PRZYJEMNY DLA DZIECI DENTYSTA NA ŚLASKU!!!

PRZYJEMNY DLA DZIECI DENTYSTA NA ŚLASKU!!!

witam!!!
Moj synek (prawie 3 latka) ma prochnice (tylko gorne jedynki i dwojki -
reszta zabkow zdrowe). Jakis czas temu dostalismy skierowanie do kliniki w
Katowicach do niby swietnego specjalisty. Pierwsza instrukcja jaka podala mi
pani dentystka bylo jak mam trzymac synka zeby sie nie wyrywal i jeszcze
dostalam ostra reprymende bo za glosno krzyczal!!! Efekt - Zynek zanosil sie
z placzu jeszcze okolo 2 godziny po wizycie a ja z mezem o malo nie
nabawilismy sie nerwicy. choc w czasie wizyty zachowywalismy zimna krew zeby
malemu bylo latwiej. Bylam w szoku jak mozna tak postapic z dzieckiem, no ale
coz... na nastepna wizyte juz sie nie umowilismy!!
W zwiazku z tym mam ogromna prosb - czy ktoras z Was - KOCHANE MAMY - zna
jakas przychodnie stomatologiczna przyjazna dzieciom na terenie slaska? Nie
ma dla mnie znaczenia panstwowa czy prywatna. Nie chce zaniedbac zabkow
mojego dziecka. Bardzo bardzo prosze.

Pozdrawiam goraco

MONIKA

 

Klinika endo-ginek.w Katowicach-Ligocie

A kto lubi szpitale? Ja pobytem w szpitalu reaguję nerwicą i zaraz chce iść do
domu Działa to na mnie cholernie deprymująco. Tak, z negatywnymi opiniami
spotkałam się zarówno w klinice jak i potem podczas odbioru wyników. Ech,
komentarze niektórych dziewczyn w większości były nieuzasadnione, zresztą są
ludzie którym nijak nie da się dogodzić. Z koleżanką która idzie w listopadzie
spotkam się w połowie grudnia, zobaczymy jaka będzie jej opinia W razie czego
napiszę.

gdzie się leczyć?

Znakomita rada. Mozna tez zglosić sie do Oddziału Nerwic Kliniki Psychiatrii
Collegium Medicum UJ, gdzie od ok. roku funkcjonuje jakby pododdzial zajmujący
sie leczeniem anoreksji (tel. 424-87-18 lub 424-87-34). Tam udziela wszlkich
informacji i na pewno pomogą. Grunt to chciec sie leczyc. Zycze powodzenia i
wytrwalosci!

PSCYHOTERAPIA ZABURZEŃ ODŻYWANIA W KRAKOWIE!!!!!!!

Jako znawca mogę polecić 2 ośrodki:

Wojewódzka(państwowa)lub Krakowska(prywatna) Poradnia Terapii Nerwic adres ten
sam ul.Lenartowicza 14.A drugie to prywatnie Centrum Psychoterapii na
ul.Batorego nr 2 lub 3,jest to komercyjna wersja Kliniki Psychiatrii CM UJ.
Myślę,że to byłby najlepszy wybór.Natomiast bardzo należy uważać na inne różne
prywatne gabinety choćby nie wiem jak pięknie się nazywały i co nie obiecywały.
Jest tu cała masa oszustów i przeróżnej hołoty.Telefony do wymienionych są
w krakowskim dodatku GW w działe ogłoszenia/zdrowie/psychologia.Pozdrawiam

 

GRUPA WSPARCIA w LUBLINIE

GRUPA WSPARCIA w LUBLINIE
Grupa wsparcia działa w Klinice Psychiatrycznej na Odziale Nerwic i Zaburzeń
Odżywiania. Spotkania odbywają się w każdą pierwszą sobotę miesiąca od
godziny 10.00.
Wszyscy są mile widziani - można tam dowiedzieć się gdzie szukać fachowej
pomocy i jak sobie radzą z tą chorobą inne dziewczyny.
Wejście do kliniki znajduje się od ulicy Głuskiej (szukajcie odziału A).

można ważyć 48 kg przy 170 cm i być zdrowym

Ja mam nerwice? Przeczytaj swoj post wariatko bo juz nie zamierzam byc mila dla
takiej pustej idiotki jak ty. Jakim cudem pomagasz ludziom?! Ty ich wpedzasz w
jeszcze wieksze bagno! Sama jestes paniusia ktora sie uwaza za pepek
swiata! "Jestem wspaniala mam wspaniale zycie, wspanialych rodzicow, och, i
ach" Mialam nerwice i wcale nie chudlam a ty jesetes totalna kretynka skoro
uwazasz ze podloze bulimii to tylko chec schudniecia! Sama stad spadaj bo do
ch..... nie masz pojecia o czym mowisz i zastanawiam sie co za idiota zatrudnil
cie w klinice! A w ogole dlaczego anoreksje i bulimie leczy sie wlasnie w
klinikach nerwic?! Otworz oczy! Ja przynajmneij pomagam bo wiem o co chodzi w
tej chorobie w przeciwienstwie do Ciebie! Zapieprzam wiecej od ciebie, ale nie
jestem tak pusta zeby wydawac pieniadze na silownie, bo mam wazniejsze sprawy.
Nigdy nie uwazalam ze cokolwiek nalezy mi sie od rodzicow. Nie znasz mnie i
dzieki Bogu nigdy nie poznasz ale jestes na tyle bezczelna ze zaczelas mnie
obrazac. Dlatego ci odpowiedzialam na takim poziomie na jakim ty jestes.
Wzbudzasz we mnie tylko litosc i obrzydzenie bo nie sadzilam ze moge spotkac
tutaj takie "paniusie" ktore moga pisac takie bzdury. Stara krowa, wariatka,
len,.... Hahaha, szkoda mi cie - pokazalas bardzo wysoki poziom swojej kultury.
I dobrze radze - wynos sie stad a juz na pewno sie nie odzywaj.

fasting girl

Ja Cię rozumiem, bo przeżywałam to samo, ale całkiem niedawno uświadomiłam
sobie, że mam dość takiego życia. Jedynym ratunkiem jest zostawienie
wszystkiego na boku i podjęcie intensywnej terapii. Jest dobry specjalista w
Krakowie dr Curyłło tel (0-12) 424 87 34 lub dobrzy specjaliści w klinice
nerwic na Sobieskiego w Warszawie. I to nie jest tak, że powiesz będę się
leczyć i pójdzie jak z płatka. Anoreksja jest tak zakorzeniona w człowieku i w
jakiś dziwny sposób daje satysfakcję, że będziesz musiała z tym walczyć,
świadomie w każdej chwili, a przyjdą też momenty załamki. JA choruję 4 lata,
ale widzę, że takie życie to nie życie i czekam na terapię. No i znajdź osobę
na której będziesz mogła polegać: mama, tata, koleżanka, chłopak, ksiądz,
sąsiadka, ciocia, ktokolwiek, bo samemu jest za trudno. Za mnie ktoś zaczął i w
ten sposób uświadomiłam sobie, że mam po co żyć. POzdrawiam Cię serdecznie. A
przeciąganie anoreksji to koszmar, bo go właśnie przeżywam. Więc go sobie
zaoszczędź podejmując w miarę wcześnie terapię. 3maj sie -agi

...gdzie szukać pomocy w Lublinie??

Cześć Wiolka w pierwszą sobotę każdego miesiąca w Klinice Psychiatrycznej
odbywają sie spotkania osób chorych na bulimię i anoreksję na oddziale
A,wejście do ośrodka od str.Głuska na oddziale nerwic i zaburzeń
odżywiania.Najbliższe spotkanie odbędzie się 5listopada.Przyjdż,na spotkania
przychodzą osoby,które mają takie same problemy jak i ty,wkońcu nikt cię tak
nie zrozumie jak dziewczyny przechodzące przez to samo piekło.

Paroksetyna

Jak dotychczas leczykam się w róznych szpitalach.W Kołobrzegu,SZczecinie i
Koszalinie.Ale yo przynosiło chwilową poprawę.Treaz mam na 7 sierpnia wyjazd do
Kliniki Nerwic oo Warszawy,ale sama nie wiem czy jechać.Jestem już
zniechęcona,poza tym wraca na stałe do Polski moja mama a nie widzialam jej pół
roku.Ona nie chce zebym jechala,mówi,ze skoro mojej kolezance,tez bulimiczce to
nie pomoglo to chyba nie ma sensu tam jechac.Chcialabym spróbować ale boję się
ze sobie nie poradzę

Koszalin

Cześć
Bardzo się ciesze ze znalazlam "siostre" z Koszalina.Jesyem bulimiczką,moja
waga waha się od 48-98kg,ostatnio w 2 miesiące przytylam 30 kg waze 80 i chyba
nie musze Ci pisac jak się teraz czuje.Chętnie się spotkam,najlepiej
najszybciej jak to mozliwe bo za pare dni wyjezdzam do kliniki nerwic w
Warszawie.Jestem jeszcze w kawiarence na andersa pol godzinki moj nr:692884309

..sily..i wiary..

Dobrze Cię rozumiem, moje życie niestety wygląda podobnie, nie mogę się od tego
uwolnić. Ważę od48-98 kg,jestem po próbie samobójczej bo czasami brak mi już po
prostu siły do walki.Ostatnio przez 2 miesiące przytyłam 30 kg,waże 80 i nie
musze chyba pisac jak sie czuje.Pieprzona bulimia zabrala mi wszystko,odsunela
od bliskich, nie pozwolila pracowac, studiowac,zabrala prace,pieniadze i resztki
godnosci.Zniszczyla moje plany i marzenia.TOo jakas straszna obsesja,kazda
mysl,kazda chwila,sen,przepelnione sa myslami o jedzeniu.
Ja 7 sierpnia jade do Kliniki Nerwic do Warszawy.
Musimy byc silne,choc wiem ze to nie latwe a nawet cholernie trudne to pamietaj
ze Ty i bulimia to odrebnosc,a nie czesc Ciebie,traktuj jak wroga wtedy latwiej
bedzie Ci z nia walczyc.
Trzymam za Ciebie kciuki i sciskam serdecznie

Nowy etap

Nowy etap
Dzisia zegnam się z wami, wyjezdzam do Kliniki Nerwic do Warszawy. Boje się i
chyba nie jestem gotowa ale czy kiedys bede?? Tkwie w bulimii po uszy juz 5
lat, mam za soba rózne szpitale i dlugie leczenie.Wszystko na nic.Ale
walcze,nie poddaje sie i tego wam zycze.Musze to zrobic,jesli nie dla
siebie,bo nadal sie nie akceptuje,to dla mojej mamy, która bardzo to
przezywa.Ciagle klótnie,placz,nerwy i wojna o jedzenie.CHCE PRZERWAC TEN
ZAKLETY KRAG I OBIECUJE ZE DAM Z SIEBIE WSZYSTKO,trzymajcie kciuki!

