Kropek z TVN-u


jednego z serwerow news nastepujace dane:

Cytat:| PS Nie jestem osobiście (ani per procura) zainteresowany
| naświetlaniem niczego, w szczególności kropka (kropka).
Ale co to jest, do cholery, ten 'kropek'????



Takie tekturowe koleczko z dziurka w srodku i zaklejone z jednej
strony strony papierkiem, ktory od zewnatrz ma nadlukowana reklame
(bleee...) a z drugiej jest pokryty jakas specjalna farba, ktora w
jakichs szegolnych warunkach moze byc naswietlona na ekranie
telewizora i chyba wtedy swieci (nigdy nie sprawdzalem). Acha z
drugiej strony tektorowego kolka jest klej taki jak na etykietach albo
troche slabszy), co pozwala przykleic smiecia do telewizora. No i TVN
nadaje programy (debilne zreszta) podczas ktorych podaja w pewnym
momencie na ekran odpowiedni obraz (wlasciwie migniecie kolorem
niebieskim (tak to przynajmniej wyglada)) i wtedy farba w papierku,
poprzez dziurke w tekturowym kolku powinna sie naswietlic. No i po
programie smiecia powinno sie odkleic od kineskopu i wrzucic do
przygotowanej przez nich koperty i wyslac im. Podobno nagrody mozna
wygrac, ale kto zagwarantuje ze ludzie przedstawiani jako zwyciezcy to
nie sa "martwe dusze" ?

 

Kropek z TVN-u


........

Cytat:Takie tekturowe koleczko z dziurka w srodku i zaklejone z jednej
strony strony papierkiem, ktory od zewnatrz ma nadlukowana reklame
(bleee...) a z drugiej jest pokryty jakas specjalna farba, ktora w
jakichs szegolnych warunkach moze byc naswietlona na ekranie
telewizora i chyba wtedy swieci (nigdy nie sprawdzalem). Acha z
drugiej strony tektorowego kolka jest klej taki jak na etykietach albo
troche slabszy), co pozwala przykleic smiecia do telewizora. No i TVN
nadaje programy (debilne zreszta) podczas ktorych podaja w pewnym
momencie na ekran odpowiedni obraz (wlasciwie migniecie kolorem
niebieskim (tak to przynajmniej wyglada)) i wtedy farba w papierku,
poprzez dziurke w tekturowym kolku powinna sie naswietlic. No i po



.....

To już wiemy trochę więcej. Jest nadzieja że rozwikłamy KROPKA

Artur(m)

PS bardzo proszę, merytorycznie... proszę.

fluorescencja?

witam szanownych uczestnikow!

jakis czas temu zabserwowalem interesujace zjawisko, ktorego natura nie jest
dla mnie jasna. historia brzmi wrecz zabawnie, niemniej prosze o powage ;-)
siegnalwszy w ciemnosciach po butelke z woda mineralna zauwazylem slabe
swiecenie. po etykiecie przesuwaly sie cienkie linie niebieskawego koloru;
wygladalo to jak fluorescencja. line pojawialy sie pod wplywem odksztalcen
butelki (butelka PET). etykieta byla papierowa, przyklejona do butelki przy
pomocy blizej nie zidentyfikowanego kleju. linie przesuwaly sie niezbyt
szybko, ok. 1cm/s. nie byly to zadne gwaltowne wyladowania elektrostatyczne.
po jakichs kilkunastu sekundach zjawisko "wyczerpalo swoj potencjal" i efekt
juz nie zachodzil.
czy moznaby przyjac, ze pod wplywem odksztalcen butelki dochodzilo do tarcia
jej tworzywa i etykiety co powodowalo powstanie ladunkow elektrycznych,
ktore mogly z kolei wywolac swiecenie np. wzmiankowanego kleju?

bede wdzieczny za ekspertyze

pozdrawiam
gimma

Poszukuje drukarni - samokopia


Cytat:Moim zdaniem problemem jest numerowanie, a nie sam druk. Kolejny
problem to utrzymanie w blokach bezbłędnej ścisłej kolejności numerów.
Moim zdaniem te dwie sprawy powodują, że to już nie może być każda
drukarnia. Cena papieru jest tutaj IMHO drugorzędna.



ale nadal nie rozumiem w czym problem..
osobicie drukowalem ksiazeczki mieszkaniowe (3 warstwy
orginal, kopia i kopia kopii ;) a takze bloczki parkingowe
w ktorych bylo 5 kopii.. nigdy nikt nie mial z tym problemu..
drukarze nie malpy.. tez rozum maja.. jaki problem sprawdzic
na etykiecie papieru ktory papier jest ktory..?
mozna wziac dlugopis i sprawdzic.. - jak juz dochodzi do
zbierania/klejenia/oprawy.. ;

pierwsza prace z samokopiami mialem jakies 2 lata temu
nei mialem wtedy o tym zielonego pojecia, z braku laku sami to
w studiu pozbieralismy i nie bylo problemu ;p

 

Budowa małej żaglówki

Z klejami to jednak trzeba ostrożnie. To że coś sie skleiło i trzyma mocno nie oznacza że klej jest odpowiedni. Istotne żeby trzymało tak samo dobrze po wielu latach.
Nie piszesz jaki to jest dokładnie klej i co ma napisane na etykiecie. W hipermarketach rożne cuda sprzedają, radzę więc ostrożne podejście do zakupów.

Silikon w akwarium, znaczyć się apocalipsa

Przed chwilą miałem akcje ratunkową akwarium. Mam zbiornik, gdzie sam zrobiłem pokrywę i instalacje oświetleniową. Kabel od świetlówki odkleił się (klej w sztyfcie na gorąco) więc podkleiłem silikonem tzw. gwoździem w płynie. Po wyschnięciu deklarowanym przez producenta założyłem pokrywę. I CO? odkleił się przez wilgoć (a podobno niewrażliwy) i wpadł gdzie się rozpuścił. Kiedy wszedłem do pokoju zobaczyłem mleko. Szybko więc odłowiłem ryby, ale nie wiem czy wytrzymają i czy im to nie zaszkodzi. Trzymajcie kciuki, akwarium wypłukałem ale sam nie wiem czy w tym mleku nic im sie nie stało. Dam znać jutro, ale będzie to niespokojna noc...Tak to jest, wierzyć to co napisali na etykiecie.

Klej do plastiku.

Podstawowa zasada - CO kleisz? Nie każdy klej klei podobne materiały.
Dlatego czyta się dokładnie na etykiecie, jakie rodzaje materiałów dany klej ze sobą łączy.
"Plastik" jest pojęciem bardzo szerokim, a gama dostępnych gatunków jest ogromna. Jeśli nie podasz rodzaju tworzyw i materiałów jakie chcesz kleić, to ci dużo nie pomożemy. I dlaczego nie chcesz CA? Przy okazji ten klej, o którym mówisz to właśnie CA.
Możesz poprawić jego skuteczność, stosując przyśpieszacz do CA - też do nabycia w sklepach modelarskich. W tej roli sprawdza się też wilgoć - np. ślina w małej ilości (zwilżyć, nie zmoczyć). CA klei dobrze materiały porowate. Gładkie i twarde nie zawsze.
Jeśli nie chodzi ci o ładny wygląd, możesz spróbować zywicy epoksydowej.

Moduł Edwarda

Firm nie pomnę, ale stosowałem: kubeł lub flaszka (plastikowa) z ciemnoniebieską etykietką i napisem "VICOL" oraz pomarańczowe flaszki, na białej etykiecie "klej wikolowy". W zasadzie większość jest ok, byle schnął w temperaturze ponad 15 st C, jak jest chłodniej wszystkie bieleją

Quad CMP | Tamiya 1:35 | "przed pigmentami" 21.05

Cytat:Mam pytanko, czym czyścisz dyszę i "rurkę" po pracy z pianką?



Tez na poczatku sie tym martwilem, bo budowlancy zazwyczaj wykorzystuja calosc na raz,
a w dodatku na etykiecie cos pisza o jakis specjalnych plynach do czyszczenia tego...
Na szczescie udalo mi sie "palcyma" po prostu resztke wycisnac z tej tulei,
ale nawet po zaschnieciu resztki wychodzily calkiem ok - zdaje sie, slabo sie pianka ta do tego plastyku klei
(Uzywalem jej z przerwami 2-3 tygodniowymi i dzialala OK - dalej zreszta dziala)

Cytat:
po powrocie do pokoju miałem wielkiego piankowego "muffina"
Fajna sprawa, ale trzeba delikatnie



Co by nie mowic pianka zaskakuje w tej materii,
a i mnie za pierwszym razem zdziwilo, ze podstawki nie widac
bo masa doslownie wylala - nie mniej jako material i pomoc jest super.

etykietki

Rafał - nie przejmuj się Pod tą sarkastyczną maską zimnej ironii Paweł, niczym mistrz kabuki, na pewno kryje duszę wrażliwą na problemy entomologii. A po drugie musi znowu nieść ogarek humanizmu w to zautomatyzowane środowisko, stąd pewnie niechęć do robotów

Teraz to, w co samemu trudno mi uwierzyć: stanę po stronie pedanctwa (gdyby usłyszała to moja żona na pewno w tej chwili gryzłaby parkiet kulając się ze śmiechu po całym mieszkaniu). Ja robię etykietki w corelu i o zgrozo dodaję kropeczkę Po prostu jest mi wygodniej, szybciej i bez zbędnego "namierzania". Zdaję sprawę, że większość tzw. "standardów" nie ma zupełnie żadnego znaczenia dla istoty sprawy. Czy na etykiecie jest najpierw data a potem stanowisko, na jakiej jest ona wysokości (już mi Pan Szczepan wytknął te 2 mm błędu w wyszkaczku!), czy gablota ma wielkość pudełka po tic-tacach czy skrzyni na tokarkę, czy wreszcie praca jaką się pisze zawiera na początku abstrakt a na końcu piśmiennictwo a nie odwrotnie. Wydaje mi się, że standardy pozwalają w jakimś stopniu uporządkować dziedzinę w jakiej przyszło nam się bawić. A że problemów o niebo ważniejszych jest naprawdę ogrom to przynajmniej "standaryzując" możemy mieć pewnośc że "zaczynamy na uporządkowanym z rupieci biurku".
Pawle, miejże wyrozumiałośc dla amatorów a więc tych, których miłość zaślepia i nie widzą obrazu całości

Cytat: Przecież wygodniej kupić od Czechów kilka rozmiarów białawych, kilka żółtawych i kilka niebieskawych i kleić co popadnie


Mnie też mierzi ten "czeski daltonizm" i fakt, że dostaję kartoniki w kolorach przypominających próbnik farb do tynku.

