejnej jakości i na innym komputerze. Chciałam je odnalexc i dowiedziec się co z nimi jest,konie wyprzedane z stadnin które zamknięto lub zmniejszono ... Jeździłam często na tych koniach i są mi strasznie bliskie....

Klacz ARWENA
Maści karej,więcej o niej nie wiem. Miała byc sprzedana aby ciągnąć trumny na pogrzeby ale coś mi tu nie pasuje bo w tych czasach ni eorganizuje się już takich pogrzebów. Bardzo duża klacz,jednak bardzo niechętna do ruchu,ujeżdżona ale ni edało jej się "ruszyć" więc ja sprzedano....
wałach PARKIET
maści gniadej, konik mniej więcej 15 letni,po kontuzji. Bardzo dobrze ujezdżony,hodowlii janowskiej. Chyba Anglo-arab o ile się nie mylę.bardzo miły i przyjacielski konik.Chodził skoki klasy N,C. Wzrost ok. 168cm.
wałach HEKTOR.
Kasztan,o bardzo dużym temperamęcie.Kiedyś był postrachem praktycznie wszystkich,ujeżdzony,chętnie skaczący,ma odmianę na głowie:latarnie zachodząca az na noc( oprócz jego lewej chrapy) i na nogach skarpetki.
KLacz BONA
rasy zimnokrwistej,maści siwej .Matka Bianka,ojciec Brutus. Urodzona 1993r.
Pozdobno miała isć do agroturystyki.

Wszystkie konie to wałachy;)
MINOR
maści siwej jabłkowitej, piękny koń chyba rasy małopolskiej . Podobno poszedł do stajni sportowej za granicę.Dobrze skakał ,miał bardzo dobry ruch.Super w terenie.Bez narowów.

BAKUS
Maści tarantowatej,ujeżdżony,zaprzęgi.Bardzo spokojny,dosyc duży.Rasy chyba sp. Jakiś rok temu był na sprzedaż ze stadniny w Krakowie.

TAROT
dosyc masywny kasztan.Na plecach miał pare ran bo "urzędowaniu" tak gzów. Oporny do ruchu jednak w terenie zyskiwał .Miał odmiane na głowie i na nogach.

Wiem ze bardzo mało informacji podałam.Jednak nie pamuiętam dobrze ich wyglądu . Konie pochodza z ok. Jastrzebia Zdroju (woj. Śląskie)
Pozdrawiam-Kami

Siodło ujeżdżeniowe

Cytat:
proponuję następnym razem założyć siodło z hornem!



ja skakałam niskie przeszkody w westernowym i jakoś żyję.
Ba, i to na klaczy zimnokrwistej

klacz -> papiery -> o: z ; m:sp?? co o tym myślicie?

Cytat:nic??


No a czego się spodziewałaś po tak małej dawce informacji na temat konia.
Ma papier. Ale jaki? Choć jeden liczący się przodek. Ale nic nam nie podałaś.
Cytat:Na podstawie papieru nie można powiedzieć, że koń napewno będzie sie nadawał do skoków


No jasne, zgadzam się z tym, ale można przynajmniej "gdybać".
Predyspozycje to kwestia u koni bardzo indywidualna i rzeczywiście właściwa ocena możliwa jest tylko na żywo. To, że ojciec był "z" nie umniejsza napewno wartości konia pod względem urody czy charakteru.
Wstawiłas pytanie w dziale "hodowla" i pod tym kątem udzielę Tobie porady (nie podejmuję się oceniać zdolności sportowych nawet gdybym go widziała).
Otóż potomstwo mieszane (tzn. z jednej strony "z" a z drugiej coś szlachetnego) jest przeważnie proporcjinalne i ładne. Natomiast wszelkie nieprawidłowości w budowie wychodzą dopiero w drugim pokoleniu (np. przebudowana kłoda na cienkich suchych nóżkach). Klacz ta więc nie powinna być przeznaczona do hodowli, choć pewnie licencję i tak może dostać.
Cytat:a co myślicie o cenie?? 4 tys.


Zawyżona.
Klacz nie jest hodowlana, dopiero będzie startowała w LL (więc niesprawdzona).
Jej cena to tylko cena żywca, a skoro ma tylko 153 cm wzrostu to nie powinno to być więcej jak 3 tys.
Rynek jest nasycony takimi ofertami, jest w czym wybierać, a popyt zamiera (wiem coś o tym).

Na pewno jest śliczna i milutka i życzę jej jak najlepszego właściciela. Ale Ty chcesz konia sportowego i w niej widzisz okację. Dobrze się zastanów zanim podejmiesz decyzję, to wybór na lata a nie do pierwszych zawodów, kiedy może sprawić Ci zawód. No może jeszcze nie na pierwszych zawodach, bo LL i L to nawet ambitny zimnokrwisty skoczy i w tym wyborze powinien Tobie doradzać ktoś kto się zna i jest na miejscu.
Kierowanie się opiniami przez internet nie jest najlepszym rozwiązaniem.

[ Add: 18-05-2006, 19:13 ]

jak jest naprawdę?