Instytu Psychiatrii i Neurologii - na Sobieskiego

Ja jestem właśnie w trakcie terapi w klinice nerwic na Sobieskiego. W dodatku 3
raz. Raz uciekłam po 5 dniach, drugi po 5 tyg. teraz zamierzam skończyć i
zacząć normalnie żyć. Jeśli ktoś nie chce sie leczyć i terapeuci będa do bani i
głupie pielęgniarki, a jak ktoś chce dostzreże troskę i wsparcie. Są trudności
jak to w życiu, ale tam uczymy się je pokonywać i znajdować podobne w życiu z
przeszłości. Z serca polecam. Nie ma już karnych kartek, każdy ma szansę
skończyć terapię. Ale każdy skończy z innym efektem. Jeden nic nie osiągnie, bo
nic nie robił i powie, że mu nie pomogli, a drugi się nacharuje i powie jestem
szczęsliwy. Co do jedz. to zjadam wszystko, jeszcze sobie dokupuję i chudnę.
Tam sie pokonuje kilometry dziennie, a emocje nas ajadają. Dodam, że leczę się
z anoreksji. Od 5lat choruję. Ważyłąm 36kg na 174cm. teraz ważę 56 i tak mi
dobrze.
Najważniejsze, to powiedzieć se szczerze czego chce!!! powodzenia-aga

Instytu Psychiatrii i Neurologii - na Sobieskiego

hej, ja byłam chyba na turnusie razem z Alfą!!!qrcze, ciekawam czy Ty to Ta
Osoba o której myślę:)))i czy dobrze zgaduje, kogo opisujesz.
mam pytanie do Agi - naprawdę nie ma już karnych kartek???? szok!!!ale to nasza
sprawka - tj. naszego turnusu..czy wam też oddziałowa ciągle powtarza, że
jesteście najgorszym turnusem w historii kliniki???podobno wszystkim to
mówi:))))
aha, w klinice nerwic(tj. tam gdzie leczą sie osoby dorosłe) prowadzony jest
wszechstronny program terapii obejmujący wszystkie aspekty życia, na które
wpływa choroba, takze w celu poprawy funkcjonowania w społeczeństwie,
podejmowania różnych ról i zobowiazań, przejęcia odpowiedzialności za siebie i
swoje decyzje. na pewno nie jest to tuczarnia, wręcz przeciwnie - na moim
turnusie wiele dziewczyn miało problem z utrzymaniem wagi, nie mówiąc o
przytyciu (ja leczyłam się z anoreksji i podczas pobytu w klinice schudłam
ponad 3,5 kg!!!), i nie ma naprawdę problemu z unikaniem posiłków. tylko czy o
to chodzi? każdy pilnuje sam siebie, wiedząc o konsekwencjach swojego
postępowania i tyle.. nikt nie trzyma tam nikogo na siłę, a nawet jesli decyzja
o leczeniu podjęta będzie pod presją bliskich, to z powodu braku motywacji
prędzej czy później taka osoba wylatuje; ma zresztą prawo wypisać sie w każdej
chwili na własne żądanie..tylko szkoda blokować miejsce, które być może ktos
inny wykorzystał bardziej efektywnie..a kolejka oczekujących na miejsce jest
spora..pzdr dla wszystkich, a zwłaszcza dla Alfy i Agi! trzymajcie się,
dziewczyny!

POROZUMIENIE Z UNIĄ OSIĄGNIĘTE!!!!!!!!!!!!!

Gość portalu: luka napisał(a):

> Gość portalu: Janusz napisał(a):
>
> > Jesteś niegrzeczny (czyli wkurzony) - wyrazy współczucia...
>
> Głupota zawsze mnie denerwuje. Przy okazji - te Twoje 7% w budownictwie jest
> tylko na 5 lat.
================
Jaki z tego wniosek? - za pięć lat poprawi sie na tyle, ze bedziemy mogli
zapłacić wyższy vat
================
> > Podobnie jak nikt nie zabroni Ci wypisywanie bzdur
>
> Powołałem się na tow. Kołodkę, do niego miej pretensje, ślepcze.
================
Nie martw sie Luka. Nerwice lękowe (zmora naszych czasów) są już z dość dobrym
skutkiem leczone. Popytam wśród znajomych i być może polecę Ci jakąś klinikę.

POROZUMIENIE Z UNIĄ OSIĄGNIĘTE!!!!!!!!!!!!!

Gość portalu: Janusz napisał(a):

> Jaki z tego wniosek? - za pięć lat poprawi sie na tyle, ze bedziemy mogli
> zapłacić wyższy vat

Ha, ha, ha, eurotomani nawet przestali udawać, że mają jakieś argumenty.

> > Powołałem się na tow. Kołodkę, do niego miej pretensje, ślepcze.
> ================
> Nie martw sie Luka. Nerwice lękowe (zmora naszych czasów) są już z dość
dobrym
> skutkiem leczone. Popytam wśród znajomych i być może polecę Ci jakąś klinikę.

Filoanszlusomanni nie tylko nie mają argumentów, ale już nawet nie słuchają co
bardziej trzeźwych uwag z własnego obozu, pozostajac w obłokach w towarzystwie
złotoustego red. Wołoszańskiego.
Pielęgniarko Januszo, powołałem się na tow. Kołodkę - sugerujecie, że On ma
jakieś nerwice wymagające hospitalizacji?

Lekarze psychiatrzy z katowic Ochojca, znacie?

Lekarze psychiatrzy z katowic Ochojca, znacie?
Po wielu różnych przejściach z różnymi znachorami, znajoma namawia mnie na
leczenie u psychiatry(nerwica lekowa). Mieszkam w Katowicach i polecono mi
przychodnie przy Klinice w Ochojcu. macie jakieś doświadczenie,znacie dobrych
lekarzy,do którego pójść? dzięk za odpowiedzi

właśnie podciąłem sobie żyły- co teraz?

Ja też swego czasu spróbowałem. W końcu trafiłem do kliniki nerwic. może
spróbuj pogadać z jakimś lekarzem. ja w sumie sam (prawie sam) doszedłem do
wniosku, że mam jeszcze trochę do zrobienia na tym świecie i postanowiłem
spróbować. Do tego taczka leków i jakoś jadę. Chociaż z drugiej strony, czy
jest jedna uniwersalna odpowiedź???

Życzę powodzenia.

Psychoterapia na Śląsku

Spróbuj może w Lublińcu.Nie wiem gdzie to dokładnie ale moja kuzynka dojeżdża
tam z Katowic.Podobno otwarli tam jakiś nowoczesny oddział leczenia nerwic.
Kuzynce tam się podoba a wie ona co mówi bo zwiedziła wszystkie śląskie
i krakowskie psychiatryki również warszwaskią klinikę i kilku telewizyjnych
psychologów.Nigdzie jednak nie wiedzą o co jej chodzi.:-)

Nerwica i Depresja ( Walka z wyobraźnią)??

Gość portalu: chrooper napisał(a):

> też leczyłem się w Klinice Nerwic. ciekawe czy Tobie pomoże grupowe leczenie.
> mnie powiedzieli, że dla mnie jest jeszcze za wcześnie na grupówkę. nie
> chcieli powiedzieć dlaczegó. ciekawe?
> powodzenia

Być może czekali aż sie nasila twoje zaburzenia nerwicowe. poniewaz trzeba
dobrac odpowiednio osoby z tym samym stopniem zaburzeń.

instytut neurologii i psychiatrii w warszawie

> tam sie własnie wybieram.. skierowanie juz mam, czeka mnie rozmowa
> kwalifikacyjna....czy ktos z was był u nich na tym „turnusie”? prze
> raża mnie,że trwa aż 10 tygodni....

ja na rozmowie bylem ze 2 tygodnie temu,powiedziala kobitka zeby czekac az sie
odezwa
przeraza mnie fakt ze mam sie tam znalezc ale nie bardzo widze inne wyjscie.
najwyzej oleje ta kuracje po kilku dniach.mam byc w klinice nerwic na oddziale
dziennym.
do zobaczenia?

terapia na Sobieskiego - ?

Nie wiem o jaki oddział chodzi. ja byłem w klinice nerwic przez 10 tygodni i
faktycznie leki odsrawiają. przed przyjęciem kazali mi odstawić
benzodiazepiny. to był warunek przyjęcia. potem nic nie dostałem ale byli
ludzie którzy brali jakieś leki. terapia taka sobie. faktycznie trzeba samemu
sobie tam pomów, a potem liczyć na lekarzy.

OSTRZEGAM PRZRD SZPITALEM!!!!!