Soreja

Co dzisiaj jedliście?

Cytat:Ryż kupiłam w paczce 1kg w sklepie Kuchnie Świata (9,90 zł). To jest jakiś importowany produkt, różne "krzaczki" na nim a w logo firmy stoi "Royal Thai". Właśnie mi się skończył i spróbuję upolować ten sam, bo jest mniam.. Szczerze mówiąc innych czerwonych nie próbowałam jak dotąd.



Też mieliśmy ten ryż czerwony i był pyszny. Płukanie i gotowanie jak każdy inny bez ceregieli i było dobrze. Na etykiecie polskiej było że jest klejacy mi sie gotował na sypko, rozpadał się bez sladu kleistości.
On był taki jak brazowy tylko że łupinka miała ciemno czerwony kolor, w środku był biały.

Dzisiaj jadłem:
- banany, pomarańcz, chleb z tahiną
- kuskus razowy z daktylami, wiórami kokosowymi, jabłka, chleb, migdały (na wycieczce)
- ciastka francuskie z jabłkiem (bez entuzjazmu)
- chleb z tofu, miso, oliwą i cebulą

neklejki na auta- reaktywacja

Dzięki Hero za bardzo wyczerpującą odpowiedź ;)

Teraz moje trzy grosze:
Duże oklejenia samochodów robi się nadrukiem na specjalnej folii (tzw. wylewka). Jest to biała folia samoprzylepna, którą można łatwo odkleić przy pozycjonowaniu (klej sie stabilizuje po 12h) i ma mikropory, dzięki czemu podczas naklejania nie robią się bąble. Odpadają ostre zakończenia oraz bardzo cienkie paski (zejdą na myjce na bank). Generalnie w naszej opcji do zastosowania w przypadku gdy olejemy zabawę w wycinanie każdego detalu i po prostu zrobimy nadruk.

Oficjalnie robię w etykietach samoprzylepnych (druk wąskowstęgowy)i wiem że odpadają ostre kąty ze względu na ciężkie ściaganie ażuru (czyli niepotrzebnego materiału, na wstędze zostają tylko etykiety).
Nie wiem jak robią te naklejki co zazwyczaj ludzie mają na furach (wiecie, kształt nurka, konia, albo innej ryby). Proste kształty pewnie lecą na zwykłym winylu nożykiem, ale z tego co słyszałem to są podobno specjalne materiały. Złożone z trzech warstw, po zdarciu podkładu i naklejeniu zdzieramy wierzch i zostaje sam kształt.

Wicher, mozesz wrzucic gdzies zdjecie tej waszej nalepki, najlepiej z bliska?

Jaka butla Kevlarowa ? Stako/ Luxfer/ Carleton

Cytat: presetów przy STAKO się nie wkleja taka jest zasada



jak komu wygodnie raczej, zasady nie ma żadnej

sorry ale mylisz sie.
za manual'em stako
"5. Użytkowanie.
[...] Do wkręcania zaworu nie należy stosować żadnych środków uszczelniających gwint. Uszczelnienie może być realizowane jedynie przez zastosowanie odpowiedniego oringu. Dokręcenie przeprowadzić bez stosowania kluczy, czy urządzeń przytrzymujących zbiornik momentem nie większym niż specyfikowany na etykiecie zbiornika."

Temat już był wałkowany milion razy - producent wpisuje wszelkie "dupochrony" jakie się tylko da.
Podaj mi przyczynę dla której gwintu nie należy kleić albo należy.

Absolutnie nie neguję tego że wszelkie instrukcje trzeba czytać

Co do momentu dokręcania rega - sprawa jest jasna

Jak skleić plastiki

ja zanim pomalowałem niektóe elementy musiałem je pokleić niestety się dowiedziałem że juz były klejone lutownicą co dlugo nie wytrzymało. kupiłem sobie "zestaw reperacyjny" firmy (NOVOL plus 710 profesional) w takim zestawie znajduje się już 250g żywicy, utwardzacz i sporo maty. rozrabiasz według proporcji na etykiecie,jak trzeba wczesniej matowisz powieszchnie żeby lepiej się trzymało, maczasz w tym to płutno i nakładasz na peknięcie od srodka, czekasz jak wyschnie na kamien i gites.

Calabaza

Te kleje po stężeniu mają konsystencję kamienia oraz normowaną odporność na utrzymanie swoich właściwości w pewnych przedziałach temperatur (podawane na etykietach), jednak zabawy z tym co nie miara. Taki klej może schnąć nawet 7 dni (w zależności od marki), dodatkowo nie zawsze jak już wspomniałeś brartek może się nadawać. Trzeba dobrać odpowiedni klej, jednak jeśli tykwa ta nie jest specjalnie droga lub nie ma dużej wartości sentymentalnej - nawet bym nie zaczynał takiej zabawy.

ile tego dipa??

Witam i dzięki Andrzeju za pomoc nie byłem dzeń na forum a już ryby łowią super.
Dipem się nie przedobrzy nie ma takiej opcji. Wiem że wędkarze są uczuleni przez ksiażki, poradniki i gazety wękarskie na to żeby dodatków smakowych i zapachowych używać ostrożnie bo może być skutek odwrotny niż zamierzany - ładnie brzmi... I sie z tym zgadazam bo jeżeli zapach czy smak jest wprodukowany w labolatorium to skoąd ryby mają go znać muszą się najpierw do tego przyzwyczaić, a czesto to trwa tygodniami znamy to z praktyki. Nic pod wodą nie pachnie woanilią, różą czy innym przyjemnym dla nas zapachem. ryby mają swój świat niestety nie zbyt pachnący, bo tysiące razy mieszałem i wąchałem to czym są obżarte ryby, czyli to co mają w przewodzie pokarmowym. Dlatego napisałem na etykiecie ile mninimalnie stasować Smrodku (dipa) żeby ryby go wyczuły. gdybyście widzieli moje ręce jak zanęcam sie aż kleją od smrodku. Akurat ten zapach i smak znają ryby od urodzenia w takim świecie najczęściej żyją dlatego tak ufnie od razu podchodzą do zapachu i smaku dipa. Nie twierdzę że się sprawdzi na każdej wodzie bo każda woda ma inny skład chemiczny jest to dla mnie bardzo ważne, ale to co słyszę od wędkarzy to w większiści zbiorników i rzek jednak ryby reagują na swojskie zapachy jednakowo i chyba trafiłem... pozdrawiam serdecznie i piszcie co będę mógł pomóc to chętnie

Lakiery do celów spożywczych?

Akrylowe farby i lakiery generalnie nie są toksyczne. Można nimi malować przedmioty przeznaczone dla dzieci, ale nie dla takich, które biorą wszystko do ust (z reguły poniżej 3 lat).
Wiadomo jednak, że to co tam trafia powinno być maksymalnie bezpieczne. Dlatego środki pudełek w których przechowywana będzie żywność, najlepiej pozostawić surowe.
Lakierem dopuszczonym do kontaktów z żywnością jest np. syntilor.
A jeśli chodzi o naczynia szklane, to jest specjalny klej porzelan-potch i inne produkty tego typu. Wystarczy nakleić nim dekorację, a potem wypiec w piekarniku wg. przepisu na etykiecie (zazwyczaj 1,5 h w temp. 90 stopni C). Takie naczynia można myć w gorącej wodzie, ale nie w zmywarce.
Jednak moim zdaniem używanie przedmiotów ozdobionych decu do czynności zużywających lub mocno niszczących je po jakimś czasie (picia, jedzenia, moczenia, ślinienia itd.), zupełnie mija się z celem. W końcu są to przedmioty jednorazowe i często artystyczne. Nie piszę, że mają służyć do stania na półkach i odkurzania, ale jednak jest w nich coś niepowtarzalnego.

CO to za kość?

Jest to fragment kości długiej czyli fragment kości jakiejś kończyny. Podaj lepsze zdjęcie. Kość możesz zakonserwować powlekając ją klejem stolarskim "perełką" przyrządzonym według przepisu na etykiecie.

wiecej zdjec ponizej

[ Dodano: 2008-06-20, 22:02 ]
Jest to fragment kości długiej czyli fragment kości jakiejś kończyny. Podaj lepsze zdjęcie. Kość możesz zakonserwować powlekając ją klejem stolarskim "perełką" przyrządzonym według przepisu na etykiecie.

ten klej to taki ma być
http://www.allegro.pl/item386305305_klej_stolarski_na_goraco_perelka_.html

pozdrawiam
futrzak

Jak kleić karty??

Według mnie (chociaż ja drukuje dwustronnie) gdybym miał kleić zrobił bym tak. Przód wydrukowałbym na etykiecie samoprzylepnej formatu A4 Np firma Drescher - wiem że można kupić je na sztuki. Zwykły matowy papier samoprzylepny. Tyłek natomiast na kartoniku 246g. No i później powycinać i spasować to wszystko i powinno być ładnie.