Nasze koniki hipoterapeutyczne maja od 4 lat(zimnokrwisty wałaszek po profesjonalnym rocznym szkoleniu hipoterapeutycznym), przez 13 (klaczka haflingerska), 17 (wielkopolska klacz) do 21 (małopolak, w ¾ arab, jest tylko na czyszczenia i pod jedna lekką panią na jazdy. Dodatkowo przyswajamy dla tych bardziej wprawnych pacjentów wałacha sp. Wiek wg. mnie nie ma znaczenia. U nas jest to robione profesjonalnie, 3 instruktorki hipoterapii, 4 konie hipo do jazdy i kucyk na czyszczenia, ale widziałam dużo gorsze przypadki...

Konkretniej to słyszałam, bo moja koleżanka była w takiej stajni. Były tam 2 konie, które chodziły wyłącznie na oprowadzanki. Właścicielka powiedziała, że na koniku można spokojnie sadzać dzieci, bo rok temu chodził w hipoterapii, ale rok stał na pastwisku i nic nie robił. Ludzie, którzy się nim zajmowali patrzyli na nią jak na wariatkę i jeden z nich powiedział jej " Pani tego wariata bierze na hipoterapię?! ". Dziewczyna dostając sprzeczne informacje była dosyć niepewna, ale wzięła konia na te zajęcia. Wyczyścił jej tego fiordinga "stajenny", bo powiedział "Pani go wyczyścić nie może, bo on pani nie zna i to zbyt ryzykowne...". Facet w ogóle nie wiedział jak założyć koniowi ogłowie, a na siodło "patrzył jak czarna magię". Jak dziewczyna wsiadła to facet, który miał ją oprowadzić bardzo zdziwiony patrzyła na nią i oświadczył ze strachem "Pani na niego pod żadnym pozorem nie może wsiąść... bo nie można... dlaczego pani na nim siedzi??... on nie pozwala na siebie wsiadać..." itp. rzeczy. Podobno na tego konia można było tylko wkładać dzieci i prowadzać je, a samemu wsiąść nie można, bo zrzuci. Zajęcia wyszły im spokojnie, bo konik nie sprawiał żadnych problemów i był grzeczny.

Jak ktoś ma czas to może zajmię się 2 końmi (kucyk ala szetland i coś ala fiording) pod Strykowem?

Mój pierwszy koń

a ja bylam malym bobaskiem ktory ledwo chodzil, posadzili takiego na zimnokrwistej, wielkiej klaczy

Sojusz - Morska Eskapada

Na morzu kierunek wyznacza się żyrometrem i gwiazdami...

Odparował półelf robiąc zdziwioną minę. Odsunął się nieco od jeźdźca, który widocznie na niego napierał. Jego przenikliwe oko cały czas wpatrywało się w twarz półelfa.

Strasznie poważny jest pan panie Elaviarcie, ja przecież tylko żartowałem. Chyba że masz coś na sumieniu.

Dodał nieco ciszej. Odwrócił się na pięcie.

Tak tak idziemy

Droga do stajni była stasunkowo długa. Budynek znajdował się za głównym placem jednak tłum ludzi również tutaj się kręcił. Drużyna przedarła się przez zbiorowisko i już po chwili stała przed drewnianymi balami ustawionymi wokół wybiegu. Półelf przewiesił swoje siodło przez barierkę położył wszystko co kupił na ziemi powierzając opieke Maximiliusowi. Przeskoczył ogrodzenie. Wszedł do bydynku i od razu udał się do sprzedawcy. Po krutkiej wymianie zdań mężczyzna wyprowadził do wybiegu siedem koni i dwa kuce. Przy każdym z koni stał pracownik stadniny trzymający zwierze za uzdę.
Anellon najpierw zabrał się za kuce. Oglądnął zęby, sprawdził staw skokowy przejechał ręką po grzbiecie. Z dwóch kuców wybrał dość małe, spokojne i krępe zwierze o brązowawej, żadkiej u kucy, barwie. Sprzedawca dodał do tego siodło.
Anellon kciukiem do góry przzekazał Kaorowi, że wszystko jest w porządku.
Podszedł do reszty koni i rozpoczął rutynowe badania. Sprawdził kopyta, podkowy, sprawdził scięgna i pęciny, oglądnął zęby, stawał z przodu z boku i z tyłu oceniając postawę zwierzęcia. Upewniał się czy kręgosłup konia nie jest zdeformowany.
Po dość długim czasie wybrał trzy konie.
Greyd zobaczył karą klacz o pewnym spojżeniu i smukłej sylwetce.
Maximiliusowi zaproponowano złotogniadego ogiera o mądrym spojżeniu i szlachetnej łukowatej szyji. Anellon sam wybrał klacz o barwie siwej jabłkowatej, dość narowistą z piękną sylwetką. Zapłacił za nią 85 sz.
Z niemałymi kłopotami zarzucił na nieposłuszną klacz siodło, włożył wędzidło, zawiązał solidnie popręg, włożył stopę w strzemię i wskoczył na konia.
Do tego wszystkiego kupił jeszcze ostrogi niezastąpione przy tak zimnokrwistych koniach. Odebrał od Maximiliusa plecak i reszte swoich zakupów i położył na siodło przed siebie.