Miodzio!
Ja sie pochwale dr Zielinska z Kliniki Nerwic na Sobieskiego w Warszawie.
Ciagle mnie pytala dlaczego mam spodnie albo dlaczego mam spodnice.
Alternatywa byla szermierka slowna.
Inni lekarze sprowadzali wszystko do d..., czyli Freuda.
Mantra oddzialu - "PACJENT NIE WIE, CO CZUJE".
Byla afera z czytaniem naszych historii chorob przez kucharki, ktore nagle
wtedy okazaly sie pielegniarkami(plus pytanie dr Janke: Ale o co panstwu
wlasciwie chodzi?)
Pytalam tez, czy jest miejsce, gdzie bylaby terapia, a rano wychodziloby sie do
pracy lub szkoly - a lekarz na to ironicznie"To bylby raj dla nerwicowych".
A ja myslalam, ze to bylaby forma terapii frontem do pacjenta.
Generalnie szkoda slow, nie przeszlam takiego koszmaru jak autorka, ale jak
mysle o Klinice to mam ochote rzucac granatem.
A co do traktowania chorych w Najjasniejszej Rzeczypospolitej...moze za 200 lat
sie cos zmieni.
Lekarze w glebi duszy (polscy) wyznaja te sama zasade co lud prosty -
psychicznego zamknac, bo to czlowiek drugiej kategorii, a jak moze zyc w spol.,
znaczy ze nie psychiczny a ma fanaberie.
Ktore nalezy leczyc praca oraz(zwlaszcza w wypadku kobiet) - wychodzeniem za
maz.
Zacofany kraj, umilowany kraj...
pozdrawiam

Depresja, choroba dla bogaczy

może to nie na temat, ale jaskra też
na szczęście mam na prywatnych lekarzy i płatne badania
inaczej kto wie co teraz bym widziała...
we wrześniu dzwoniłam do przychodni: - Pani pierwszy raz? Pacjenci
pierwszorazowi zapisy od Nowego Roku.(zapis, a potem dwa miesiące czekania
zapewne).
Do Kliniki Nerwic czeka się 5 miesięcy...
ogólnie biorąc, ten kraj jest ch..owy.
Tak czy owak, trzymam za autorkę wątku i resztę też.
Pozdrawiam

uzależnienie

uzależnienie
Moja mama jest uzależniona od leków antydepresyjnych, 2 razy była
na "odwyku", po ostatnim powrocie ze szpitala leczyła się w klinice leczenia
nerwic w Warszawie na Sobieskiego, 3 lata po tym straciła w wypadku męża, 4
lata później syna ... i znowu zaczęła brać tabletki (relanium itp). Ma
potwornie ciężką depresję, stany lękowe, do tego zaczeła zaglądać do
kieliszka, wpadła w "pętlę kredytową". Woła o pomoc ale jednocześnie nie chce
jej przyjąć. Na świecie zostałam jej tylko ja i wnuki. Nie potrafi się tym
cieszyć. Ciągle płacze po moim bracie. Nie chce się leczyć, bo uważa że nie
ma dla kogo i jest już "za stara" (54 lata!) Jak ją namówić na odwyk, ona
strasznie się tego boi, wie jaki to jest ból i strach, wie co to znaczy leżeć
w szpitalu psychiatrycznym. Leki zażywa już od 20 roku życia - czyli prawie
30 lat! Czy jest jeszcze dla niej jakaś szansa. Przyczyną jej stanu są nie
tylko wydarzenia sprzed 7 lat ale również wychowanie w rodzinie alkoholików.
Boi się ludzi,boi się nawet zrobić zakupy. Jak namówić ją na leczenie?

to wszystko przez nerwice...

Cos mi sie kliknelo i listu nie wyslalao, taka zdolniacha ze mnie, w kazdym
razie:
1. - Panie doktorze boli mnie glowa.
- To na pewno z nerwow, prosze brac relanium.
2. - Panie doktorze, boli mnie brzuch
- Prosze sie tak nie denerwowac.
3. - Panie doktorze....
- a co Pani taka znerwicowana ? Niech sie Pani uspokoi.

I tak w kolko. Jak nie wiedza, co ci jest to przez nerwice.
A jak zobacza, ze na koncu ksiazeczki mam numery karty do PZP i Kliniki Nerwic
to nawet za specjalnie gadac ze mna nie chca, o !

No to sie wyzalilam.

SSRI

ultras_2004 napisał:

> A powiedzcie mi czy terapie grupowe na fobie spoleczna cos pomoga?I gdzie
mozna
>
> sie zapisac na taka terapie?

No zdecydowanie prędzej.To znaczy niektórym pomagają.Szukaj jakiegoś oddziału
nerwic przy klinice uniwersyteckiej.

psychoterapeuta i psychiatra w Lublinie

andaa napisała:

> może ktos mógłby mi polecic dobrego psychoterapeutę i psychiatre w Lublinie.
> Specjalistów od nerwic lekowych bądx depresji.
> bardzo prosze

Temat psychoterapeuty w Lublinie powraca na tym forum jak bumerang.Chyba
od roku gdzieś co dwa tygodnie pojawia się wołanie o jakiegoś rozsądnego
lekarza z tego miasta.Nie wiem czy autorem jest ciągle ta sama osoba ale
odnoszę się z pełną wyrozumiałością.Widać w Lublinie taka sama posucha
wśród dobrych lekarzy jak w Krakowie.Niestety nie mogę pomóc.Poszukaj
może gdzieś przy klinice uniwersyteckeiej.To w końcu nie jest takie małe
miasto.Ktoś powinien się znaleźć.

moszna zamek

moszna zamek
Moja dziewczyna jest właśnie w klinice nerwic w mosznie (oczywiście leczy się
na nerwicę). Nie wiem czy dobrze zrobiłem polecając jej ten obiekt. Będzie
tam dwa tygodnie (jak wytrzyma). Wydaje mi się że taki wyjazd jej nie
zaszkodzie a moze lepiej byloby jechac gdzies we dwoje?

Moze ktos cos wie na temat tej kliniki lub byl w niej.

Proszę o rady
Dzięki

UDALO SIE!!! Nie mam depresji!

UDALO SIE!!! Nie mam depresji!
Witam!

Mam 30 lat. Na depresje zachorowalem majac lat 13. Od tego czasu dokuczalo mi
ciagle zmeczenie, oslabienie, bole glowy itp.

Po 3 latach leczenia ambulatoryjnego, w kwietniu ub. roku zapadla decyzja, ze
powinienem udac sie do szpitala na oddzial nerwic.

Bylem tam 6 tygodni i... ZYJE!!!

Ze szpitala wyszedlem poltora miesiaca temu, od tej pory jestem pelen
energii, a oslabienie i bole glowy naleza do rzadkosci.

Do konca zycia sie nie odwdziecze lekarzom z Oddzialu Nerwic Kliniki
Psychiatrii AM w Lublinie za to co dla mnie zrobili!

Dziekuje Panu Ordynatorowi Grzegorzowi Kopaczowi, dr Marcie Studzinskiej, dr
Elzbiecie Tyneckiej, Pani instruktor Annie Bielak, Pani dr Teresie Molendzie
oraz calemu zespolowi pielegniarskiemu za okazana mi pomoc, wsparcie, a
przede wszystkim za to, ze dzieki nim wrocilem do zdrowia i normalnego zycia!

Dziekuje, choc wiem, ze nie znajde slowa ktore potrafilo by wyrazic moja
wielka wdziecznosc za wszystko to co dla mnie Ci Panstwo zrobili.

Byly Pacjent
Tomasz S.

znów mnie dopada?

znów mnie dopada?
minął rok, odkąd przestałam brac leki /bioxetin i xanax w napadzie leku/. W
sumie leczyłam sie rok wiec 2 lata minęły w spokoju. Diagnoza to nerwica
lękowa z poczatkami depresji. Objawy miałam kolorowe... począwszy od ciagłego
bólu głowy, drętwien, sennosci, lęku przed ciemnoscia, samotnoscią, zawroty
głowy,wysypka, napady płaczu (potem płacz ciagle), i stały lęk przed
smiercią, chorobami, (co chwile miałam nową) i co jasne, mnóstwo badań
(rezonans, tomografie, tarczyca i wieleee innych), pod koniec koszmaru co
tydzien w innej klinice. Leki pomogły wysmienicie (zniknęły lęki, wysypka,
bóle). I koszmar sie skonczył a przez rok czułam sie jak nowa.
Od miesiaca boje sie, ze wraca.. W sumie rok temu, po 3 miesiacach od
odstawienia leku przez tydzien lezałam w łozku i nie miałam siły wyjsc.Ale
jakos - biorąc zwykły deprim, pomogło.. Znalazłam tez miłosc, wiec ona mnie
wyleczyła. Od miesiaca mysle znów, ze umieram, ze bez sensu, płakac mi sie
chce i płacze w ukryciu, dostałam znów uczulenia, wiec to znak, że smierc sie
zbliza. głowa lekko dokucza.. Zaczyna bolec mnie ciało..biore znów deprim -
ziołka, ale nie pomaga.. Mam trudny czas, koncze pisac prace i w tym pisaniu -
ja, mysli, komputer - rodzi sie samotnosc i moze to to jest przyczyną
refleksji, ze wszystko bez sensu.. Boje sie isc do lekarza, boje sie ze
bedzie znów koszmar, boje sie, ze umieram, boje sie bólu, boje sie pisac
prace na lekach - bo chce ją napisac ja, a nie leki.. Nie kazdy lęk jest
choroba? Czy każdy?
co robic? czekac?...

gdzie terapia grupowa w Wa-wie?

gdzie terapia grupowa w Wa-wie?
witajcie:-)
chcialabym sie Was w czyms poradzic... Otoz pojechalam dzis z kolezanka do
psychologa, kolezanka strasznie cierpi na napady paniki i depresje. Na ogol ma
napady gdy jest sama, w srodkach lokomocji, sama w mieszkaniu i dlatego
pojechalam z nia... Ostatnio czuje sie fatalnie i napady sie nasilily. Wizyta
u psychologa trwala pol godziny i pani psycholog stwierdzila ze ma przyjsc za
tydzien i po kilku spotkaniach ustali co wlasciwie bedzie dla niej najlepsze-
czy terapia indywidualna czy grupowa i ewentualnie jaka. Kumpela byla
wczesniej na terapii grupowej w innej klinice nerwic i bardzo dobrze to na nia
wplynelo. Zastanawiam sie tylko czy to normalne ze osobe, ktora cierpi na
takie napady leku, ma mysli samobojcze i depresje zbywa sie w taki sposob i
wymaga od niej ze bedzie w stanie jezdzic sama srodkami komunikacji co tydzien
na pol godz? Ta pani wyrazila jeszcze pewne obawy i chciala zapisac ja do
psychiatry zeby przypisal jakies srodki, ktore pomoglyby doraznie ale
najblizsze wolne terminy byly w polowie lipca...
A moze Wy macie jakies rady jak i gdzie z kasy chorych jest mozliwa szybka
terapia grupowa w Warszawie? Najlepiej calodobowo, zeby nie bylo dojazdow...

krytyka innch i osobowość unikająca

krytyka innch i osobowość unikająca
najgorzej sie czuję jak krytykują mnie inni.Problem się pojawia gdy jestem z ludzmi.Byle jakie słowo kierowane pod moim adresem pomniejsza mnie.Niewiem co z tym robić.Słyszałem gdzieś że jak się ktoś boi krytyki i jest uwrażliwiony na innych to posiada tzw osobowośc unikającą .Z drugiej strony osoba taka boi się siąść przed komputerem.Ja z kolei nie mam z tym żadnych problemów.Najgorzej jest w pracy,bo tam mając styczność z ludzmi w miarę czasu przebywania z nimi czuję się od nich gorszy,poniżony mimo tego ,że oni minic nie robią.Kiedyś gdy byłem w klinice leczenia nerwic powiedziano mi,że ja muszę pracować z ludzmi miłymi,przyjemnymi,sympatycznymi,żeby mnie traktowali jak dziecko,czy ja muszę szukać odpowiedniej pracy z odpowiednimi ludzmi?jak sobie poradzić w takiej pracy,gdzie ludzie są twardzi,wykorzystują ciebie,twoje wszystkie słabości?Jestem ciekawy ile wytrwam w tej pracy.czy ktoś ma podobny problem do mnie?

terapia na oddziale dziennym

no i ile to trwalo, wiem ze w czesci szpitali i klinik psychiatrycznych na
odzialach nerwicowych sa takie terapie dzienne, np nocowanie i na weekend do
domu, albo co drugi weekend, albo nie wiem, slyszalam w bydgoszczy o takiej
klinice w terapi lęków i zaburzen odzywiania
czy tylko w stanie krytycznym tak ludzie trafiają ?