Gruntowanie scian.

Cytat:

wyłazić żółtawe plamy.



OK.  Jeszcze jeden przyklad :

Jezeli budujesz szalunek konstrukcji betonowej to malujesz go srodkiem
zmniejszajacym przyczepnosc, zeby moznabylo pozniej szalunek oderwac od
betonu.  Ale wykonana konstrukcje betonowa chcesz pozniej otynkowac.  Wiec
bierzesz emulsje gruntujaca (tak tak, Unigrunt na przyklad) zeby przywrocic
powierzchni przyczepnosc.  O sypiacych sie tynkach tez juz bylo.

Wiec nalezy sie domyslac, ze w sklad Unigruntu wchodzi jakis klej.  Jezeli
nap..... sie tego nie wiadomo ile, to moze i pojawia sie jakies zolte
przebarwienia.  Dlatego nalezy to robic z glowa - i starannie.

Cytat:
facet mówi, że lepiej gruntować rozcieńczoną emulsją?



Kiedys tak bylo.  Inaczej sie robilo farbe emulsyjna.  Ale to juz Michal z
IChB lepiej by to opisal.  Farba rozwodniona wsiakala w sciane i po
wyschnieciu powodowala, ze sciana nie wypijala tyle farby i ze nastepne
warstwy farby sie lepiej "przyczepialy".  A i Unigrunt bylo kiedys trudniej
dostac ;-)

Emulsje akrylowe sa bardziej galaretowate i nie chca wsiakac nawet jak sa
rozwodnione.  Dlatego potrzebuja dobrze przygotowanej powierzchni ktorej
moglyby sie zlapac.

Cytat:
dolewać



Ale sie rozciencza i dolewa i to do
roznych rzeczy ktorych wlasciwosci
chce sie poprawic :-) i to z dobrym skutkiem,
mowie wam Unigrunt jest do wszystkiego...

Cytat:nie jestem specjalistą ds. budownictwa. remont robię pierwszy raz. dlatego
opieram się na tym, co piszą w instrukcjach i na etykietach. i na radach

unigruntem doradzono mi na grupie (ale nie pamiętam czy "dom", czy
"budowanie")



Moze nawet ja Ci doradzilem :-)))))))))))))))))

Pozdrawiam P.

Apokalipsa w Geantach :-)


Cytat:Szczęsliwy ten co nie pamięta czasów końcowego egierka
i wojny polsko-jaruzelskiej.



Ale kto pamięta, ten ma przestrogę.  ;-)
Ech... te szare zeszyty i stanie w kolejkach po komplet pisaków Alfa 3
kolory, po blok rysunkowy, po klej Lepkol i ba....  ołłówek HB z
Pruszkowskiej Fabryki.

Cytat:Wtedy ludzie rzucali się dosłownie na wszystko nie z
powodu bonusów tylko dlatego, że akurat cokolwiek w sklepie
było poza ekspedientkami:-)



Ich też nie było, pamiętam sytuacje sklepów zamkniętych z braku towaru.

Cytat:Teraz to się można uśmiechać ale w tamtych czasach wcale
do śmiechu mi nie było



Byłem wtedy małym glutem, miałem ja wiem.... może 4 może 5 lat.  Byłem
malutki i pamiętam mgliście. Generalnie koniec Gierka.  Pojechaliśmy do
jakiegoś miasta (nie mam pojęcia jakiego) gdyż ojca tam posłali
służbowo.  Skończył dopiero późnym popołudniem i wtedy mogliśmy pójść na
wspólny spacer po obcym mieście, gdzie odbywał się jakiś festyn. 22
Lipca czy coś w ten deseń. W każdym razie przyszliśmy za późno i festyn
zwijał się.  Rodzice zmartwieni, że już nie kupią tego, co rzucają na
festyny a  na codzień w sklepach nie ma.  Ja też liczyłem
na....czekoladę.  Prawdziwą, nie wyroby czekoladopodobne w etykiecie
zastępczej.
No ale niestety.....  już wszyscy się zwijali i wsjo zamknięte.  My
takim smutnym krokiem szliśmy przez ten zwijający się festyn, w około
pełno śmieci rozwiewanych przez wiatr, papierów, tacek po frytkach,
patykach po wacie cukrowej, gazet itp. Zaraz obok była jakaś barierka
sceny czy coś takiego na czym wisiał wielki czerwony transparent:

JEDNOŚĆ ROBOTNIKÓW FUNDAMETNEM POLSKI LUDOWEJ

I to kuuurcze zapamiętałem do dziś.  Scena jak z tragikomedii  :-)))

Budowa skrzydła styro + balsa...

No klej do styro mam kupiłem w sklepie z farbami bardzo mocno wieże tylko jest strasznie gęsty. Jest napisane na etykiecie że można go rozpuścić ale nie napisali w czym

Pozdrawiam
Adi

Na Boże narodzenie

Odpowiem po kolei na różne wasze pytania:
Aniołki, dzwonki, bombki zrobiłam z takich nici, których nazwy mi nic nie mówią (bo jak wcześniej pisałam - nie jestem szydełkowa, tylko odkurzam dzięki wam swoje umiejętności); na etykietach nici były takie nazwy: Altun basak miya, Snehurka, a na jednych był po prostu napis: bawełna.
Bombki są plastikowe - różnych rozmiarów (od bardzo małych do ogromniastych) i kupiłam je w MPiKu - są we wszystkich MPiKach w Warszawie; cena jednej takiej bombki jest od około 3 zł do około 6 zł (zależne od wielkości).
Bombkę robię zwykle tak: kilka oczek łańcuszka, robię kółeczko i tak coś tam motam po drodze robiąc coraz wieksze koło, przykładam do bombki, żeby wiedzieć, czy się za bardzo nie rozpędziłam. Jak już jestem w połowie bombki, to co rządek muszę zabierać oczka, żeby dopasować robótkę do wymiarów danej bombki. I dokąd się da - robię bez nałożenia na plastikową bombkę. Gdy sprawdzę, że jest to ostateczny moment, aby robótkę wepchnąć na bombkę - robię to i już dalej robię do samego końca na bombce. Zwykle muszę na bombce zrobić około 1/3 lub 1/4 części całej bombki.
Aniołki i dzwonki są usztywnione wodą z cukrem (trzeba zagotować wodę z cukrem, inaczej słabo się usztywni), bombki nie są usztywniane. Acha, te bombki są rozkładane. Można włożyć coś do środka (jakąś ozdobę i zamknąć). Ja sklejam te bombki na klej typu kropelka, bo nie chcę żeby się otworzyły w czasie przekładania, a poza tym wyszłam z założenia, że jak je porządnie skleję, to będę mogła uprać bombki - jeśli zajdzie taka potrzeba (bo nie naleje się do środka woda).
Widziałam bombki w innych kształtach - jak krople wody - też w MPiKu. Myślę, że w MPiKach w różnych miastach powinny być dostępne.

Problem chemiczny

Hmm, jak dla mnie, wbrew pierwszym słowom z twego tematu, to jest to problem trochę wydumany.
Sprawa jest prosta - jesli gracz z jakichs powodów bardzo chce zagrac postacia posiadająca jakąs wiedze specjalistyczną, to uważam, że jego OBOWIĄZKIEm jest przygotować się do grania taka postacią choćby w stopniu [podstawowym - od tego sa ksiazki, internet, niesmiertelna wikipedia, koledzy studenci itd. Gracz, tak samo, jak Mg maja multum możliwości doszkolenia się w wiedzy na tyle, aby funkcjonowanie bohatera z wiedzą specjalistyczna było może nie idealne, ale w miare realne i przyzwoite.
Starczy naprawde poczytac troszke o związkach chemicznych i materiałach wybuchowych, aby wiedzieć z czego mniej-więcej chemik ma uzyskać surowce potrzebne do produkcji bomby. Podobnie jest z innymi dziedzinami - no, może pewnie poza fizyka kwantową, ale chyba granie fizykiem kwantowym sprowadzałoby się w NS tylko do robienia absurdalnego klimatu, więc takie rzadkie przypadki mozna pominąć.
Naprawde nie rozumiem, dlaczego Mg albo gracz, nie mieliby doszkolić się na potrzeby sesji i przy okazji nauczyć czegoś nowego.
W końcu jedną z cech RPG jest to, że rozwijaja graczy...
A kwestia tego przykłądowego zakupywania surowców przez chemika powinna wyglądac tak:

Chemik: Wchodze do sklepu
MG: )(po teście Chemii dla gracza) Wchodzisz i rozglądasz się. O ile twoi kumple pewnie zwrocili by uwage głównie na odjazdowe kołpaki do samochodu wystawione na widoku, oraz na stojak z karabinami stojący za stalową kratą z tyłu, Ty od razu kierujesz swój wzrok ku półce z różnymi artykułami gospodarstwa domowego i zaczynasz śledzic napisy na etykietach. Widzisz azotan w nawozie, paczki węgla drzewnego, żywice epoksydową, a z kleju stojącego w kącie uzyskasz cośtam-5-fosforan-di-coś tam. (W ten sposób MG może ułątwić graczowi prowadzenie swojej postaci, a po tekiej akcji gwarantuje, że gracz sam będzie juz wiedział, czego szukać następnym razem...)

etykietki

Cytat:
Grzegorzu - ty nie pytaj Pawła o etykietki w kratkę ołówkiem bo to małe piwo. Co by zrobił Paweł gdyby dostał z 400 sztuk materiału spreparowanego, tak jak opisywał kiedyś Jacek. Najpierw od góry etykietki a na samym dole przyklejone chrząszcze (i to te co je Paweł kocha czyli maleńkie i zupełnie tymi etykietkami zasłonięte Ale skoro każdy ma preparować jak mu wygodnie..........:))) (to była maleńka złośliwość i błagam bez rewanżu!)