I jak? Wszystko w porządku?

Zdjecia Koni ZIMNOKRWISTYCh

Klacze zimnokrwiste też z naszej stajni:)... nie moge znaleść jak ciągną sanie....
[img]http://lewietanek15.w.interia.pl/z1.jpg[/img]
[img]http://lewietanek15.w.interia.pl/z2.jpg[/img]

Zdjecia Koni ZIMNOKRWISTYCh

około 100 klaczy zimnokrwistych (niestety większość NN) ze źrebakami pasie się co roku (od 1.V - 1 X) na ok. 250 ha pastwisk nadpilicznych jest na co popatrzeć, zapraszam

Hubertusy 2005

a więc te "grubaski" to ogry od klaczy zimnokrwistych po ogierze sp. Plecaku (po Oregonie) z Janowa Podl. A ja jechałam gonitwe na oklem na tym skarogniado-srokatym:P a w janowie i kostmolotach jechalam na mojej nigu:D

Na jakim koniu uczyć dziecko jazdy? Kuc kontra duży koń?

Ja jeździłam na klaczy zimnokrwistej w wieku lat 11-15. W tym czasie miałam do dyspozycji również kuca, na którym też jeździłam.

Konie małopolskie

Wiekszość klaczy w stadninach państwowych pochodzi właśnie od tych jakiś terenowych, uszlachetnionych NNklaczach. A nie dostrzeganie wlasnei tych uszlachetnionych klaczy i ich wplywu na hodowle, nawet gdy sa to konie chlopskie jest wielkim błędem i ignorancja (wg mnie)
Kon schagya uszlachetnial poglowie i rozkwit swoj zawdziecza spelnieniu wymagan jakie przed nim stawiano. A czy wykastrowany Fin i moze jakies potomstwo po Sebestaianie spełnia oczekiwania pokladane przez nas w anglooarabach francuskich?
ja osobiscie nie jestem zwolennikiem Przedswitów, ale to francja jest kolebka swiatowa koni zimnokrwistych i naprawde nie jestem pewien czy nie mial on wplywu na poglowie wyjsciowe do hodowli AA.
Araby francuskie byly juz przed wojna bardzo odmienne od kanonu swiatowego o czym swiadczy dyskusja przed wojna o celowosci ich sprowadzania. Wtedy to Gumniska liczac na nagrody w wysigach zaczely sprowadzac je nagimnie. Mniemam ze dzieki min takim wymianom mysli jak ta zaprzestano ich sprowadzania. W innym przypadku jaka bysmy mieli hodowle koni arabskich w polsce? W hodolwi nie mozna byc krotkowzrocznym i kierowac sie chwilowa moda i potrzebami! Dzieki temu mamy liczace sie araby a francuskie gdzie sie licza?
Chcialbym podkresic ze tamten typ araba kształtuje rase AA od prawie 100 lat!
Takze zgadzam się, że francuski AA, nie co psuje czystość rasy. Lecz jeszcze raz podkreślkam ze jest to kon o odmiennych cechach uzytkowych i calkowicie odmienny genetycznie. Ma pewne pozytywy jak i negatywy. Takze jesli chodzi o urode zdrowie wykorzystanie paszy plodnosc itp. I z tego wzgledu nalezy go uzywac bardzo rozwaznie z szeroka wiedza a nie tak zywiolo jak do tej pory! Nie w tej SKALI! Pytanie_ czy naprawde az taka skala jest potrzebna? Nie moze byc tak ze przecietne a wrecz slabe ogiery poprzez szerokie wykorzystanie bezpowrotnie nadaja ton hodowli! Na takich ogierach nie mozna opierac hodowli i to nie tylko elitarnej! One nie sa antidotum na dla naszej hodowli i w koncu niektorzy powinni to sobie uswiadomic

Konie małopolskie

Pingwin przepraszam myslalam ze to Twoj kon a nie siostry-dla mnie jestescie bardzo podobne-wlasnie ta klacz po Hufie zapamietalam-jakos nie przypominam sobie zebym mowia ze ma duzo z Hufa bo Huf dawal konie niezwykle szlachetne i dlugonozne z bardzo dobrym ruchem ...
i nie obracam kota ogonem- bo dla mnie jest debilizmem wpisywanie koni wlasnie od matek nn zimnokrwistych tylko dlatego ze sie je "pyklo" ogierem mlp do wstepnej ksiegi koni mlp.potem ich krycie mlp zeby zapelnic kolejne kratki tak by za iles tam kryc kolejnych potomkow wpisac do glownej mlp..-a Wasza klacz zostala tu rzucona jako przyklad ,ktory nawet poruszalam z pracownica OZHK,
to Twoja kobyla czy siostry ma taki giga nakostniak?
a co do zrebiat
no ba -jasne ze mieszankce-w koncu malopolska rasa to same mieszance- a to m, a to xo,xxoo,o,x,xx,oo,sf, anglarab francuskic zasem sie u niektorych czempionek han,wlkp czy sp trafil..niestety do czystosci tej pieknej rasy coraz nam dalej-jak masz ochote to jak bedziesz w stolicy obejrzysz na zywo rodzenstwo tamtych "mieszancow":)