A kto z Państwa był już u lekarza,a kto ...

ja byłam u lekarza. Mam nerwice lękową przemieszaną z depresją. byłam pod
opieką psychiatry przez około pół roku i tyle czasu brałam leki, u psychologa
ponad 3 lata. Po pół roku brania leków Psychiatra stwierdziła, ze leki nie
rozwiążą problemu i muszę przejsć terapię najlepiej w instytucie psychiatrii w
klinice nerwic. Czekam juz rok na swoją kolej. A tymczasem zaczęło sie u mnie
poprawiać ale opisałam to w oddzielnym wątku.

Psychoterapia w Krakowie

Gość portalu: Bugi napisał(a):

> mam doswiadczenie z psychoterapia.bylem leczony przez dwa lata.niedawno
> przeprowadzilem sie do Krakowa i chcialbym tutaj kontynuowac terapie.Czy
wiesz
> moze ile kosztuje godzina?

Bądź bardzo ostrożna przy wyborze.Pełno tu oszustów i farbowanych terapeutów.
Pytaj tylko o terapeutów z licencją PTP a nie tych samozawańczych.Z renomowanych
ośrodków w Krakowie mogę wymienić Centrum Psychoterapii na ul.Batorego chyba 3.
To taka skomercjalizowana wersja Kliniki Psychiatrii CM UJ.Ceny od 60 zł. do
120(profesor) za wizytę(godzina).Poza tym jeszcze Wojewódzki Ośrodek Terapii
Nerwic na ul.Lenartowicza 14 państwowo za darmo i dość szybko,prywatnie jeszcze
szybciej za 80 zł/45 min.Jak chcesz więcej info to pisz na maila.Poza tym zobacz
na forum depresja:

forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=99

Temat był tam poruszany nie raz i jest sporo osób z Kraka.

25 lat temu zmarła piosenkarka Anna German

25 lat temu zmarła piosenkarka Anna German
Dlaczego w Polsce media nie wspominają ani o 25 rocznicy śmierci Anny German,
ani o kolejnych rocznicach urodzin tej wspaniałej piosenkarki o niesamowicie
pięknym głosie? Jej głos leczy ludzi z ciężkich depresji i nerwic w niemieckich
klinikach, jej imieniem nazwana jest ulica w Urgenczu - mieście, gdzie się
urodziła Anna German, a nawet planeta odkryta między Marsem, a Jowiszem!
W Rosji odbywają się koncerty pamięci Anny German skupiające tysiące ludzi - z
inicjatywy Międzynarodowego Klubu Miłośników Anny German "Ty moja miłość".
Czy naprawdę nie ma w Polsce ludzi kultury, którzy by docenili i przypominali
młodszemu pokoleniu tę wybitną piosenkarkę i wspaniałego człowieka?

Psycholog w Krakowie - dla dorosłych

cześć, znalazłam swój stary post, generalnie polecam Klinikę Nerwic, teriapia
bezpłatna, ale nie jestem pewna, czy nie trzeba skierowania. Zadzwoń i zapytaj:
424-87-18.
pozdrawiam, Paulina
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=601&w=7626563&a=7674477

Antydepresanty a badania hormonalne-Pomóżcie!!!

Antydepresanty a badania hormonalne-Pomóżcie!!!
Mam pytanko,może ktoś się orientuje.
W maju jade do kliniki na badania hormonalne,podejrzenie PCO i być może coś z
nadnerczami.
Biore tabletki antydepresyjne Asentre,z powodu nerwicy lękowej.I moje pytanie
to czy muszę odstawiać te leki,czy mogą wpłynąc na badania hormonalne,niewiem
czy dam rade bez antydepresantów,a nie chce żeby wyszły potem wyniki nie
miarodajne.
Miał ktoś podobną sytuacje???
Pozdrawiam

Prof. Klimek

Sprawdz na bocianie i wczesniejsze posty. Ja się u niego nie leczyłam, ale nic
dobrego nie słyszałam, podobnie jak o Fertility Clinic, z której korzystałam i
mam wiele zastrzeżeń. Nazwa kliniki ładna, ale to jej główny plus. Nawet jeśli
są tam i dobrzy lekarze, to ich dostępność jest znikoma. I nie róbcie tam
przypadkiem badania nasienia, bo facet może się tam nabawić nerwicy. To, jak to
wygląda urąga wszelkim zasadom.
Pozdrawiam,
Libra

Ostatnie miesiace zycia

Rak watroby moze tez byc rozwojem raka woreczka zolciowego. Woreczek jest
jak wiadomo "wtulony" w watrobe, a wiec przerzuty wrecz zaprogramowane.
W "moim" wypadku lekarz postawil zla diagnoze, böle woreczka leczyl przez
rok jako nerwice zoladka, a jak odkryto w klinice raka woreczka, to mimo
usuniecia i woreczka i jednego segmentu watroby, na wylecznie nie bylo juz
szansy.

ktora szkoła psychoterapii jest lepsza? WAZNE!

ktora szkoła psychoterapii jest lepsza? WAZNE!
czy ktos wtajemniczony moglby podzielic sie opiniami na temat dwoch szkół
psychoterapii - Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie czy szkolenie w
Oddziale Leczenia Nerwic i Zaburzeń Osobowości Katedry i Kliniki Psychiatrii
Dorosłych Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (kierownik dr
Drozdowski). bardzo zalezy mi na tych opiniach, obie szkoly maja certyfikaty
psp, czy orientujecie sie ktora jest lepsza?

Czy Kubuś Puchatek cierpi na hiperfagię?

Czy Kubuś Puchatek cierpi na hiperfagię?
hiperfagia to po ludzku będące poza kontrolą woli, kompulsywne obżarstwo,
połączone z niedojrzałością emocjonalną (postawy zależne etc.), coś jak
bulimia tylko bez rzygania

Disney, odkąd wykupił Puchatka z ferajną, eksploatuje ich na maxa, wyciska do
cna, i wycisł mu się też "puchatek gwiazdkowy" - miałem okazję go właśnie
obejrzeć i tak mnie jakoś uderzyło po płatach czołowych, że menażeria
stumilowego lasu to jakby bajkowe odbicie mieszkańców kliniki psychiatrycznej

Kubuś Puchatek - hiperfagia
Królik - nerwica natręctw, anoreksja
Prosiaczek - fobie
Kłapouchy - depresja
Tygrysek - mania
Sowa - urojenia wielkościowe, osobowość zaburzona

i jak to w klinice jest także:

psychiatra - Krzyś
pielęgniarka - Kangurzyca (ewentualnie mogłaby być rozwiedzioną matką, która
ma problemy wychowacze ze swym synkiem, który zastępuje jej nieobecnego męża,
nadmiernie uwiązany - stąd u niego bierze się fascynacja maniakalnym
Tygryskiem, ucieleśnieniem marzeń o swobodzie)

czy potrafibyśmy równie ciepło myśleć o bohaterach A.A. Milne, gdyby zamiast
zwierzęcej postaci mieli formę po prostu... pacjentów psychiatrycznych?

pzdr

doc. Fnoll

Jak leczono mnie na Wołoskiej w W-wie z arytmi ...

Akurat tego co biorę nie ma na tej liście! To czy on mnie leczy i na co? Z tego
co wiem 90% chorych najpierw dostale propranolol, a jak ten lek nie działa dają
inne. Oczywiście, że ten mój lekarz pewnie zleciłby mi te wszystkie badania, ale
tego akurat się już domysliłam i nie chciałam płacić za 2 wizyty/w tym pierwsza
to wystawianie poleceń co trzeba sobie zbadać/Zaoszczedziłam 100zł. Ha ha! Teraz
mam dzwonić do niego za 2 tygodnie jak się czuję. Sama jestem ciekawa, czy ten
lek pomoże, ale jak na razie/odpukać/działa, choć padam jak jest za niskie
ciśnienie, a dziś jest.Fajnie, że przebadają Cię w klinice. Wykorzystaj ich na
maxa! Ja z państwowej słuzby to dostałam jedynie skierowanie do kardiologa i
zapisałam się na wrzesień. Także sam widzisz, że musiałam zapłacić za wiedzę,
żeby trochę się lepiej poczuć. Wiem, że z tą arytmią mogą być kłopoty, bo oni
nie uznają tego faktycznie za chorobę. Zwalają przyczyny na stresy, nerwice,
hormony itd.A na nerwice leku nie ma. Wszystkie tylko tłumią objawy i chyba
uzalezniają. No i tak kółko się zamyka.Przykro mi, że w tak młodym wieku złapała
Cię ta dolegliwość. Miej nadzieję, że to chwilowe i może samo sobie
pójdzie.Pozdrawiam.acha. Aspargin biore 1 raz dziennie i mam brać chyba miesiąc.

nerwica?!