Moje cyniczno-ironiczne uwagi oczywiscie sa chwilami przesadzone, ale skupienie uwagi na estetyce etykiet smieszy mnie bardzo i nic na to nie poradze. Ja pracuje glownie na cudzych materialach, w koncu Scydmaenidae Orientu nie rosna u nas na drzewach. Wiec sila rzeczy malo mnie obchodzi rozmiar etykiet, gdzie jest wbita szpilka i ile milimetrow pod kartonikiem jest pierwsza metka. Wazne, zeby byly te dane, ktore sa istotne z naukowego punktu widzenia. Jak moj zbior wyglada pare osob widzialo, i chociaz w zyciu nie uzywalem zadnego wzorca wysokosci jakichs szczegolnych grymasow zniesmaczenia na twarzach ogladajacych to nie wywoluje, a i porzadek jest jak trzeba. Ja mam zwykle problemy raczej z tym, ze nad piekna, rowno przycieta i wysmakowanie estetyczna etykieta jest kartonik ze scydmaenidem preparowanym jakby w rekawicach bokserskch, kombinerkami, w bezksiezycowa noc przez slepego paralityka. Bo niestety tak wlasnie czesto (przewaznie) wygladaja materialy, ktore trafiaja w moje rece z roznych kolekcji. I tak czy inaczej musze wiekszosc okazow odklejac, bo jak sie takiego malucha utopi w kropli kleju to czasem i rodzaju nie idzie rozpoznac. Wiec sprawe takich czy innych odleglosci pomiedzy etykietami uwazam za wydziwianie. A juz te kropki-celowniki do wbicia szpilki... Jak sie etykietuje po pijaku to i tak sie w te kropki nie trafi, a jak na trzezwo to chyba nie jest takim wielkim problemem wbic szpilke tam, gdzie sie chce?

karma sucha ???gotowana??a może ...BARF???

TRUDNE TEMATY Dorota Sumińska 20,90zł
TRUDNE TEMATY Dorota Sumińska
Kliknij aby powiększyć

Trudne tematy
DOROTA SUMIŃSKA

W książce tej poruszam trudne tematy z różnych dziedzin, niekoniecznie związanych bezpośrednio ze zwierzętami, ale zawsze związanych z nami – ludźmi, więc chcąc nie chcąc tyczących świata zwierząt, którego jesteśmy częścią.

Najczęściej nie zdajemy sobie sprawy z pułapek cywilizacji i w najlepszej wierze na przykład napełniamy psie miski i własne talerze „superzdrowym” jedzeniem, które nachalną reklamą na etykiecie informuje, że służy zdrowiu. Podejmując szereg działań profilaktycznych (szczepienia, odrobaczanie, podawanie witamin), w stosunku do zwierząt i samych siebie mamy poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Coraz częściej okazuje się jednak, że nie jest to wcale obowiązkiem względem naszych podopiecznych, ale wręcz działaniem na ich szkodę. Znaczenie takich pojęć, jak „higiena”, „zdrowy tryb życia” czy „zdrowe odżywianie” jest mylone z tym,
co pokazują nam reklamy w mediach, gdzie przymiotnik „zdrowy” oznacza tak naprawdę - szybki, łatwy w użyciu.

SPIS TREŚCI

Wstęp
Szczepić, nie szczepić?
Wścieklizna – ugryzł mnie pies
Alergie – czy na pewno winien jest zwierzak?
Ciąża ludzka a kot
Robaki małe i większe
Sterydy – kiedy leczą?
Stres w chorobach zwierząt
Czy mój pies zwariował?
Agresja – do czego służy pies?
Koty wolno żyjące
Hormony w pożywieniu
Antybiotyki – a co w zamian?
Karmy gotowe a jedzenie domowe
Dlaczego mój pies zjada odchody innych zwierząt?
Niechciane zwierzęta
Śmierć czworonożnego przyjaciela
Leczenie zwierząt i prawo do błędu lekarza weterynarii
Czy zwierzęta gospodarskie są z innej gliny?

ISBN: 83-89896-49-4

152 strony

Kolorowe fotografie

Papier: kreda

Oprawa: miękka, klejona

Format: 143 x 205 mm

Aegomorphus krueperi

Holocaust, hmmm...
1. Czym jest pozyskanie zauważonych koziorogów dęboszy (sytuacja hipotetyczna - tego gatunku akurat nie wolno) z trzech dębów na leśnej polanie, a czym wycięcie tych dębów?
Długie serie, krótkie serie, zbieranie po parze, lub zapełnianie całych gablot jednym gatunkiem. Ciekawy temat. I ciekawe możliwe odpowiedzi. Przemek, pokusisz się o założenie takiego wątku? (Fajnie, że liczysz na parkę A.krueperi, a wiesz ilu już do mnie zgłosiło się takich "Przemków"? Żeby usatysfakcjonować wszystkich 10 razy tyle okazów byłoby mało )
Czy coś przeżyło w naturze po naszej (było nas 5-ciu!) wyprawie? Gwarantuję, że tak. Pozyskaliśmy niewielki procent bytującej tam populacji. Teren był duży, a okazy odławialiśmy tu i tam, bez gruntownego "czesania" wszystkiego, co wpadło pod rękę. Ponadto niektóre osobniki - zwłaszcza uszkodzone - zostawialiśmy w naturze, a inne były dla nas niedostępne, bo wciąż siedziały w kolebkach poczwarkowych.
2. Nie oznaczyłem jeszcze Dorcadiona widocznego pod A.krueperi, ale podejrzewam, że jest to właśnie Carinatodorcadion aethiops. Był dość liczny na plaży i w pobliskiej rachitycznej trawie w miejscowości Paralia. No a jeśli to on? Bez problemu mógłbym Ci go sprezentować, ale rozumiem, że brzydzisz się przykładaniem ręki do tak potwornego holocaustu (na fotce nie widać, ale zaręczam, że rządek tego gatunku w mym zbiorze jest równie długi, jak A.Krueperi).
3. Może dlatego, że jestem spod znaku wagi "przykładam wagę" do estetycznej strony zbioru. Oczywiście, że przede wszystkim liczy się okaz, i to prawidłowo zaetykietowany. Lecz nie wyklucza to jego przyzwoitego i efektownego spreparowania. W tej postaci moje okazy często służą do celów edukacyjnych np. pojawiają się na skanach i zdjęciach tu i tam .
Do klejenia używam zwykłego, ale rozwodnionego vikolu. To, co widać na fotce, to jeszcze nie zbiór, a "pudło komasacyjne". Okazy są jeszcze przed etykietowaniem. Myśle, że jednak w docelowej "oficjalnej" gablocie potrzebna jest deczko większa przestrzeń, uczyniona choćby przez podpisy pod gatunkami.
Dziękuje zarówno za przychylne, jak i za krytyczne opinie i pozdrawiam!
Wujek Adam

PS.
A w temacie A.krueperi:
My również planujemy poprawkę Grecji. Może już nie ze specjalnym ukierunkowaniem na ten gatunek (takie były moje założenia i dążenia tegorocznej wyprawy). Około połowy maja planujemy osiedlić się gdzieś na Peloponezie. Tym razem poszukiwane będą Anaglyptus luteofasciatus, Calchaenesthes, ciekawe purpurówki, Oberea taygetana i fajne ziolarki. Lecz nie wykluczone, że A.krueperi "padnie" także - w końcu mamy już nieco praktyki i załapaliśmy, o co z nim chodzi ...
W załączniku jeszcze trochę moich greckich zdobyczy.
PZDR!
Wujek Adam

Zwierzenia domowego drukarza... - Pomysły i pytania!

Witam Wszystkich.

Jako nowicjusz w tej dziedzinie śledziłem każdy krok związany z nowymi dodatkami i sposobem ich wydruku.
Wypadło to niestety dokładnie w momencie gdy padła mi drukarka
Kombinowałem nad drukarniami, ale wszędzie mi mówili ze nakład musiałby być ciutkę większy i min. 1000 sztuk
Wiec wzialem sie do dziela, kupilem drukarke (jakies uzywane HP PSC 2210) i na pierwszy rzut poszedł dodatek "WYZWANIE".

Druku dokonałem na papierze foto (mat) o gram. 190. i pokryłem to bezbarwnym lakierem w sprayu na bazie wody.

Spostrzeżenia:
1. Jedna strona po pokryciu lakierem nabrała żywych barw, druga natomiast wyblakła rozjasniajac czarny kolor, zrobil sie szary. Co dziwne wyblakła strona niby do foto sprawia wrazenie jakby pokryta proszkiem, po przetarciu kolor odzyskuje barwe, ale.... no wlasnie - Scieram powloke ochronną ?

2. Warstwa lakieru nie wyglada na taka coby miala dobrze zabezpieczac wydruk, ale moze to przez brak połysku. jestem w fazie wycinania wiec w akcji jeszcze nie sprawdzane.