montana-no wlasnie to jest dla mie porazka ze ogier ktory byl kandydatem na IO kryje zimnokrwiste klacze nn,albo jakies "extra" mieszanki,potem ludzie sie dziwia i wydaja opinie ze ogier slaby jako reproduktor- a jaki ma byc skoro taki a nie inny material zenski przychodzi do krycia-pingwin cala moja wypowiedz nie byla osobista a raczej kpina z waszego OZHK i pana S,ktorego i tak co roku wysmiewaja a to na probach a to nawet teraz w Bialce
a jak juz jest temat o wpisywaniu do ksiag czy to wstepnej czy to glownej- jak sie zapatrujecie na to,ze klacz sp (matka sp po xo,dalej wlkp,xx,ojciec xo po oo)zostaje wpisana do glownej malopolskiej,koszt przemilcze;),albo klacz z han w rodowodzie (chyba 3-4 pokolenie) dostaje tytul zalozmy czempionki rasy,a jej potomkowie licke na krycie w rasie mlp, albo wlasnie wpisywanie koni od matek nn w typie zimnokrwistym,po ojcach mlp i dalej krycie by wypelnic kratki,czy klacz po og. mlp od matki ktora w 2pokoleniu ma "pustki" w polowie rodowodu do ksiegi glownej mlp? pytam z ciekawosci- bo tak dyskutujemy o "czystosci" rasy, o typach koni mlp, o ogierach lepszych gorszych..a malo si e mowi o klaczach a to one jednak ksztaltuja w wiekszosci hodowle- na zachodzie juz dawno do tego doszli tylko no u nas jest jak jest..

ciąża, wyźrebienie, źrebak

eghm a ona to czym sie różni od klaczy zimnokrwistej w tych sprawach?

a jak mam NN to olaboga ile ona w ciazy będzie chodzic...bog wie bo nie wiadomo jakiej jest rasy

zastanów sie

Konie z Kornicy/Nałęczowa - interwencja

ja mam problem własnie z właścicielem koni zimnokrwistych taki też cham i burak jak ten anglik...Ale powiem jak to było i dlaczego mam teraz problem otóż:

Około tygodnia temu wracałam z grzybów z rodzicami i zobaczyliśmy pasące się konie przy lesie dwie potężne zimnokrwiste klacze i leżący między nimi źrebak...Ja zauważywszy tego leżącego źrebaka kazałam ojcu się zatrzymać i wyszłam do tych koni...jak zobaczyły mnie zaczeły przeraźliwie rżeć jakby od dawna człowieka nie widziały..zobaczyłam że źrebak wogóle nie daje oznak życia...podeszłam bliżej źrebak wyczuł że zbliżam się do niego i próbował coś zrobić byle bym go nie złapała i byle bym do niego nie podeszła...próbował wstawać o własnych siłąch niestety skutki były mizerne...W końcu za któymś razem jak próbował wstać pomogłam mu i jakoś stanął na czterech nogach,powiem też że ten źrebak jak dlam nie może ma z 3 miesiące a wyglada jakby dopiero co się urodził...Jak wstał ten źrebak zobaczyłam że on odciąża prawą przednią nogie,patrze niżej a on ma rane średnicy około 5cm i starsznie spuchniętą noge i ledno na niej stoi...rana widać że nie jest świeża,naprawde żal mi się źrebaka zrobiło bo nie mogłąm nic zrobić...jedna z klaczy kasznatnka ma ponad rok a druga matka tego źrebaka ma 7 lat..hdy tak stałam przy tym źrebaku pojawił się właściciel i do mnie z mordą co ja zrobiłam temu źrebakowi że taką ma rane i że kuleje..a ja mu powiedziałam że ta rana nie jest świeża a ta opuchlizna jest objawem zakażenia na ot ten facet powiedział że to awet dobrze że ten źrebak kuleje bo za miesiąc pójdzie na rzeź razem ze swoją matką...A ja temu facetowi zaproponowałam że ja zaopiekuje się tym źrebakiem i jego matką i że nie będe chciała za to pieniędzy a konie przejdą na moją własnośc...A ten facet zaczął mi się śmiać w oczy i powiedział że to nie ma sensu bo on bedzie miał lepsze korzyści z tegho jak te konie sprzeda do rzeźni...Naprawde tego źrebaczka mi żal bo widze w jego oczach ból i cierpienie,a ja nic nie moge zrobić..Jeżdże tam tędy z rodzicami na grzyby to przywoże tym koniom owies dla tej klaczy 7 letniej i z pobliskiej stadniny biore resztki jedzenia specjalnego dla xrebaków i daje tej rocznej klaczce i temu źrebakowi ale nic więcej nie moge zrobić i dlatego teraz bardzo mnie sumienie dręczy...Myślałam żeby się odezwać do jakiejś fundacji ale też co oni mogą zrobić,myślałam też żeby ukraść te dwa konie tz.klacz i tego źrebaka ale raczej to nie wchodzi w gre bo nie miałąbym gdzie ich trzymać w zimie....
Źrebak przepięny naprawde,ale przez głupote człowieka cierpi i przez tą noge on nawet do mamy nie może pójść i napić się mleka bo wogóle chodzić nie może...