Też mam nerwicę. Próbowałem już wszystkiego: psychoterapii, farmakoterapii,
wizualizacji, relaksacji, chodziłem do bioenergoterapeutów, psychologów,
psychiatrów ( w znanych prywatnych klinikach za grubą kasę ). I leczenie
konwencjonalne ( państwowe i prywatne ) i niekonwencjonalne nie przyniosło
żadnych efektów, poza pogłębieniem mojej beznadziei i niewiary w wyzdrowienie i
bycie sobą. A wszystko to naprawdę słono kosztowało.
Czy macie jakiś sprawdzony sposób na pozbycie się lęku?

nerwica?!

Próbowałem już wszystkiego: psychoterapii, farmakoterapii,
> wizualizacji, relaksacji, chodziłem do bioenergoterapeutów, psychologów,
> psychiatrów ( w znanych prywatnych klinikach za grubą kasę ). I leczenie
> konwencjonalne ( państwowe i prywatne ) i niekonwencjonalne nie przyniosło
> żadnych efektów, poza pogłębieniem mojej beznadziei i niewiary w wyzdrowienie
i bycie sobą. A wszystko to naprawdę słono kosztowało.

Albo trafiles na naprawde slabych terapeutow albo ... nie masz nerwicy tylko co
innego. To drugie wydaje mi sie bardziej prawdopodobne, bo jak piszesz
probowales juz wielu terapeutow. Moze masz jakas fobie albo ADD czy ADHD. Wroc
wiec do punktu wyjscia i jeszcze raz popracuj nad diagnoza z lekarzem
psychiatra i z psychologiem. Moze nawet sam idz do biblioteki i poczytaj - byc
moze sam siebie rozpoznasz w jakims ksiazkowym opisie.
To sa inne medyczne sytuacje i wymagaja zwykle diametralnie innego podejscia
niz nerwica. Bo widzisz nerwica jest choroba relatywnie latwa do wyleczenia,
zwlaszcza jezeli ktos jest dobrze zmotywowany i albo placi za terapeutow albo
studiuje i wdraza w zycie sugestie z ksiazek dla ludzi z nerwica. U ciebie cos
nie gra.

Depresja i IBS

Bardzo słusznie i mądrze postanowiłaś, wizyta u psychiatry nie jest znowu taka
straszna.I nie należy się tym przejmować co inni na ten temat będa
mówić,albowiem ludzie przeważnie nie rozumieją istoty problemu i tworzą
zafałszowane obrazy. Ja sam leczę się już dość długo na IBS, a równocześnie na
nerwicę lękowo-depresyjną .Byłem nawet w szpitalu psychiartycznym na depresje 3
tygodnie,ale to w niczym nie odebrało mi ani rozumu ani równowagi.Nerwica to
taka choroba jak każda inna tylko,że ją leczą psychiatrzy.Teraz chodzę do
kliniki na wizyty jak do każdego innego lekarza. Opiniami ludzi się nie
przejmuję tylko patrzę swego. Dodam, że zażywam leki antydepresyjne już 4
miesiące m.in.zażywam cały ten czas Sulpiryd.Szkoda,że nie zgłosiłem się
wcześniej do psychiatry no, ale lepiej późno niż wcale.Pozdrawiam.

usunięcie ciązy...

Wierzę, że to okropnie boli. Wiem, że można szukać pomocy, nie potraktuj tego
niewłaściwie, ale moim zdaniem sama sobie z tym nie poradzisz,
najprawdopodobniej nie, niestety.
W Warszawie przyjmuje lekarz, który specjalizuje się w pomocy kobietom po
aborcji, bo wiele z nich, niestety wcześniej czy później, nie może sobie z tym
ciężarem poradzić. Co gorsza, faceta to też dotyka, rozpadają się przez to
małżeństwa... (Moniqueee - powiedz to Twojej znajomej, niech będzie świadoma
jaki ciężar bierze na siebie).
Wracając do tematu - lekarz nazywa się Witold Simon, przyjmuje w Klinice Nerwic
Instytutu Psychiatrii i Neurologii. Idż do niego, on Ci pomoże pogodzić się z
tym co się stało. Jeżeli jesteś spoza Waw to zadzwoń tam i poproś o wskazanie
kogoś w Twoim mieście. Działaj bo zwariujesz. Pozdrawiam

Czy macie jakieś doświadczenia z pobytu w klinice

Witam, ja leżałam jak miałam 17 lat w Bydgoszczy, w klinice przy ulicy
Kurpińskiego. Pobyt wspominam mile (był jeden tragiczny lekarz, ale jak na taką
kadrę to była jedyna czarna owca - reszta lekarzy super). Opieka lekarska na
bardzo wysokim poziomie, stosunek do pacjentów - podmiotowy, szacunek okazywany
na każdym kroku, reszta personelu (poza nielicznymi wyjątkami) bardzo
przyjemna.
Niestety moim zdaniem było za mało zajęć terapeutycznych z psychologiem -
oczywiście z powodu braku środków na ten cel. Przeprowadza się różne testy w
celu diagnozy - duży plus.
Generalnie pobyt wiele mi dał, poznałam ludzi "podobnych do mnie".
Inka, wiem, zę w tym szpitalu jest też oddział nerwic. Nie mam porównania z
innymi szpitalami, ale z tego mam nawet miłe wspomnienia:)

pomóżcie !!!

pomóżcie !!!
Witajcie!!! od roku mam stwierdzona nerwice natrectw ( w mojej
głowie ciągle pojawiaja sie mysli zeby cos zrobic własnym
dzieciom ). Bylam 2 razy w szpitalu, leczyli mnie dosc dlugo lekami
po ktorych tylko sporo przytylam a rezultatów nie ma. Nie umiem
sobie z tym poradzic, boje sie przebywac w domu z dziecmi, izoluje
sie od ludzi :-( Brak mi juz sil do walki z ta wstretna choroba.
Czasami to nachodza mnie juz mysli ... po co zyc na tym swiecie z ta
choraba.Jesli teraz mi nie pomoze leczenie to lekarz prowadzacy
wysle mnie do kliniki w Poznaniu ( niby na konkretne badania ).
Proszę pomozcie mi jakos i piszcie jak Wy sobie radzice z ta
choroba . Wogóle jakie leki przyjmujecie i czy one wam pomagaja.
Bede wdzieczna za wsparcie.

ludzie z nerwicą natręctw wpisujcie się

czesc
ja juz mecze sie z tym 7lat.Biore REXETIN,ale to za bardzo mi nie
pomaga. A co Ty bierzesz??? Czy wiesz cos o tej Klinice Nerwic w
Warszawie??? Moj lekarz chce mnie tam skierowac.ale boje sie ze to
nic nie pomoze.. Czy mozesz mi cos na ten temat wiecej napisac?
Kazda informacja jest dla mnie bardzo cenna. Jesli jest ktos kto
moze mi na ten teamat cos wiecej poradzic bardzo prosze o odzew.
pozdrwiam wszystkich i zycze zdrowia wreszcie

A co tam słychac u was???

narcysa napisała:

"moze chodziles do zlego analityka?ja wiem,ze w Polsce jest duzo zlych"
mogę Ci przesłać nazwiska krakowskich psychoterapeutów z wieloletnim
doświadczeniem klinicznym (m.in. na Oddziale Nerwic Szpitala Uniwersyteckiego na
ul. Kopernika 21 - notowanego na 1. miejscu rankingu "Wprost" wśród klinik
leczących ZOK w Polsce w 2005 r. szpitale.wprost.pl/?e=3&c=69&w=0,
notabene ten ranking moim skromnym zdaniem nie pokrywa się z rzeczywistością),
którzy nie byli mi w stanie pomóc - tylko jedna osoba się do tego przyznała.
Kopia kart historii choroby, jesli chcesz, do wglądu. Na początku, gdy przez
parę lat grzecznie analizowałem - byłem posłusznym, nie sprawiającym kłopotów
klientem (i tak pewnie byłbym jescze przez wiele lat) - dostawałem cenzurkę, że
wszystko jest na dobrej drodze, mój insight się rozwija; gdy dowiedziałem się z
zachodnich źródeł, że skuteczność dynamicznej jest znikoma - od razu dostałem
inną cenzurkę, cytuję: "zaprzecza konfliktowym przeżyciom, reaguje silnymi
mechanizmami obronnymi, głównie skłonnościami do dewaluacji, intelektualizacji,
racjonalizacji, zniekształcania (...), uzyskał niewielki wgląd (...) w
nieświadome treści konfliktowe" - moim zdaniem : żałosne.
Obecnie współpracuję ze specjalistami z www.cbt.pl i wiem, że jestem na DOBREJ
drodze.
pozdrawiam Cię

Jestem totalnie rozbita

witam
Mam na imie Marzena i jestem tutaj pierwszy raz.Bardzo chcialabym z
kims porozmawiac,ale na samym poczatku mam problem kogokolwiek tu
znalezc do rozmowy.
Od7lat choruje na natretne mysli. Objawia sie to glownie myciem rak
a takze lekeim przed zarazkami.
Moze ktos chcialby porozmawiac ze mna na temat tej choroby. Nie znam
ludzi z tymi samymi problemami co ja i jestem ciekawa jak inni sobie
z tym wszystkim radza. Moj lekarz namawia mnie na wyjazd do Kliniki
Nerwic w Warszawie. Bardzo sie boje i nie chce wyjezdzac. Czy byl
tam ktos???Czy to pomoze??? Prosze o odzew

lęki_nerwica

Najczęstszym powodem nerwicy bądź stanów lękowo depresyjnych są urazy z
dzieciństwa, a jeśli nie to oczywiście mogą być inne ukryte, wrodzone "prezenty"
po rodzicach, dziadkach. Ja w swoim życiu miałem dwa razy takie sytuacje, które
sama opisałaś. Tak, patriotyzm mojego tatusia doprowadził mnie do takiego stanu
rzeczy. W wieku 19 lat leczyłem się przez okres 6 miesięcy prywatnie w klinice
pod Warszawą. Efekt? Po wielu długich sesjach terapeutycznych udało się w dużej
mierze wyjść z problemu. Oczywiście nie zapomniałem mojego koszmarnego
dzieciństwa, ale nauczyłem się zupełnie inaczej patrzeć na problematykę. Leki?
Nie brałem żadnych. Długie konstruktywne rozmowy i pomoc w nabraniu własnej
wartości. Polecam wizyty u psychiatry, psycholog nie pomoże Ci w takich
sytuacjach. Napisz jak się teraz czujesz i jak wygląda Twój problem.

błagam pomóżcie to ważne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

czrsc wiem co to znaczy,...jeszcze tam nie bylam ale leczylam sie na depresje w
warszawie w wilanowie na ul.Sobieskiego w Instytucie psychiatrii i
neurologii.i sie niezle czuje.a teraz mam skierowanie na bulimie do kliniki w
tym samym instytucie.......
jakos mam do niego zaufanie....
w klinice nerwic lezy sie dwa i pol miesiaca,,no wiec zobacze czy pomoze
ale jest jeszcze osrodek w zagorzu obok warszawy
ale najlepiej sie poradz psychiatryy
pozdro

Poznań - adresy- terapia

witam,

Polecam do konsultacji specjalistów, którzy mają bardzo dobre efekty
terapeutyczne z
Polskiego
Instytutu Ericksonowskiego łaczącego skutecznie podejście psychiatryczne z
psychoterapeutycznym.