3. Przerobiłem gotowe szablony tak, aby kontury kart były widoczne na etykietach (rewersach) kart, natomiast wymazałem je na stronie z tekstem (awersach). Dało mi to mozliwosc ew. przesuniecia sie obu stron wydruku (karty drukowane dwustronnie) nie niszczac kart (tzn. nie były widoczne linie przesuniecia co brzydko wygladało w praktyce)

4. Kary wydaja sie byc bardzo cieniutkie, ale przy takiej ich ilosci i tak talia jest spora

Pytan takze mam kilka bo nie bardzo chcialbym eksperymentowac, wiadomo: tusze drogie jak i kazy element potrzebny do tworzenia Dlatego tez pytanka do osób juz owe rzeczy robiacych:

A. Jaka gramatura byłaby najbardziej odpowiednia, by karty były wystarczajaco sztywne.

B. Jakiego lakieru uzyc by powloka była na tyle mocna i nie kruszyła sie, a dodatkowo nie niszczyła wydruku (tj. nie rozmywała tuszu i nie matowila kolorów)

C. Jak, do cholery, zaokraglic rogi tych kart. Mysle nad tym juz troszke i za cholerke nie wiem jak sie za to zabrać

Ogólnie jestem zadowolony z rezultatu. Ale chciałbym kilka rzeczy poprawic coby kolejne dodatki były juz tylko lepsze.
Kwestia lakieru wydaje mi sie najlepszym wyjsciem, gdyz laminowanie, bardzo by pogrubilo karty, a dodatkowo podczas "pracy" by sie rozwarstwiały. Pokrycie np. tasmna przezroczysta tez wchodzilo w gre, lecz krawedzie byłyby klejace i takze z czasem nastapilo by rozwarstwienie, pozatym estetyka by ucierpiala. Bez warstwy ochronnej karty nie były by zbyt trwale.
Tylko odpowiedni lakier musze gdzies dorwac

A załozylem nowy watek, gdyz w owym istniejacym zrobil sie juz spry chaos i ciezko było by wysłupłac odpowiedzi pomocne w tym dokładnym przypadku.

Z gory dzieki za wszelkie sugestie i pomocne słowo

Dziura w Baku

Niewiem czy sie niemyle ale chyba mozesz skleic osmiorniczką

[ Dodano: 2008-05-31, 13:17 ]
A zeby byc pewnym to poprostu wejdz do sklepu znajdz dzial z klejami i zobacz na etykiecie do czego sie nadaja jesli jest napisane do plastiku do wez i tyle

newsy 2007

No to mamy pierwszą z trzech dużych inwestycji, jakie obiecał w ciągu kilku miesięcy w gm Kobierzyce, wójt Pacholik

UPM Raflatac zainwestuje 90 milionów euro w podwrocławskich Kobierzycach

UPM Raflatac otrzymał zezwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej dot.budowy nowej fabryki samoprzylepnych materiałów etykietowych w Kobierzycach, około 10 km od Wrocławia w poludniowo-zachodniej części Polski. W budowę fabryki zainwestuje 90 mln euro.

Nowy ośrodek produkcyjno-logistyczny będzie obsługiwał rozwijające się rynki wschodnio-europejskie i ma zaspokoić wzrastające zapotrzebowanie na foliowe materiały etykietowe oraz produkty z klejami hot-melt w całej Europie.

Budowa fabryki rozpocznie się w sierpniu 2007, a uruchomienie produkcji planowane jest na ostatni kwartał roku 2008.

Nowa fabryka UPM Raflatac będzie dysponowała najnowszą, własną technologią fimy w zakresie zarówno powlekania, jak i wykończenia. Efektem jej produkcji będzie szeroka gama wysokiej jakości foliowych i papierowych samoprzylepnych materiałów etykietowych z klejami akrylowymi na bazie wody i topliwymi (hot-melt).

"Dla UPM będzie to pierwsza operacja przemysłowa w Europie wschodnio-środkowej. Branża etykietowa jest jedną z głównych dziedzin działalności UPM, jak również strategicznym obszarem rozwojowym dla tej firmy. W ostatnich latach dokonaliśmy znacznych inwestycji w jej rozwój i sprzedaż rozwija się korzystnie. Dzisiejsze oświadczenie jest konsekwentnym krokiem w tej strategii." -mówi Jussi Pesonen, President and CEO of UPM.

Informacje o UPM

UPM jest jedną z wiodących na świecie korporacji produktów przemysłu leśnego. Wartość sprzedaży UPM w roku 2006 wyniosła 10 miliardów EURO (około 13 miliardów dolarów). Grupa zatrudnia około 28.000 pracowników. Główne produkty UPM obejmują papiery drukarskie, materiały etykietowe i produkty drewnopochodne. Firma ma zakłady produkcyjne w 15 państwach, a jej głównymi obszarami rynkowymi są Europa i Ameryka Północna. Akcje UPM są obecne na giełdach w Helsinkach i w Nowym Jorku. http://www.upm-kymmene.com.

Spólka Korporacji UPM, firma UPM Raflatac jest wiodącym światowym dostawcą samoprzylepnych laminatów etykietowych dla szerokiej gamy potrzeb etykietowania produktów i etykietowania informacyjnego. UPM Raflatac jest również wiodącą światową firmą w dziedzinie rozwoju i niskokosztowej, masowej produkcji etykiet i półproduktów RFID: HF i UHF. UPM Raflatac zatrudnia około 2.500 pracowników, a wartość sprzedaży w roku 2006 wyniosła około 1 miliarda EURO (1,3 miliarda dolarów). Firma dysponuje serwisem ogólnoświatowym, na który składa się 11 fabryk na pięciu kontynentach oraz szeroka sieć terminali dystrybucyjnych i krajarskich oraz biur sprzedaży na całym świecie. Wiecej informacji pod adresem http://www.upmraflatac.com.

Zwłoki to nie świeże ciałko

- Mam do pani następującą sprawę.
- Jestem po to, aby pani pomóc.
- Jasne. Pani, piwo w puszce wypiłam. Coś mi już od razu w nim nie przypasowało. I po dwóch dniach jak kot zaczęłam rzygać. To poszukałam tej puszki i ją rozkroiłam. A tam w środku zwłoki małej białej myszki były.
- Rozłożone?
- No, ., mówię, że zwłoki. Zwłoki to nie świeże ciałko! Ogon jeszcze w całości był. Szkieletu resztki. Przykleiła się do dna.
- Kiedy nastąpił zakup puszki?
- No, dwa dni temu, z rana.
- Dziękuję za pani opinię. Każda uwaga jest dla nas cenna. W ten sposób możemy poprawić jakość naszych produktów.
Tego dnia do producenta "piwa z myszką" dotarł mail: "Klient znalazł rozkładającą się białą mysz przyklejoną do dna. Ma wymioty".
Do call center pod Warszawą dzwonią tysiące Polaków, którzy znaleźli na etykiecie numer i napis "zadzwoń". Bo telewizor nie pokazuje sygnału, bo nie rozpuściły się granulki w proszku, bo jogurt nieświeży, a w wodzie mineralnej pływa "męska substancja organiczna". Browary, banki, operatorzy telefonii i internetu, producenci sprzętu RTV, słodyczy i lekarstw zlecają call center obsługę swoich infolinii albo sprzedaż produktów przez telefon.
Kilkuset konsultantów przez całą dobę siedzi w dwóch wielkich halach ze słuchawką przy uchu. To najczęściej miejscowi i mieszkańcy okolicznych wiosek. Jest kilku studentów z Warszawy. Co godzinę mają dziesięć minut przerwy.
Reportaż Aleksandry Lewińskiej i Emilii Iwanciw - "Duży Format"

Zwłoki to nie świeże ciałko tak mnie rozbawiło, że musiałem to prze kleić, wybaczcie mi proszę! Swoją drogą podejrzewam, że artykuł jest bombowy! Miałem takiego kolegę co to pracował blisko rozlewni pysznych bardzo popularnych soczków marchewkowych oraz kilku innych mutacji: banan, jabłko, marcheweczka, brzoskwinka, malinka palce lizać - znaczy się usta. Opowiadał mi jak podjeżdżały samochody do rozlewni z różnych firm. Tylko naklejka się zmieniała. Nieopodal była również fabryka jogurtów. Sam kiedyś jadał je namiętnie do czasu kiedy zaczęli wyławiać szczury, wyciągać inne robactwo, które raczej przydałoby się wędkarzom. O innych przypadkach aż nie wypada mówić! Ostatnio widziałem reportaż jak się produkuje mleko. Upadłem z wrażenia. Pan, przyzwoicie wyglądający biznesmen z wioski tłumaczył jak jego śliczne krowy produkują mleko. - "panie to takie małe fabryczki, jedzą tą paszę na okrągło"! Kiedy reporter zapytał dlaczego nie wypuszcza ich na łąkę na trawę ten odpowiedział z nieukrywaną szczerością, że trawy to one jeszcze nie widziały na oczy więc nawet nie wiedziałby co z tym fantem zrobić - w sensie jeść czy nie jeść. Oto jest pytanie! Co jeść i jak, żeby nie skonsumować białej myszki lub innego robala, szkła, kapsla, kiepa, szpilki, etc? Czy pracuje ktoś z Was w call center? Czy macie jakieś również ciekawe historie? Proszę opowiedzcie.

Samo życie

Samo życie

Nowe notki i ostrzeżenia na produktach

W związku z wejściem do Unii na metkach towarów pojawią się informacje wymagane przez nowe normy. Dotarliśmy do projektu nowych not konsumenckich które sprawią, że przeciętny użytkownik głęboko się zastanowi zanim czegoś użyje, nawet zgodnie z przeznaczeniem.

Uwaga:
Produkt odkształca czasoprzestrzeń!

Ostrożnie:
Produkt przyciąga każdy materialny obiekt we Wszechświecie, z uwzględnieniem produktów innych wytwórców, z siłą wprost proporcjonalną do jego masy i odwrotnie proporcjonalną do kwadratu odległości.

Ostrzeżenie:
Każdy kilogram produktu zawiera energię równoważną 2550 mln ton TNT.

Zachować nadzwyczajną ostrożność podczas transportu:
Produkt zawiera naładowane elektrycznie cząstki elementarne poruszające się z prędkością bliską 300 mln km/h.