Koń :P

Wiem ze w tym dziale opisuje sie rasy koni ale postanowilam takze napsaic co to jest kon! My wiemy co to jest, ale moze bardziej sie w tym temacie zaglebimy...
Koń domowy (Equus caballus L.) - ssak nieparzystokopytny z rodziny koniowatych. Koń został udomowiony w Mezopotamii i Chinach ok. 8-6 tys. lat temu. Przodkiem konia domowego były prawdopodobnie koń Przewalskiego i tarpan oraz wymarłe azjatyckie konie tundrowe i leśne. Ważna jest informacja, iż koń Przewalskiego wcale jeszcze nie wyginął, a tarpan odnajduje zamienną odmianę w koniku polskim. Takie same z wyglądu, stają się nowocześniejszymi potomkami wymarłych tarpanów.W styczniu 2007 zespół naukowców z Massachusetts Institute of Technology i Uniwersytetu Harvarda poinformował, że stworzył wstępną mapę genomu konia. Wysokość konia mierzy się w kłębie specjalną laską zoometryczną. Niegdyś najpopularniejsze zwierzę pociągowe, następnie wyparte przez maszyny (zob. traktor). Dziś używany w celach rekreacyjnych, pociągowo jedynie w biedniejszych gospodarstwach. Jest źródłem bardzo smacznego mięsa - koniny.

Wyhodowano wiele ras koni. Najpopularniejsze to:

czystej krwi arabskiej - jego krzyżówki dały początek wielu innym rasom
pełnej krwi angielskiej - konie wyścigowe
Polskie rasy koni:

rasa wielkopolska (wlkp)
rasa huculska (hc)
rasa śląska (śl)
rasa małopolska (młp)
Konik polski, inaczej konik biłgorajski (kn)
Polski koń zimnokrwisty (z)
Nazwy koni w zależności od wieku:

sysak - młody koń do około 6 miesiąca życia, odżywia się głównie mlekiem matki.
odsadek - młody koń odłączony od klaczy matki
źrebię - młody koń poniżej 1 roku.
klaczka - samica konia w wieku 1-3 lat.
ogierek - samiec konia w wieku 1-3 lat.
klacz, kobyła - samica konia powyżej trzeciego roku życia.
ogier - samiec konia powyżej trzeciego roku życia, zazwyczaj hodowany dla rozrodu.
Inne nazwy:

wałach - wykastrowany samiec.
wnęter - samiec konia z wadą rozwojową, polegającą na niewłaściwym umieszczeniu jąder (poza moszną - zob. wnętrostwo).

EXAMIN - pytania <zestawy>

zestaw V
1 konik polski- opisac
2 systematyka koni
3 proby dzielnosci dla klaczy szlachetnej polkrwi
4 zadania PZHK
5 od czego zalezy objetosc ejakulatu
6 metody oceny dojzalosci pecherzyka Graffa
7 dojżalosc hodowlana
8 mleko klaczy- sklad
9 konflikt serologiczny
10 kiedy odsadza sie zrebaki od matki

1. Kon Przewalskiego
2. Rasa Koni Polska Szlachetna Półkrew
3. Metody oceny rui
4. W którym wieku ogier rozpoczyna krycie
5. Znaczenie siary dla zwierząt
6. Czy można podawać koniom kiszonkę
7. Kon trójkoronny jakie musiał wygrać zawody.
8. Jakie czynniki maja wpływ na hodowle konia
9. Jakie czynniki bierze sie pod uwagę w selekcji koni półkrwi
10. Częstotliwość ciąży mnogiej.

zestaw V
1 konik polski- opisac
2 systematyka koni
3 proby dzielnosci dla klaczy szlachetnej polkrwi
4 zadania PZHK
5 od czego zalezy objetosc ejakulatu
6 metody oceny dojzalosci pecherzyka Graffa
7 dojżalosc hodowlana
8 mleko klaczy- sklad
9 konflikt serologiczny
10 kiedy odsadza sie zrebaki od matki

1.opisać konie pełnej krwi angielskiej,
2.przodkowie koniowatych,
3.struktura i wielkośc pogłowia,
4.chyba cykl rozrodczy konia pełnej krwi angielksiej,
5.jak długo trwa ciąża i od czego zależy.
6.cechy ejakulatu
7.podać kiedy odsadza się źrebięta
8.zaraza stadnicza;
dwóch pytań nie pamietam, jeśli ktoś miał ten sam zestaw-niech uzupełni
Iwona

1.Opisac pelna krew angielska
2.Co wplywa na dlugosc ciazy na klaczy i jak dlugo trwa ona u klaczy.
3.w jakim wieku odsadzamy zrebaka od klaczy.
4.wymien przodkow konia.
5.struktura populacji koni w polsce.
6.parametry jakosci ejakulatu ogiera.
7.regulacje rozplodu u klaczy pelnej krwi angielskiej.
8.na czym polega chow w czystosci rasy.
9.wplyw progesteronu na cykl plciowy u klaczy.
10.opisac zaraze stadnicza.