Poznań 60-276, ul. Promienista 40/2,
tel. 0-61/867-34-67;
e-mail: piezet@poznan.home.pl.
www.p-i-e.poznan.pl
OPIS ZESPOŁU:

Elżbieta Czapiewska- Zejden

jest psychologiem klinicznym i psychoterapeutą
z certyfikatem Sekcji Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego,
superwizorem psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz
Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Ukończyła dwuletnie międzynarodowe
szkolenie z zakresu terapii eriksonowskiej w ZIST (Penzberg, Niemcy). Ponad 20
lat pracowała na Oddziale Psychoterapii Nerwic Kliniki Psychiatrii AM w
Poznaniu. Prowadzi psychoterapię indywidualną, grupową, oraz terapię rodzin. W
swojej pracy integruje hipnoterapię ericksonowską z podejściem systemowym
(certyfikat Międzynarodowego Towarzystwa Terapii Systemowej Heidelberg, Niemcy).

elzbieta@p-i-e.poznan.pl
tel. 509 445-944

bulimiczka chce podjac terapie, jak tam jest ??

bulimiczka chce podjac terapie, jak tam jest ??
Witam,
od '99 choruje na bulimie :( Zaczelo sie w klasie maturalnej...Uczylam sie ,
a przy tym pogryzalam rozne smakolyki. Mlodzy brat zawsze mowil o mnie "gruba
swinia", jak sie klocilismy. W zasadzie chyba nie bylam gruba, ale szkolne
kolezanki notorycznie sie odchudzaly, wiec poszlam w ich slady... Efekty byly
rewelacyjne, ale kiedys, wkuwajac po nocy, naszla mnie ochota na czekolade.
Zjadlam kawalek, po nim nastepny i zaczely sie wyrzuty sumienia... Zwrocilam
wiec wszystko. I ujrzalam w tym sposob na zaspokajanie swoich potrzeb bez
skutkow ubocznych (tycia). I to byl poczatek mojego konca !!
Choruje na bulimie ( z przerwami) 6 lat. Mam dosc tej choroby!!
Przez nia nie jestem w stanie stworzyc zadnego zwiazku, zaniedbalam studia,
moje relacje ze znajomymi sa w koszmarnym stanie!!
Nie wspominam o rodzinie!!
Mam wrazenie, ze ta choroba niszczy moje zycie!!
Postanowilam poprosic o pomoc specjaliste. Zostalam zakwalifikowana na
leczenie w Klinice Nerwic, co oznacza 2,5 miesieczna terapie.
Obecnie pracuje, powinnam obronic mgr., a chcac pokonac te zaraze, musze
zostac w szpitalu przez 2,5 mies!!
Prosze o pomoc, bo nie wiem , co mam dalej robic??
Podjac leczenie - co oznacza rezygnacje z pracy ??
Czy moze liczyc na to , ze jakos sama sobie z tym poradze???
A jesli zgodze sie na te terapie, to czego moge sie spodziewac ??
Blagam, jesli ktos przeszedl takie leczenie, niech opowie mi jak tam jest i
czy warto poswiecic 2,5 mies ??
Dziekuje...

bulimia i szpital

hej
choruję na bulimie od dwóch lat. w zeszłym miesiącu wyszłam po 2 miesiącach ze
szpitala ,w którym leczyłam się na zaburzenia odżywiania ( bulimia) i
zaburzenia depresyjno lękow. musze ci powiedzieć ,że pomogło mi to bardzo .
skonfrontowałam się z wieloma rzeczami ,a poza tym trafiłam na wspaniałwego
pstychologa , myślę ,że zadecydował tu w jakimś stopniu łut szczęścia ,ale
jeśli czujesz ,że potrzebny ci szpital to jak najbardziej polecam .
ja leżałam w klinice psychiatrycznej na oddziale nerwic , byli tam ludzie z
depresją , nerwicą i też z zaburzeniami odżywiania. jęlsi chcesz dowiedzieć
się czegoś więcej napisz
pozdrawiam i powodzenia:]

Potrzebuję pomocy. Błagam wejdźcie.

Sosnowiec to w sumie nie tak daleko od Gliwic. Ja jestem z Bielska i lecyzłam
sie w Gliwicach, w poradni leczenia nerwic i zaburzeń łaknienia Dąbrówka. Tam
sa dobrzy lekarze- specjaliści, szczegolnie polecam panią mgr Barbare Czekaj, a
oto link do Dąbrowki:

www.psychoterapia-silesia.pl/index.php?adres=3-1
tam tez są inne adresy lekarzy, klinik ze Śląska.

Pozdrawiam i ...walcz! Warto sei leczyć - naprawde!!!

Szukam bulimiczek z okolic Poznania

witam.Rozumiem ,że potrzebujesz pomocy i proponuje Ci,abys zwrociła się do
Kliniki Psychiatrii w Poznaniu na ul.Szpitalnej i tam pomogą Ci sie z tego
trochę podleczyć.Ja tam przebywałam 3 miesiące a potem jeszcze 3 też tam, ale na
oddz nerwic i psychoterapii.Pomogli mi lecz trudne chwile jeszcze są.Najbardziej
jednak stara się i probuje mi pomoc moj chłopak,najukochańszy narzeczony.Jest
ciężko.Szczerze mowiąc ,to od kliniki powinnaś zacząc.polecam spotkania z
przyjaciołmi i psychologiem,pozdrawiam.Hanusia

Psycholog

idz natychmiast! dobrego psychologa wcale to nie zdziwi leczysz sie masz prawo
do wpadki mysl tylko o tym ze kiedys wygrasz w końcu musisz chociaż trochę w to
wierzyć skoro wciąż walczysz ; ja jestem na liście oczekujących do Kliniki
Nerwic Instytutu Psychiatrii i Neurologi na Sobieskiego; mija tydzien od mojego
miesięcznego pobytu w psychiatryku ; chodzę znowu do pracy; jest beznadziejnie
ale jakoś daję rade;myśle tylko o tym żeby wytrwać te 4 miesiące bardzo licze na
to leczenie przez ponad 8 lat męczyłam się z tym; dopiero rok temu dowiedzialam
się i w moim przypadku to może być wina choroby bo do tej pory uważałam że sama
mam obowiązek sobie z tym poradzić;w końcu sami lekarze potwierdzili że to
kwestia choroby i to mnie trochę odciążyło;jestem na II roku studiów ale biorę
roczny urlop dziekański choroba zabrała mi tyle lat ze ten jeden rok jest bez
znaczenia;z całego serca życze Ci powodzenia w walce mam nadzieję ze kiedyś
przestaniesz żyć ciągłą walką i zaczniesz żyć NAPRAWDę pozdrawiam Monika

Proszę o pomoc w sprawie leczenia szpitalnego

Proszę o pomoc w sprawie leczenia szpitalnego
Cześć Wszystkim!
Zdecydowałam się do Was napisać bo mam nadzieję, że możecie mi pomóc. Nie mam
anoreksji ani bulimii ale też mam problemy z jedzeniem. Od kilku lat cierpię
na dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego(bóle, nudności...) i lekarze
wykluczyli już wszystkie organiczne choroby. Zdiagnozowało mnie już kilku
psychiatrów i podejrzewają zaburzenia psychosomatyczne. Dostałam skierowanie
do Instytutu Psychiatrii i Neurologii do Kliniki Nerwic na leczenie (bardzo
schudłam, znaczna niedowaga i niedożywienie). I tu jest mój problem i prośba
do Was. Napiszcie proszę jesli ktoś z Was był w tej klinice na czym polega
leczenie, ile trwa, czy to pomaga i wszystko co wiecie na ten temat. Nie mam
takich chorób jak Wy ale doskonale rozumiem co to znaczy mieć problem z
jedzeniem... jakikolwiek on by nie był.
Z góry bardzo dziękuję
Pozdrawiam

musze pogadac warszawa

musze pogadac warszawa
od 4 lat cierpie na zabuzenia odzywiania konkretnie na anoreksje
bulimiczna pare dni temu wyszłam ze szpitala IPIN (dożywianie przez
sonde,depresja ) czekam na miejsce w klinice nerwic co najmniej
jeszcze 2 miesiace. zetkniecie z rzeczywistoscią po szpitalu to
jakis koszmar chętnie pogadała bym z kimś mającym podobne problemy
najlepiej z Warszawy bo samotnosc i brak zrozumienia mnie
przytłacza. Pozdrawiam kama687

musze pogadac warszawa

Witam czego bardziej sie boje chyba tych dwoch rzeczy doszlam kiedys do wniosku
ze moja waga to jedyne nad czym mam kontrole w swoim życiu, ale teraz chyba i
to straciłam . W szpitalu byłam no oddziale ogólnopsychiatrycznym dla dorosłych
i moje leczenie tam polegało na dorażnej pomocy niestety to nie zmienia mojego
myslenia. Mam nadzieje że w klinice nerwic naucze sie jesc na nowo. Pozdrawiam
kama687

Jak z leczeniem na sobieskiego?