Uwaga:
Istnieje nieskończenie małe, lecz nie zerowe prawdopodobieństwo wystąpienia procesu nazywanego tunelowaniem. Niniejszy produkt może nieoczekiwanie i spontanicznie zniknąć z miejsca, jakie zajmuje, i pojawić się w każdym innym, całkowicie losowo wybranym miejscu Wszechświata, z uwzględnieniem miejsca zamieszkania Państwa najbliższych sąsiadów. Producent nie bierze odpowiedzialności za żadne szkody wynikłe z tego tytułu. Przepraszamy za ewentualne niedogodności.

Nota konsumencka:
Z uwagi na tzw. zasadę nieoznaczoności niemożliwe jest precyzyjne ustalenie, gdzie znajduje się i jak szybko się porusza niniejszy produkt.

Przeczytać przed otwarciem opakowania:
Zgodnie z pewnymi sugestywnymi wersjami Wielkiej Teorii Unifikacji ostrzegamy, że cząstki elementarne, z których złożony został niniejszy produkt, mogą ulec rozpadowi i przekształcić się w nicość w ciągu najbliższych 400 mln lat.

Nota:
Elementy składowe towaru na poziomie subatomowym (protony, elektrony etc.) są identyczne we wszystkich mierzalnych właściwościach jak cząstki używane przez innych producentów i inne firmy i jakiekolwiek roszczenia patentowe wynikające z tego tytułu nie będą rozpatrywane.

Uwaga: Produkt w 100% materialny.

Unikać kontaktu z antymaterią!!! Niebezpieczeństwo eksplozji!!!

Ostrzeżenie publiczne wymagane przepisami prawnymi Unii Europejskiej:
Dowolne użycie tego produktu zaowocuje zwiększeniem nieporządku we Wszechświecie. Konsument nie zostanie obarczony odpowiedzialnością prawną z tego tytułu, niemniej powinien zdawać sobie sprawę z faktu, że przyczynia się w sposób nieodwracalny do śmierci cieplnej Wszechświata.

Oświadczenie producenta:
Producent niniejszym oświadcza, że oferowany produkt jest dziesięciowymiarowy. Zwracamy uwagę P.T. konsumentów, iż fakt ten nie pociąga za sobą żadnych nowych praw ponad te, które przysługują konsumentowi z racji zakupu produktu trójwymiarowego, gdyż nadmiarowe siedem wymiarów jest zwiniętych w obszarze o rozmiarach niepodlegających detekcji.

Uwaga:
Cząstki elementarne towaru utrzymywane są razem siłami gluonowymi. Producent nie udziela gwarancji na trwałość owego łączenia z uwagi na niski stopień poznania natury i własności klejących ww. sił.

Zastrzeżenie:
Niezależnie od wszelkich innych zestawień składu towaru podanych na etykiecie producent zastrzega, że 99,9999999999% objętości towaru stanowi próżnia.

Dawkowanie:
Ściśle zgodnie z zaleceniem lekarza, przy uwzględnieniu faktu, że masa produktu, a co za tym idzie, również jego ciężar zmieniają się wraz ze zmianą prędkości użytkownika.

Ostrzeżenie o konieczności nadzoru:
Ostrzegamy, że zgodnie z niektórymi interpretacjami fizyki kwantowej, jeśli towar nie podlega obserwacji użytkownika, produkt może przestać istnieć lub występować w enigmatycznym i nieprzewidywalnym stanie lub kilku stanach jednocześnie.

Uwaga, nabywcy:
Cały fizyczny Wszechświat, nie wyłączając niniejszego produktu, może w przyszłości skurczyć się i zapaść do nieskończenie małej przestrzeni. Producent nie gwarantuje, że zakupiony towar zostanie odtworzony w którymkolwiek z ewentualnie powstałych wszechświatów potomnych.
..........................................................................................
Źródło: Wiedza i Życie

Jak dbać o swoje CD.

"To miał być cud techniki. Płyty CD reklamowano jako niemal niezniszczalne. Wkrótce okazało się jednak, że naszym danym mogą zagrozić nie tylko rysy, ale nawet grzyby! Jak uchronić swoje archiwa?

Miało być pięknie. Obiecywano, że można po nich bezkarnie przejechać ciężarówką. Że przetrwają wieki, a co najważniejsze, zapewnią łatwy dostęp do przechowywanych informacji. Ci, którzy kupili stosy płyt i przenieśli na nie swe domowe archiwum – ulubione piosenki, filmy i fotografie, niejednokrotnie rwą włosy z głowy. Już po dwóch latach od nagrania części płyt po prostu nie daje się odtworzyć! Dlaczego tak się dzieje? Jak można zapobiec utracie danych? W końcu: jak odróżnić płyty lepsze (trwalsze) od tych zawodnych?

Jak powstają płyty?

CD-Rom to młodsza siostra płyty gramofonowej. O ile jednak w tej ostatniej rowki, w których zapisany został dźwięk, bez problemu dostrzeżemy gołym okiem, o tyle w przypadku CD potrzeba mikroskopu – spiralna ścieżka ma zaledwie 0,5 µm i jest upakowana co 1,6 µm. Jej długość po rozprostowaniu wynosiłaby ok. 5 km.
Typowa płyta CD składa się z kilku warstw. Na górze jest zazwyczaj powierzchnia z napisami, nieprzezroczysta etykieta przyklejona do podłoża za pomocą kleju, następnie cieniuteńka warstwa odbijającego światło aluminium (zaraz przyjrzymy się jej bliżej), a wreszcie ostatnia najgrubsza warstwa płyty wykonana z tworzyw sztucznych (poliwęglanów).
Etykieta to zwykle warstwa metalu, lakieru lub papieru, w przypadku najdroższych płyt kolorowa, w tanich zwykle jednobarwna, ewentualnie trójbarwna (srebrny+czarny+inny kolor). Ma ona do spełnienia niezwykle ważne zadanie – chroni warstwę, w której są zapisane dane. To właśnie dlatego nie należy podpisywać płyt długopisem powodującym wgniecenia w etykiecie – bo może to się skończyć nieodwracalnym uszkodzeniem dysku.
Oglądając uważnie tę warstwę, możemy dowiedzieć się najwięcej o jakości płyty. Musimy jednak zwrócić uwagę nie tyle na etykietę, lecz na sposób jej przyklejenia. Jeśli klej jest nierówno nałożony lub na brzegach dysku pojawiły się zacieki, mamy do czynienia z produktem niskiej jakości. Wytwórca takich płyt nie zadbał o właściwą ochronę warstwy odbijającej światło, stąd większe prawdopodobieństwo wystąpienia błędów podczas nagrywania.
Warstwa, od której odbija się światło, ma grubość kilkuset nanometrów. Do jej wykonania używane są różne substancje: od srebrnego aluminium, a rzadko złota stosowanego w płytach CD i DVD, po specjalne barwniki (stop srebra, telluru, aluminium i indu) w płytach nagrywalnych. Za odczyt danych odpowiada laser: podczerwony (niewidzialny) w napędach CD (700 MB), czerwony w przypadku DVD (4,7 GB) oraz niebieski we wprowadzanych obecnie standardach – HD-DVD zaproponowanego przez Toshibę NEC-a i Sanyo (45 GB) czy Blu-ray stworzonego przez Sony i Matsushitę (do 200 GB).
Ostatnim, najgrubszym (ok. 1,0-1,1 mm), ale najczęściej ulegającym zarysowaniom elementem jest przezroczysta warstwa poliwęglanów. Dla płyt do nagrywania jest tylko wzmacniającym szkieletem, ale w przypadku płyt tłoczonych w warstwie tej zakodowane są w postaci wgłębień (pitów) i wysepek (landów) przechowywane na dysku dane".
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://portalwiedzy.onet....10484,info.html

własna zanęta na lina

Mam takie coś na komputerze. Zanęta karaś-lin

1 ZANĘTA

bułka tarta 0,2 kg
kasza kukurydziana 0,2k g
płatki owsiane górskie 0,2 kg (zmielone)
wiórki kokosowe 0,2 kg
kolendra 10 g
zapach waniliowy 1 łyżeczka
kasza manna 0,2 kg
/2 puszki przetartej przez sito kukurydzy
opcionalnie atraktor na lina lub płoć (w/g wskazań na etykiecie)

2 ZANĘTA
500g bułki tartej
250g otrąb
250g mąki kukurydzianej
200g biszkoptów lub herbatników
100g płatków owsianych całych
50g kakao
50g soli kuchennej

3 ZANĘTA

Pięć szklanek jakiejkolwiek zanęty bazy,
Jedna szklanka śruty kukurydzianej
Pół szklanki drobniejszej śruty arachidowej
Pół szklanki kopry polskiej
Trzy łyżki stołowe tłuczonych ziaren słonecznika
Trzy łyżki karmelu Kremkusa
Pół torebki cukru waniliowego
Łyżeczka do herbaty olejku rumowego
Trzy czwarte szklanki kleju do zanęt PV6
Szklanka otrębów pszennych

4 ZANĘTA

pięć szklanek jakiejkolwiek zanęty bazy,
jedna szklanka śruty kukurydzianej,
pół szklanki drobniejszej śruty arachidowej,
pół szklanki kopry polskiej,
trzy łyżki stołowe tłuczonych ziaren słonecznika,
trzy łyżki karmelu Kremkusa,
pół torebki cukru waniliowego,
łyżeczka do herbaty olejku rumowego,
trzy czwarte szklanki kleju do zanęt PV6,
szklanka otrębów pszennych

5 ZANĘTA

5 szklanek gotowej zanęty bazowej
1 szklanka śruty kukurydzianej
0,5 szklanki śruty arachidowej
0,5 szklanki kopry-melasy
3 łyżki stołowe tłuczonych ziaren słonecznika
3 łyki karmelu
Pół torebki cukru waniliowego
Łyżeczka olejku rumowego
0,75 szklanki kleju PV-1