1.zimnokrwiste
2.systematyka koniowatych
3.stada ogierów- zadania
4.coś z liczbą pogłowia koni
5.jakie czynniki wpływają na cykl płciowy klaczy
6.oznaki zbliżającego się porodu
7.przygotowanie ogiera do sezonu rozpłodowego
8.masa źrebiąt różnych ras(po porodzie)
9.co wpływa na mleczność klaczy
10.co to jest "mesz"

1. rasa wielkopolska
2. metody oceny pecherzyka Graffa
3. proby dzielnosci dla koni polkrwi
4. co to jest quagga
5. co oznacza Lo
6. IWP
7. ocena rodowodu
8. czy mozna podowaca zyto
9. PZHK znaczenie, zadania
10. kiedy odsadzamy źrebie

wszystko to jest rowniez na meilu:) pozdrawiam ...

Tarantowaty ogier śląski? i dyskusja o dolewie oldenburgów:)

Cytat:Cytat:
W mojej stajni również jest jedna kobyłka, która ma w papierach folbluty, ale co my z nią mieliśmy problemów przy źrebieniu- tego nie wiesz. Dlatego odradzam rozmnazanie koni śląskich wymieszanych z folblutami.

A co ma piernik do wiatraka?


To ma piernika do wiatraka, ze później z rozmnażania takich koni są problemy przy wyźrebieniu albo i wychodzą koślawe źrebaki po takich mieszankach.

Cytat:Cytat:
Guzik prawda, są to nie tylko dobre konie pod siodło- może niekoniecznie na MŚ w skokach (w końcu nie są to konie skokowe), ale do zaprzęgu są idealne.

Tak, pod siodlo i do zaprzegu... w rekreacji! W maratonie wielki, ciezki i wolny slazak sobie nie poradzi, zmieniaja sie tendencje w tym sporcie.


No tak... wielki, cieżki i wolny ślązak- jak go upasiesz do rozmiarów zimnokrwistego, bez jakiegokolwiek treningu zwinnosci i szybkosci, to będziesz miał takiego konia, który sie nie nadaje do sportu. Zwinność nie jest cechą rasy- zależy ona od każdego konia indywidualnie oaz od prowadzonej=go z nim treningu pod kątem sportu.

Cytat:Cytat:
Niby z ciebie taki wielki fan ślązaków, a piszesz o eliminacji ślązaków tylko przez to, że ktoś sie nie zgadza z mieszaniem z folblutami... nie widze sensu

A czy ja napisalem cokolwiek o eliminacj slazakow? To Ty najezdzasz na te z dolewem folbluta!


A kto pisze, że ślązaki starego typu sie nie nadają do niczego, ze koniecznie trzeba je uszlachetniać?? Na pewno nie ja. I nie najeżdzam na te z dolewem folbluta, tylko wyrażam swoje zdanie na ten temat. Bo według mnie ślązak wymieszany z folblutem, to już nie jest ślazak.

Cytat:Cytat:
Sory, ale jakoś nie przemawia do mnie fakt, ze stare ślazaki wyginą jak tylko wyeliminuje sie z hodowli uszlachetnione konie.

Wygina - nie mialem na mysli doslownego znaczenia, ze nie zostanie zaden osobnik.



Skoro twierdzisz, ze ślazaki wyginą bez uszlachetniania, to jak wytłumaczysz fakt, ze jest coraz większe zainteresowanie tą rasą??? Z tego, co widze, to ludzie nie szukają szlachetnych koni, tylko właśnie tych w starym typie- jak to wytłumaczysz??

Cytat:Cytat:
Dziwne, ze przed boomem na uszlachetnianie ślązaki jakoś nie wyginęły... czy to nie dziwne??

Dla mnei absolutnie niedziwne. Inne realia panowaly. Konie byly zwierzetami pracujacymi, a na dzien dzisiejszy sa rekreacyjnymi.



Ale czy ciężki ślazak nadaje sie tylko do pracy?? Wcale nie, bo są dobrymi konmi pod siodło, nadają sie do wszystkiego. Nie wiem, dlaczego tak krytykujesz stare ślazaki i twierdzisz, ze koniecznie chcesz je uszlachetniać.

Skoro twierdzisz, ze zdecydowana większosć ma już dolane folbluty, to jak wytłumaczysz fakt, ze my kryjemy końmi bez dolewu anglików???? Żaden ogier, który kryje nasze klacze nie ma w swoich papierach folbluta. I według ciebie zdecydowana większość ma folbluty w dorowodzie??
Dlaczego od razu skazujesz te konie na rzeź?? Wniosek nasuwa mi sie jeden: według ciebie w hodowli tylko szlachetne ślazaki, no i kilka czystych- bez domieszki folbluta, tylko dlatego, by ślązaka nie przerobić na folbluta.