hej! ja niedawno wyszlam ze szpitala na sobieskiego, choruje na anoreksje. mam
na mysli oddzial dla doroslych, klinike nerwic. ogolnie baaardzo bardzo polecam
pobyt tam. leczenie trwa dla wszystkich 10 tyg, ja akurat bylam prawie 13 gdyz
mialam przedluzony pobyt. terapia z prawdziwego zdarzenia.widze efekty juz
teraz, a to dopiero poczatek:) choruje ponad 10 lat, wydawalo mi sie ze juz nic
i nikt nie bedzie w stanie mi pomoc. warunek- trzeba miec ogromna motywacje i
bardzo chciec wyzdrowiec. jak masz jakies konkretne pytania-w miare mozliwosci
odpowiem.pozdrawiam

Jak z leczeniem na sobieskiego?

hej!
ja pisalam o oddziale dla doroslych, ponoc na oddziale mlodziezowym jest nadal
tak jak piszesz. w klinice nerwic jest zupelnie inaczej, terapii jest bardzo
duzo, nie ma czasu w sumie w tygodniu na nic innego, personel profesjonalny,
pomocny, empatyczny, nie spotkalam sie z jakimkolwiek poczuciem ze jestem
nieszanowana. nikt tak naprawde nie pilnowal Cie przy posilku, dziewczyny
nawzajem sie motywowaly, zupe mozna bylo samemu dozowac, chociaz to w sumie
zalezalo od pielegniarki jaka byla, czy wieksza sluzbistka czy nie. mozna miec
swoja kawe, herbate, mleko, wiekszosc miala tez swoje warzywka na kanapki i
ketchup, musztarde, przyprawy. nikt nie robil z tego awantury, traktowano nas po
prostu po ludzku. nie bylo tez okreslonego czasu w jakim nalezy spozyc posilek,
po prostu trzeba bylo zdazyc na zajecia, po obiedzie i kolacji wspolne cwiczenia
oddechowe. jedzenie nawet smaczne, troche monotonne, ale przeciez nie jedzenie
jest najwazniejsze:)rozne diety dla chorych na anoreksje i bulimie, z
uwzglednieniem np bezmlecznej, wrzodowej, itp.mozna bylo tak naprawde wszystko,
pytanie tylko po co sie tam jest. polecam...

Jak z leczeniem na sobieskiego?

polecam bo sama niedawno zakończylam terapie w klinice nerwic
(anoreksja) i jest mi teraz o wiele łatwiej . nacisk glownie na
terapie grupowa indywidualna raz w tygodniu ja trafilam akurat na
okres wakacyjny i jedna mi przepadla ale nadrobiłam już po wyjściu.
jest m in też praca z ciałem muzykoteraia psychorysunek, atmosfera
fajna personel tez do jedzenia na sile cię nie zmusza bo musisz sama
chcieć wyzdrowiec. jeszcze raz polecam i pozdrawiam

Pomocy! Czy juz czas na psychiatre?

nienill napisała:

> no zobacz
> a ja same pozytywne opinie slyszalam

no zobacz
to teraz masz jedną negatywną do kompletu!

> gadka na poziomie: skoro nie oferują pompy insulinowej, to zadnej insuliny brac
> nie bede, nawet tej ze strzykawki

a nie oferują?
terapii nie ma tylko w szpitalach, jest przede wszystkim dostępna ambulatoryjnie
i z takiej radzę korzystać
a nie z żadnej w ogóle

> (i zdanie to podziela wielu lekarzy)
> >
> tez pierwsze slysze

A widzisz!

> i teraz mi napisz, w ktorym miejscu to zagrozenie jest wieksze niz w przypadku
> relacji z terapeuta indywidualnym

właśnie w przypadku szpitala
gdzie uzależniasz się nie tylko od relacji terapeutycznej, ale i od miejsca i
budynku i całej szpitalnej otoczki (darmowe posiłki, opieka, budzenie, lekarz
dyżurny itd.)

> Poza tym - żadne leki nie
> > poskromią na amen demona BPD, tylko ciut.
> jakie leki?
> w ktorym miejscu bylo zalecenie lekow?

w szpitalu psychiatrycznym, o którym rozmawiamy, leczenie polega na
farmakoterapii, czyli na tym, że pacjentom podają leki, wiesz?
chyba, że chodzi tylko o obserwację

terapie organizowane są przez oddziały otwarte i kliniki nerwic

> odpowiadasz na czyjes posty czy swoje urojenia?

a to jest złośliwe i chamskie
musisz mieć problem z agresją i kulturą osobistą

> ale w koncu jestes bpd, wiec nie powinnam sie dziwic, ze takie masz podejscie

no widzisz!
więc się nie dziw tyle

Cięcie się

Wojtku, a po tym płukaniu żołądka w szpitalu nie proponowali żadnej terapi w
szpitalu? Jakis czas temu byłam na terapii grupowej w szpitalu i w grupie był
tez chłopak (tez ok 28 lat) po próbie samobójczej. Tez go odratowali, też
połykał tabletki i zapijał alkoholem. Ale po płukaniu zołądka skierowali go na
terapie grupową w klinice nerwic. On tez miał depresje, poczucie pustki,
bezwartościowości i bezsensu zycia i nie umiał stworzyc związku. Nie wierzył, że
ktos może go chcieć. Mniej więcej po półtora roku czasu po terapii ożenił sie i
sobie dobrze radzi. Drugi chłopak z kolei na terapii, z borderline, tez trafił z
myslami samobójczymi i totalną pustką i dlatego, że dziewczyna go zostawiła.
Dzięki temu jednak, że poszedł na terapie, wróciła do niego i teraz sa
szczęśliwym małżenstwem:) Co ciekawe został ojcem i to mu dodatkowo bardzo
pomogło i ma dla kogo zyc.
Myslę, że dla kobiety bardzo ważne jest że facet coś chce zmienić a terapia jest
chyba jedyna metodą aby zacząć sobie radzić, aby przełamać złą passę. Polecam
bardzo grupową. Juz same więzi jakie się tworza w grupie i to że nie jestes sam
ze swoimi problemami i masz wsparcie i zrozumienie to dziala bardzo budujaco.
Idź jak najszybciej bo jesteś bardzo młody i całe życie przed Tobą. Każdy ma w
swoim życiu trudne okresy i trzeba w nich szukac pomocy. Od tego sa terapie. Nie
poddawaj się!!!

Gdzie do psych.? Lublin.

Leczyłam się długo w Lublinie i niestety nie znalazłam tu żadnego psychiatry ani
psychologa, który mi pomógł. Ale może Tobie się uda? Ja spasowałam.

Mogę tylko powiedzieć, kogo odradzam:
- psychiatrę H. Marmurowską-Michałowską (jak najdalej!)
- klinikę psychiatryczną na ul. Głuskiej (brrr...) (ps. nic nie wiem o klinice
nerwic, tylko o oddziałach zamkniętych mówię)

Naszpikują lekami i nic z tego nie wynika.

"jeżeli Cię odratują, możesz zapomnieć o związku"

Ja oprócz BPD też mam deprechę, no i przede wszystkim silne lęki, ataki paniki.
Albo nie oprócz - to przecież się z BPD wiąże.

Też wierzę w małe kroczki - na takiej zasadzie byłam w klinice nerwic - jako
pierwszy krok w terapii. Ale wiesz co: stwierdzam teraz, że przynajmniej u mnie
takie rozdrabnianie jest trochę bezsensowne, przynajmniej już obecnie. A to
dlatego, że uważam, że mnie pomoże nawiązanie jednej stałej solidnej relacji z
konkretnym terapeutą (łatwo powiedzieć! ;)) na parę lat i praca nad tą relacją -
bo właśnie z relacjami border ma problem. I chodzę na taką terapię, już miałam
10 razy ją rzucać w cholerę, ale moim zdaniem kluczowe dla wytrwania w terapii
jest wypracowanie sobie umiejętności radzenia sobie z okresami DEWALUOWANIA
terapeuty i terapii. Ja sobie z tym na razie radzę, szok. Raz mój terapeuta jest
kochany, empatyczny, niesamowity, inteligentny, innym razem tępy, zakompleksiony
i niekompetentny - z takim obrazem terapeuty łatwo rzucić terapię... Ale
wymyśliłam sobie sama strategie, gdy takie myśli i uczucia się pojawiają :) a
przede wszystkim - uczę się im zapobiegać :P Tak naprawdę terapeuta nie jest ani
tym idealizowanym, ani dewaluowanym, tylko kim innym. Przez mój spaczony obraz
nie mam zamiaru terapii rzucać.

Masz rację, że nie od razu Rzym zbudowano, tez to sobie powtarzam :)

Buźki

BORDERLINE + bulimia i ukochany PROSZE....

A ja mam do Was pytanie dziewczyny, co widzicie na plus w takiej terapii na
oddziale? Co jest, czego nie ma na indywidualnej ambulatoryjnie?

Pytam, bo sama nic nie skorzystałam z kliniki nerwic. Grupowe to były głównie
plotki z dnia poprzedniego, psychodrama i psychorysunek nie były omawiane, a z
terapeuta indywidualnym rozstałam się po 10 spotkaniach, bo: NFZ, a nie: bo
czuję się na tyle bezpiecznie, że chcę się odseparować.

mieszkac na suburbs czy w chicago

mieszkac na suburbs czy w chicago
Wczoraj musialam jechac do lekarza do chicago, u ktorego bylam po wypadku ,
bo bol sie odnowil. Na Belmonciku ma klinike i zeby nie to, ze juz u niego
bylam z polecenia prawnika to bym tam w zyciu nie pojechala. Porazka jak ci
ludzie jezdza po tym paskudnym miescie, jak idioci, oczy wkolo glowy, bo cie
uderza na pierwszym lepszym skrzyzowaniu, wpychaja si ena trzeciego,
objezdzaja. SZok. JAK w ogole tam mozna mieszkac, samochody parkuja na ulicy
tz. przy krawezniku ulicy, kazdy moze ci auto obedrzec, porysowac. Pelno
jakiegos dziadostwa jezdzi.Dostawalam tam juz nerwicy choc ni eja bylam
zakolkiem. Drogi polamane, dziura na dziurze, koleiny. TRAGEDIA.
Nie ma to jak przedmiescia zwane wsia.