6 ZANĘTA

30% - Bułka tarta
25% - Kasza kukurydziana
20% - Otręby
10% - Słonecznik
07% - Cukier puder
05% - Płatki owsiane
02% - Goździk
01% - Wanilia (naturalna)

7 ZANETA

500 g gruba kasza kukurydziana
400 g drobno zmielona bułka (wyprażona)
250 g grubo zmielone wafle

8 ZANĘTA

2cz. biszkoptów mielonych
1cz. kaszy kukurydzianej
1cz. otrąb
0,5cz. płatków owsianych
Zapach: cynamon + miód

9 ZANĘTA

2 części prażonej kaszy kukurydzianej,
2 części otrąb,
1 część maki kukurydzianej,
1 część prażonej bułki tartej,
1 część sucharów,
0,5 części biszkoptu
Bazę trzeba wymieszać w stosunku 1 : 1 z ziemią z kretowiska, którą rozpulchnia i dodatkowo przyciemnia zanętę.
Warto ją wzbogacić przynętą, którą będziemy zakładali na haczyk.
Karasie lubią słodycz, dlatego dobrze robi dodatek rozrobionego wodą miodu

10 ZANĘTA

30% bułka tarta
25% kasza kukurydziana
20% otręby
10% słonecznik
7% cukier puder
5% płatki owsiane
2% goździk
1% wanilia

Nie próbowałem jak na razie.. Ale może któraś się sprawdzi

Perpetuum domowej roboty


Cytat:|  A jak mam odbierac? Czlowiek zbudowal sobie jakis tam model PM i  
| pochwalil sie na grupie. I to zaraz czyni z niego idiote???

objaśniłem, że jest wprost przeciwnie.



To czemu mialy sluzyc te docinki z pierwotnego postu, ze niby gosc nie  
wie, ze PM nie bedzie dzialac tak, jak nazwa by sugerowala (znaczy  
niedouczony) okraszone przypowiastka o innym (w domysle podobnie) naiwnym  
konstruktorze?

Cytat:Nie jest dla mnie jasne skąd u Ciebie taki kompleks na punkcie miojego  
wymądrzania się?



??? Kompleks? To raczej u Ciebie bym sie doszukiwal jakis kompleksow,  
skoro musisz od czasu do czasu podocinac innym od melepetow, psychicznych,  
czy jakis politowania godnych paragonow. Czujesz sie wtedy lepiej czy jak?  
Drazni mnie taka pogardliwa postawa latwego etykietowania ludzi i tyle.

Cytat:Są dziedziny na których się znam i takie na których się nie znam. Jak  

gdzie i wszystko bedzie jasne.



To moze zacznijmy od pytania czy znasz czlowieka i motywy ktore nim  
kierowaly przy budowie tego modelu.

Cytat:| z całą pewnością albo marnuje talent (dlaczego - to oddzielny temat do  
| dyskusji) albo jest idiotą.
|  Wlasnie o tym mowie. Szybciutko i latwo oceniasz innych ludzi.

Wyciąłeś następne zdanie i odebrałeś mojej wypowiedzi sens  - nieładnie.



W zadnym razie - nie bierzesz zdaje sie w ogole pod uwage innej jeszcze  
mozliwosci poza byciem idiota, ew. marnowaniem czasu (nazwanego tu przez  
Ciebie eufemistycznie marnowaniem talentu), jaka jest chocby hobby. Jeden  
sobie klei modele samolotow, inny struga Chrystusy frasobliwe, a Grzegorz  
postanowil pobawic sie w sklecenie modelu jakiegos PM. Dlaczego ma to byc  
marnotrawstwem czegokolwiek to ja nie rozumiem.

Cytat:Dość szybko oceniam - mam wprawę,



Zauwazylem wlasnie, ze masz silne przekonanie, ze masz wprawe.

Cytat:ale nie deprecjonuje.



...tylko zlosliwie docinam?

Cytat:I jak nie mam racji to się wycofuje, na co tutaj mało kogo stać.



To, ze odstajesz mocno in plus na tle wiekszosci bywalcow pmp to juz  
wiemy, nie musisz sie chwalic. :P

Cytat:|  Wybacz, ale to co kto robi w swoim wolnym czasie to jego osobista  
| sprawa. Z cala pewnoscia znajda sie ludzie, dla ktorych Twoje hobby

Ależ oczywiście, dopóki robi to w domu i dla siebie, ale jak to  
publikuje, to już nie za bardzo...



No ogladalem te strone z publikacja. I nie zauwazylem, zeby gdzies pisal,  
ze dokonal przelomu i ze chetni moga skladac u niego zamowienia na ten  
rewelacyjny wynalazek. Malo tego - na samym wstepie znajduje nastepujacy  
cytat: "Prawdę powiedziawszy już przed poskładaniem perpetumów było  
wiadomo że te nie będą działać.."

Gdzie jest wiec to szerzenie herezji i wmawianie ciemnoty, ktore - jak  
rozumiem - postanowiles tak energicznie w zarodku zwalczyc?

Cytat:Powtarzam:"..Moim zdaniem to pierwsze..". Z idiotanmi nie podejmuję  
dyskusji.



No wiec powtarzam: dlaczego uwazasz taka zabawe za marnotrawstwo i to  
takie, ze az godne napietnowania na grupie?

Cytat:Nie uważam, żeby działanie "grzecha" miało znamiona straty czasu.



Tylko marnotrawieniem talentu. Acha. No, to diametralnie zmienia postac  
rzeczy. :)

Cytat:Oczywiście, że mam hobby, i to nie jedno. Ale nie pasuje do pmp.



Az dziwne, ze tu sie udzielasz. To forma jakiejs pokuty czy spolecznej  
"pracy u podstaw"?

Cytat:Publikuje i dyskutuje w innym miejscu :-)



Wyglada na to, ze tutaj odreagowujesz.

Cytat:I bronie swojej opinii w granicach sensu  oczywiście. Wszytkim to  
polecam.



Tylko przyklasnac. Wiec moze nie brnij juz w jakies coraz bardziej metne  
wytlumaczenia tylko przyznaj, ze tym razem znow troche przeholowales z  
pohopnoscia ocen. :)

Cytat:| Grzech namawial Cie do kupna tego PM, a moze chcial zebys mu pozyczyl  
| rtec i skubany nie oddal? Jakaz to krzywde Ci wyrzadzil?

A jakąż to krzywdę ja mu zrobiłem?



Ze zalozyles, ze masz doczynienia z kims, kto nie wie, ze nie bedzie  
dzialac. Co tylko swiadczy o tym, ze nawet nie chcialo Ci sie przeczytac  
tych kilku linijek tekstu na jego stronie.
Cytat:



Nie, wystarczylo podejsc do problemu na spokojnie i bez nerwow. Co tam  
polecales McKey'owi na nerwy, bo zapomnialem?

Cytat:|  Alez to w dobrej wierze (zupelnie jak te Twoje komentarze). Teraz  
| swiat jest globalna wioska i mozna badania prowadzic tam, gdzie maja  
| stosowne fundusze i narzedzia. Dla naprawde wielkich umyslow nie ma  
| paszportow ni granic.

Są.



Opowiadasz.

Cytat:Tak piszesz jakbys był w XIX wieku. Czasy się zmieniły i nikt nie ma  
dostępu do pełnej informacji nie mówiąc już o tym, że nie jest jej w  
stanie wchłonąć. Dlatego właśnie nie ma szans, szczególnie w pojedynkę.
Pomysł może mieć jedna osoba, ale pracować musi grupa. W Polsce  
praktycznie jest to bardzo trudne.



Trzeba wiec sie uzalac, a jeszcze lepiej kogos zdolowac, bo sobie model PM  
zbudowal i smial opisac to na stronie www.

Echhh...

zdrowka,
Mikolaj

Perpetuum domowej roboty


Cytat:

|  A jak mam odbierac? Czlowiek zbudowal sobie jakis tam model PM i
| pochwalil sie na grupie. I to zaraz czyni z niego idiote???

| objaśniłem, że jest wprost przeciwnie.

To czemu mialy sluzyc te docinki z pierwotnego postu, ze niby gosc nie
wie, ze PM nie bedzie dzialac tak, jak nazwa by sugerowala (znaczy
niedouczony) okraszone przypowiastka o innym (w domysle podobnie)
naiwnym konstruktorze?



Dokładnie to co wyjaśniłem.

Cytat:

| Nie jest dla mnie jasne skąd u Ciebie taki kompleks na punkcie miojego
| wymądrzania się?

??? Kompleks? To raczej u Ciebie bym sie doszukiwal jakis kompleksow,
skoro musisz od czasu do czasu podocinac innym od melepetow,
psychicznych, czy jakis politowania godnych paragonow. Czujesz sie wtedy
lepiej czy jak? Drazni mnie taka pogardliwa postawa latwego
etykietowania ludzi i tyle.



Filtruj moje posty. Bedziesz miał spokój.

Cytat:

| Są dziedziny na których się znam i takie na których się nie znam. Jak

| gdzie i wszystko bedzie jasne.

To moze zacznijmy od pytania czy znasz czlowieka i motywy ktore nim
kierowaly przy budowie tego modelu.



Nie podał ich jasno.

Cytat:| z całą pewnością albo marnuje talent (dlaczego - to oddzielny temat
| do dyskusji) albo jest idiotą.
|  Wlasnie o tym mowie. Szybciutko i latwo oceniasz innych ludzi.

| Wyciąłeś następne zdanie i odebrałeś mojej wypowiedzi sens  - nieładnie.

W zadnym razie - nie bierzesz zdaje sie w ogole pod uwage innej jeszcze
mozliwosci poza byciem idiota, ew. marnowaniem czasu (nazwanego tu przez
Ciebie eufemistycznie marnowaniem talentu), jaka jest chocby hobby.