[ Add: Nie 30 Kwi, 2006 14:43 ]

ŚLĄZAKI - reaktywacja :)

Ogiery śląskie
(źródło: PZHK)

Ogiery przeznaczone do rozrodu w programie ochrony koni rasy śląskiej zostały podzielone na 2 grupy w zależnosci od liczby obcych przodków w rodowodzie. W tej populacji ogiery używane w rozrodzie muszą pozostawiać potomstwo spełniające rodowodowe warunki programu. Poniższe listy ogierów rasy śląskiej nie są kompletne i będą w najbliższym czasie uzupełnione.

1. Lista ogierów rasy śląskiej, polecanych przez Komisję Księgi Stadnej Koni Rasy Śląskiej do kojarzenia z klaczami objętymi programem ochrony. Potomstwo wszystkich klaczy objętych programem ochrony i ogierów z listy będzie spełniało rodowodowe warunki programu ochrony -
zobacz...

2. Lista ogierów rasy śląskiej, które mogą brać udział w rozrodzie klaczy objętych programem ochrony koni rasy śląskiej, ale ze względu na obecność w rodowodzie przodków rasy pełnej krwi angielskiej i oldenburskiej ich potomstwo może nie spełniać rodowodowych warunków programu ochrony -
zobacz...

Już na podstawie tych jeszcze niepełnych list chciałabym zwrócić uwagę na to, że mamy cenne ogiery, które należałoby lepiej promować. Sama znam ogiera ARON po Astrom, a raczej źrebaka po nim (postaram się o jakieś zdjęcie), który mimo czysto śląskiego rodowodu (a może właśnie dzięki niemu...) jest ładnym, niezwykle poprawnym i całkiem szlachetnym konikiem. Mam płytkę ze zdjęciami ogierów założycieli rasy śląskiej i klaczy w starym typie. Naprawdę jest co podziwiać.

Aron to według mnie przykład bardzo cennego genetycznie ogiera, który ze względu na wiek ma już pewnie niewiele czasu, aby to dziedzictwo przekazać...

Mój znajomy miłośnik prawdziwych ślązaków twierdzi na przykład, że wszystkie polskie dzielne konie śląskie sportowe zaprzęgowe mają w rodowodach przodków z takich właśnie starych linii, jak Automat czy Lix.

I że krycie oldenburgami z byłego DDR jest złe ze względu na obecność w rodowodach tych koni ogiera CONDOR, który był anglonormanem, a więc uszlachetnionym zimnokrwistym.

Natomiast oldenburgi, jak i konie wschodniofryzyjskie starego typu, które współtworzyły rasę koni sląskich, to zupełnie inna, mega cenna zawartość genetyczna. I to na skalę światową. To bardzo dobre kopyta, nogi, kłoda, ruch, siła, plenność, charakter itd.

Krzyżówki z ogierami ex-DDR to często bardzo dobre konie użytkowe (dzięki heterozji), niestety w następnych pokoleniach zdażają się problemy z pokrojem i innymi cechami pożądanymi u ślązaków, dzięki którym są one cenione. Osobiście uważam, że na przykład Tycjan, super konik pod wieloma względami, ma małe szanse na to, że da konie o swojej klasie (bo on jest właśnie F1 = Evento + czysto śląska matka i to matka dużej jakości) Każdy powinien zastanowić się nad pytaniem, w jaki sposób wyhodujemy takie konie jak właśnie Tycjan, kiedy zabraknie nam takich matek jak Tomyra... Brak czystości w rasie włącza po prostu większy totolotek, którym przecież każda hodowla w pewnym stopniu jest. Oczywiście nie dziwię się osobiście, że ktoś chce wyhodować championa i nie pokryje czystej ślązaczki czystym ogierem. Ale trzymam kciuki za ogiery takie jak Aron.

Ja uważam, że próby "unowocześniania" rasy śląskiej poprzez dolewy innych ras nie są potrzebne. Jeśli ktoś chce nowy typ ślązaka, to księga sp stoi przed nim otworem...

Rasa śląska jak dotąd oparła się próbom zmian zarówno przez dolew wlkp, jak i młp, co było swego czasu dozwolone. A złe efekty tego typu eksperymentów (z których ostatnim mam nadzieję były ogiery DDR) zauważył nawet PZHK, mówiąc, że to był błąd i tworząc owe dwie listy ogierów...

Plusem dla miłośników "nowoczesności" jest możliwość dalszej hodowli w rasie śląskiej opartej na tym nieszczęsnym (dla ortodoksy) dolewie ogierów old.

Ciekawe dlaczego nikt nie dyskutuje o użyciu innych ras w hodowli hucułów czy koników polskich?