Wyjaśniłe dokładnie w poprzednim poście.

Cytat:Jeden sobie klei modele samolotow, inny struga Chrystusy frasobliwe, a
Grzegorz postanowil pobawic sie w sklecenie modelu jakiegos PM. Dlaczego
ma to byc marnotrawstwem czegokolwiek to ja nie rozumiem.

| Dość szybko oceniam - mam wprawę,

Zauwazylem wlasnie, ze masz silne przekonanie, ze masz wprawe.

| ale nie deprecjonuje.

...tylko zlosliwie docinam?



Jakiś zakaz obowiazuje  w tej materii?

Cytat:

| I jak nie mam racji to się wycofuje, na co tutaj mało kogo stać.

To, ze odstajesz mocno in plus na tle wiekszosci bywalcow pmp to juz
wiemy, nie musisz sie chwalic. :P



Nie o to mi chodzi - uważam, że na tym polega dyskusja. A melepetuje
adwersarzy, którzy nie potrafią udzielić prostej odpowiedzi na proste
pytanie i zmieniaja temat. Może złośliwie, nie wiem.

Cytat:

|  Wybacz, ale to co kto robi w swoim wolnym czasie to jego osobista
| sprawa. Z cala pewnoscia znajda sie ludzie, dla ktorych Twoje hobby

| Ależ oczywiście, dopóki robi to w domu i dla siebie, ale jak to
| publikuje, to już nie za bardzo...

No ogladalem te strone z publikacja. I nie zauwazylem, zeby gdzies
pisal, ze dokonal przelomu i ze chetni moga skladac u niego zamowienia
na ten rewelacyjny wynalazek. Malo tego - na samym wstepie znajduje
nastepujacy cytat: "Prawdę powiedziawszy już przed poskładaniem
perpetumów było wiadomo że te nie będą działać.."

Gdzie jest wiec to szerzenie herezji i wmawianie ciemnoty, ktore - jak
rozumiem - postanowiles tak energicznie w zarodku zwalczyc?



Zostało opublikowane - publicznie dostępne. O czym tu dyskutować?
Każda publikacja może być różnie potraktowana.
Jak sie chłopak załamał, to przykro mi. Bo włożył w to sporo pracy.
Resztę wyjasniłem w innym poście.

Cytat:| Powtarzam:"..Moim zdaniem to pierwsze..". Z idiotanmi nie podejmuję
| dyskusji.

No wiec powtarzam: dlaczego uwazasz taka zabawe za marnotrawstwo i to
takie, ze az godne napietnowania na grupie?



Że postawiłem hipoteze, że autor ma nadzieje, że zadziała a nie powinno?
Bez przesady z tym piętnowaniem.

Cytat:

| Nie uważam, żeby działanie "grzecha" miało znamiona straty czasu.

Tylko marnotrawieniem talentu. Acha. No, to diametralnie zmienia postac
rzeczy. :)



Dokładnie tak :-)

Cytat:

| Oczywiście, że mam hobby, i to nie jedno. Ale nie pasuje do pmp.

Az dziwne, ze tu sie udzielasz. To forma jakiejs pokuty czy spolecznej
"pracy u podstaw"?



Ciekawość.

Cytat:| Publikuje i dyskutuje w innym miejscu :-)

Wyglada na to, ze tutaj odreagowujesz.



Nie muszę, mam swoje własne hobby do odreagowywania :-)
Z zupełnie innej beczki.

Cytat:| I bronie swojej opinii w granicach sensu  oczywiście. Wszytkim to
| polecam.

Tylko przyklasnac. Wiec moze nie brnij juz w jakies coraz bardziej metne
wytlumaczenia tylko przyznaj, ze tym razem znow troche przeholowales z
pohopnoscia ocen. :)



No dobra, przeholowałem. Przeoczyłem możliwość hobby.

R.
PS: Od dzisiaj bede na widok każdego PM przepraszał, ze nie działa :-)
Czy taka ekspiacja Cie usatysfakcjonuje? :-)

kolor ścian przy stanowisku DTP


Cytat:To może niektóre drukarnie średnio się przykładają do tego
kompensowania, skoro ich produkcja znacząco odbiega wyglądem od
proofów, które one same drukują.



Często świadczy to o zwykłej niewiedzy. :-(
Znam drukarnie, których atutem jeszcze kilka lat temu było wyłącznie to że
były tanie, bardzo tanie. Teraz całkiem przyzwoicie przykładają się do
roboty.

Cytat:I jak potem wytłumaczyć klientowi, że
projekt był dobry, proof dobry, tylko druk nie wychodzi ani jak
projekt, ani jak proof? :|



...reklamować nakład?  ...być osobiście na akceptacji w drukarni?

Cytat:Chętnie, tylko nie wiem dokładnie, jak mam skorygować te wartości. Na
razie robię na 0 wszystko mniejsze niż 4%,



Minimum ustaw na 8-10% (pisaczkiem w krzywych zetnij wszystko co ma mniej -
do zera) maksimum na 95% (wszystko powyżej ustawiasz jako 100%).
Jeśli drukarnia kiepska to lepiej skoryguj na pomiędzy 14 a 90%.
Oczywiście ta krzywa powinna Ci służyć wyłącznie jako podgląd "jak się
wydrukuje" i na tej podstawie skoryguj materiał.

Cytat:Raster widziałam tylko okrągły [czy
eliptyczny?], nie wiem, czy używają innych, drukarnia  mnie bynajmniej
nie uświadamia, że mam jakiś wybór w tej kwestii :



Najlepsze rozwiązania w tej kwestii ma ArtPro / PackEdge - można "ręcznie"
zadać parametry zmiany klasycznego rastra w stochastyk. Dzięki temu można
stochastykiem znacznie wydłużyć pozorny zakres tonalny (w krytycznych
momentach), zachowując przy tym wszelkie zalety rastra AM w pozostałych
partiach. Dzięki temu także "zerwanie" rastra do bieli także nie jest tak
widoczne.
Oczywiście "to samo" może zrobić też i sam RIP z rastrem hybrydowym -
niestety nie ma już nad tym kontroli - automat może tylko bezmyślnie
podzielić że od tego do tego zakresu rastry są AM (i ich rodzaje), a
poniżej FM. Równo na całym obszarze pracy. :-/

Cytat:Ale tak z grubsza przynajmniej? Bo chodzi o to, że robimy etykiety do
kosmetyków, w projektach jest mnóstwo cieni, rozjaśnień i innych
gładkich przejść tonalnych, po to, żeby elementy graficzne wyglądały
możliwie naturalnie. I na monitorze tak wyglądają, a po druku na flexo
robią się na nich odcięcia i plamy w miejscu cieni. Chcę tego uniknąć,
korygując gradienty tam, gdzie trzeba - tylko muszę wiedzieć, gdzie
trzeba, żeby nie przedobrzyć :)



Innym sposobem jest zastosowanie dodatkowego koloru.
Przykładowo: masz do wydrukowania wielki śliczny splash bielutkiego mleka,
składający się subtelności z zakresu od 3-25% czerni.
Zrobienie tegoż na flekso jest hmmm :trudne. Ale możesz czerń zastąpić w
tym miejscu np. Pantone Cool Gray 3, gdzie owe niedrukowalne wartości
zastąpisz zakresem rastra 20-75%[*]. Nie dość że robi się bezpiecznie, to
jeszcze szerszy zakres tonalny pozwala na dużo doskonalsze odwzorowanie.

Cytat:Czyli nie mogą uzyskać 100% krycia farbą? 8-o



Mogą. Ale...są dwa "ale":
1. Raster wyższy od -dajmy na to- 95% (czasem mniej) ostro przejdzie w 100%
2. Ponadto jeśli w projekcie występują duże aple 100%, to łączenie ich z
dużymi ilościami rastrów - jest niebezpieczne, bo (zależnie od
zastosowanego aniloksu) odbije się na jakości jednego lub drugiego.
(należałoby więc rozdzielić kolor na dwie matryce)

Cytat:To mnie też niepokoi, bo jak mam projekt do druku na przezroczystej
folii z białym podkładem, to widzę na etykiecie, że biel prześwituje
przez kolejne warstwy farb. A przecież nie mogę w pliku dać więcej niż
100% krycia każdego koloru :}



Możesz (a czasem nawet musisz) stosując dodatkowy kolor.

Cytat:BTW czy białe aple i białe teksty drukuje się w oddzielnych
przelotach?



Zazwyczaj to wybranie w kolorze do białego podkładu.
Głownie dlatego, że w większości wypadków drukowanie białą kryjącą farbą
"na wierzch" jest niemożliwe z racji parametrów samej farby - np. jeśli to
klejona folia, to na 99% będzie się rozwarstwiać.

Cytat:Mógłbyś pokazać przykład "trudnego wzoru"?



np. rozległe rastrowane tła składające się z dwóch kolorów Pantone o
zróżnicowanej gradacji. Na dobrą sprawę nie istnieje jeszcze RIP który
byłby to w 100% poprawnie przeliczyć to dla offsetu - więc jeśli dodamy do
tego "nieprzewidywalność" druku flekso - to mamy niezły pasztet :)
Często dopiero na maszynie zyskujesz 100% pewność co do wyglądu. :P

Cytat:No i super, tylko kto powinien odpracować to dobre przemyślenie i
przygotowanie? 8-)



Projektant - pamiętając o możliwościach ale i ograniczeniach techniki.
Detepowiec - dobierając kolory (ilość i rodzaj). Przygotowalnia -
dobierając polimery. Drukarz - dobierając farby. To tak w skrócie :

[1] wszystkie wartości brane z sufitu ;)