Koń huculski - internet

Konie huculskie to rasa konia górskiego - dzięki surowym warunkom klimatu i wychowu charakteryzują się żelaznym zdrowiem i odpornością. Są to konie wyjątkowo łagodne - rasa sprawdza się w hipoterapii. Są dobrymi końmi nie tylko do nauki jazdy dla dzieci i młodzieży, ale także dla zaawansowanych młodych jeźdźców - ze względu na dobre wyniki osiągane w sporcie zaprzęgowym i w skokach (potrafią skoczyć ponad 140 cm przy średniej wysokości 137 cm w kłębie). Ponadto jako konie typowo górskie, hucuły idealnie nadają się do uprawiania górskiej turystyki konnej. Najwięksi hodowcy: SKH Gładyszów (ok. 70 klaczy matek), ZDJZ Rymanów (ok.30 klaczy matek), St. Myśliński (ok. 25 klaczy matek).
Historia :
Nie wszyscy pewnie zdają sobie sprawę, że koń huculski to jedna z najstarszych ras hodowlanych w Polsce. Powstawała w dorzeczu Prutu i Czeremoszu, skąd rozprzestrzeniła się na całe Karpaty. Surowe warunki bytowania i prymitywne metody hodowli wytworzyły rasy koni niedużych, ale twardych i niewybrednych, odpornych na choroby i trudy życia. Stały kontakt z człowiekiem sprawił jednak, że hucuły to konie łagodne, przyjacielskie, a wręcz towarzyskie. W krainie "gdzie droga i strumienie to jedno" stanowiły często jedyny środek transportu. Objuczone 100-120 kilogramami ładunku spokojnie przemierzały karpackie grzbiety, strome błotniste ścieżki, rwące potoki i chybotliwe kładki. Ich zaradność przetrwała w genach do dziś - wejdą praktycznie wszędzie, potrafią znaleźć sposób na pokonanie każdej przeszkody począwszy od... ogrodzenia pastwiska, poprzez wiatrołomy na ścieżce, aż po taternicze podejście na Lackową.
Wrodzony spokoj i doskonałe zrównoważenie, jakie wykazują w górach sprawiły, że mogą ich dosiadać nawet początkujący adepci sztuki jeździeckiej. Znane są także ze swej inteligencji - niemal legendarne jest już badanie kopytem kładki na potoku czy umiejętność przetrwania śnieżycy i gradobicia.
Wszystko to sprawia, że koń huculski stał się niezastąpionym towarzyszem górskich wędrówek dla tych, którzy nie lubią nosić ciężkich plecaków, a szukają bliskiego kontaktu z dziką przyrodą Beskidu Niskiego.
Nieco inaczej wyglądała sytuacja na terenach górskich. W Karpatach trudne warunki i brak dróg od wieków wymuszały wykorzystanie konia jako najpewniejszego środka transportu. Oczywiście do tego celu najlepiej nadawały się nieduże, zwinne hucuły, które z wrodzonym sobie spokojem dźwigały na grzbietach zarówno samych poszukiwaczy przygód, jak i cały ich ekwipunek.
Nic więc dziwnego, że w zachowanych pamiętnikach i notatkach z XIX w. (a także wcześniejszych) autorzy opisują fakt wykorzystania koni podczas wypraw jako coś zupełnie normalnego w tych stronach. Wraz z podróżnikami hucuły zdobywały najwyższe szczyty, pomagały wytyczyć szlaki i odkrywać nowe fascynujące miejsca.
Koń huculski wywodzący się z Karpat Wschodniich jest koniem górskim zaliczanym do grupy tzw. ras prymitywnych. Pierwsze wzmianki o tej rasie pochodzą z 1603 r., jednakże ich hodowlą zajęto się dopiero w połowie XIX w. w ówczesnej monarchii austro-węgierskej. Po rozpadzie monarchii powstały trzy ośrodki hodowli - w Rumunii, Polsce i Czechosłowacji, przy czym obecnie wiodącą rolę odgrywa ośrodek polski. Dzięki surowym warunkom klimatu i wychowu małe koniki huculskie charakteryzują się żelaznym zdrowiem i doskonale dają sobie radę w trudnych górskich warunkach. Były wykorzystywane jako konie juczne w górach oraz do drobnych prac polowych. Jednakże intensyfikacja rolnictwa i napływ dużych koni zimnokrwistych spowodowały spadek wykorzystania tej rasy w rolnictwie. Hucuły, wówczas zupełnie nieznane poza regionem, były sprzedawane po cenie rzeźnej okolicznym rolnikom. W wyniku braku zapotrzebowania na tą rasę dalsze istnienie i rozwój hodowli stanęły pod znakiem zapytania.
W 1979 r. resort rolnictwa przyznał hucułom status ginącego reliktu przyrody i przyjął program ochronny tej rasy będącej - jak to określono - "dorobkiem kultury narodowej", który uchronił ją przed wymarciem. Od połowy lat osiemdziesiątych hodowlą konia huculskiego zajmuje się Włodzimerz Kario. Postanowił on odejść od polityki "taniego hucuła". Na Zachodzie wraz z rozwojem rekreacyjnego wykorzystania koni pojawiła się moda na tzw. konie rodzinne (do jazdy dla dzieci, do małego zaprzęgu itp.). W. Kario wykreował nowy image konia huculskiego , jako polskiego konia rodzinnego nadającego się doskonale do rekreacji i turystyki. Dzięki licznym wystawom, pokazom i zawodom, w których konie huculskie brały udział, z roku na rok rosła ich popularność w całej Polsce a nawet za granicą (Austria, Niemcy). Wraz ze wzrostem popularności rosły także ceny koni. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać prywatne ośrodki hodowlane. Obecnie ceny hucułów przewyższają ceny średniej klasy "dużego" konia wierzchowego.