wiotkie płatki

Szanowna Pani,

Prosze kontynuować leczenie nerwicy u lekarza psychiatry, warto też spróbować
naturalnych metod radzenia sobie ze stresem po konsultacji psychologa.
Co do Pani doleglwiości "sercwoych" - mogą one rzeczywiście towarzyszyć
zespołowi "witokich, wypadających płatków zastawki mitralnej". Nie ma na to
szczególnego leczenia. U niektórych pacjentów zaleca się przyjmowanie
preparatów potasowo-magnezowych. Magnez łagodzi objawy, pomaga też w walce ze
stresem. Proszę spróbować,
dr hab. med. Krzysztof J. Filipiak
I Katedra i Klinika Kardiologii Akademii Medycznej w Warszawie

bardzo proszę o opinie- bardzo dziekuje z góry

hej ja mam dużo do powiedzenia w sprawie biopsji, operacji, no i w
końcu raka tarczycy bo przez to wszystko przeszłam,dokładnie rok
temu miałam biopsję, potem operację potem wynik o raku pęcherzykowym
potem następną operację a potem jodowanie.Był to dla mnie szok i
załamanie, ale jakoś to przeszłami już było w miarę dobrze a tu w
czerwcu zaczęłam mieć dziwne dolegliwości no i okazało się że to
nerwica.w pażdzierniku znów jadę do Gliwic na kontrolę ale już się
tym aż tak nie denerwuję jak za pierwszym razem bo co cię nie zabije
to cię wzmocni hehe a rak tarczycy szczególnie brodawczak prawie nie
ma szans aby kogoś zabił ja mam pęcherzykowego(o wiele gorszy od
brodawczaka bo szybko się przenosi drogą krwionośną , ale i temu
rzadko kiedy się udaje kogoś zwycięzyć także głowa do góry napewno
wszystko będzie ok ..a jak nawet coś będzie nie tak to pamiętaj że
rak tarczycy to naprawdę "pestka" w porównaniu z innymi rakami,
także naprawdę nie ma się czym przejmować. Acha ja też mam 28 lat i
mam 2 synków i naprawdę jestem przekonana że teraz jak pojadę do tej
kliniki to już nie będzie tego raczyska w moim organiźmie a jak
będzie to go spławię następnym jodowaniem pozdrawiam

Odnośnie tego fogu na brainie...

No moze do poczatku nie wracamy- mam nadzieję: muszę cierpliwie poczekać na
wizytę u neurologa.
U mnie gorzej nie jest niż przez ostatnie tygodnie, ale chorewka, na rower nie
da rady wyleźć z synem :(
Co do tej ostatniej wypowiedzi Mirka- coś mi sie wydaje, że sobie w taki
jajcarski sposób opisał to, co czuje :) Wiem, że z liter tego nie widac, ale
jakoś tak czuję, że te "pretensje" to są całkowicie udawane :)

Ja zaliczyłam dzisiaj endokrynolozkę, ale pech chiał, że jest do końca tygodnia
na urlopie, więc pocałowałam klamkę. Wybieram się do niej w poniedziałek,
chociaż znowu nie wiem, czy ją tak od razu "atakowac" zaraz po urlopie,
tymbardziej, że idę do niej prosto do kliniki, bez umawiania.

Trzym się:)
Ja też czuję się lepiej, jesli wiem, że nie tylko ja sfiksowałam, skoro inni
też mają podobnie :)
A co ciekawe, to forum przeczy statystyce, w której to kobiety biją rekordy
występowania tej przypadłości u siebie, mężczyźni sa ponoć w zdecydowanej
mniejszości. A tu wypada, że jednak ja jestem taka rodzynka :)

Chyba, żeto wynik nadrozpoznawania u kobiet problemów psychicznych- nie ma to
jak depresja czy nerwica- wszystko załatwi.

PROSZE O WSZELKIE OPINIE NT. ODDZIAŁU VIIF W KOBIE

Gość portalu: zdezorientowany napisał(a):

> zdiagnozowana: nerwica a wręcz ku..ca!:-(
> na oddziale nerwic ale nie w Szpitalu Babińskiego
> mam termin w listopadzie w Kobierzynie na 1 konsultacje...
> podobno terapia stacjonarna bo tylko taka mnie interesuje ze względu na
> odległość miejsca zamieszkania trwa do pół roku...
> czy warto...

To jak cały kraj wchodzi w rachube to napewno są lepsze miejsca.Nie wiem
Komorów,Moszna,Lubliniec albo oddziały przy klinikach np.w Wawie.Moja
znajoma dostała się tam bez problemu będąc mieszkanką Katowic i chwaliła
sobie,stosowali terapie poznawczo-behawioralną.Moloch-Kobierzyn to byłoby
ostatnie miejsce gdybym szukał.I jeszcze pół roku stacjonarnej.No bez jaj.
A wogóle to w jakich okolicach mieszkasz?

wygram konkurs na największą panikarę......

wygram konkurs na największą panikarę......
albo mama_kotula mnie w końcu stąd wywali za zawracanie Wam głowy

ale nie mam komu tej głowy zawracać a Wy przecież doświadczone Matki
ok, od początku ostatnią miesiączkę miałam 05.11
na pewno kochaliśmy się 17-go i 20-go listopada (innych dat nie pamiętam bo
to nie było matematyczne zapłodnienie ze stoperem w ręku)

02 grudnia miałam dostać okres ale zamiast tego na teście pojawiły się dwie
krechy (trochę blade ale za to 4 dni później już bardzo grubiutkie)
no i wszystko byłoby ok gdyby nie to, że jestem taka cholernie niecierpliwa i
wczoraj poszłam na USG (nawet nie do swojego ginekologa tylko zupełnie
przypadkowej kliniki gin)
w macicy jest pęcherzyk ciążowy o GS 7,7 mm i pęcherzyk żółtkowy 2,7 mm
kobita policzyła mi tygodnie od OM i wyszło: 5 tyg i 4 dni
i mówi: "wie Pani z USG i wielkości pęcherzyków wynika mi, że jest Pani
najwyżej w 4 tyg i 4 dni więc tydzień różnicy
albo owulacja była później albo zarodek źle się rozwija"
mnie się oczywiście nogi ugięły
no i co ja mam myśleć? wygrzebcie swoje wczesnociążowe USG z szafy albo z
głowy. Proszę! czy ta kobita ma rację? czy to źle wygląda?

jedno jest pewne, jeżeli wszystko będzie ok to dziecko i tak ma murowaną
nerwicę bo matka nie dość że wyrodna to jeszcze głupia i zamęcza i siebie i
dziecko
a jak ktoś mi mówi, że mam się nie denerwować to mi jeszcze gorzej

NIEZNANA choroba u myszki - POMOCY

NIEZNANA choroba u myszki - POMOCY
Witam, piszę bo mam wielki problem, otóż moja 1,5 roczna myszka od pół roku
jest leczona bezskutecznie w najlepszej klinice weterynaryjnej w mieście.
Początek choroby był taki,że drapała się w tułów i wydrapywała sobie sierść.
Dostała 2 zastrzyki na pasożyty i taką żółtą sierść. Pomogło, ale przeszło na
inne rzeczy. Mytszka zaczęła strasznie drapać się po uszkach aż je sobie
wydrapała. Wygląda teraz jak foczka. Po tym incydencie znowu dostała wiele
zastrzyków m.in. na pasożyty wewnętrzne i zewnętrzne, przez tydzień
antybiotyk, maści z krowiego czegośtam, zapomniałam dodać, że wyelimowaliśmy
wszystkie alergeny zewnętrzne typu sciółka itp. śpi teraz na papierowych
ręcznikach i alergeny pokarmowe - je tylko owies i suchy chlebek. Pan
weterynarz nie wie, co jej jest, a ona ciągle drapie się w te uszy aż do krwi
czasami. Ostatni wynalazek, to leki uspokajające, aby wyeliminować nerwicę
Hydroxizimum. Rozgniatan jej 1/4 tabletki na 50 ml wody. Ale nic nie pomaga -
proszę o pomoc!!!

torbiele okołokorzeniowe

Bardzo dziękuję za informacje, pomogą mi one selekcjonować zalecenia
lekarzy/którzy jak widać niewiele mają wiedzy nt. Torbieli. Ja też w r 2004
byłam w sanatorium i też miałam jazdę na rowerze/po której czułam się
okropnie,nawet kuzynka dała mi w prezencie rower i na balkonie miałam
ćwiczyć.Do tej pory stoi bezużyteczny bo ja nie jestem w stanie. Mnie swego
czasu przy dolegliwościach /jeża/kazali rozgrzewać tę okolicę woreczkiem
napełnionym gorącą solą.Bolało siarczyście.Leczono mnie też początkowo na
nerwicę i zauważyłam, że po benzodiazepinach czułam się lepiej/mniej
bolało/byłam bardziej rozlużniona.Ale ile można się ogłupiać? Lekarz, który
robił mi akupunktórę powiedział,że trzeba kontrolować tę torbiel, czy nie
rośnie.Bardzo Cię proszę skoro masz tak dużo wiedzy na ten temat-napisz czy to
możliwe, żeby ta torbiel rosła, chociaż u mnie jest ponoć i tak duża. Radiolog
nie określił w mm. Nie wiem co dalej ze mną będzie? Co mnie jeszcze czeka?
Konsultowałam się u znanego prof.w Wa-wie, ale on orzekł,że tego się nie
operuje. Słyszałam, że jest b.dobra klinika neurochirurgiczna w Białymstoku,
zatrudnia b.zdolnych lekarzy. Nie wiem, czy spróbować tam? A co Ty o tym
sądzisz? Pozdrawiam serdecznie.E.

zawroty głowy,niedosłuch

Przeczytaj mój wpis wyżej. Niezwłocznie zmień lekarzy i laryngologa i
neurologa. Ponadto na zwykłe skierowanie od lekarza domowego do laryngologa
możesz się zarejestrować do Instytutu Patologii Słuchu W-wa ul. Pstrowskiego
tel. 022 835 66 70, i tam szukaj pomocy. Przyjmują także prywatnie (wtedy
terminy są krótsze). Jest tam także Klinika Szumów w tym Instytucie.Otrzymasz
chociaż receptę na lek. Albo wymuś na swoim lekarz€u aby przepisał Ci lek na
zawroty. Avomarin to kpina z ludzi w tej chorobie. Nie dawaj sie bo wpadniesz w
nerwicę i czeka Cie depresja.

Alkoholiczka-jest w szpitalu co dalej?

Alkoholiczka-jest w szpitalu co dalej?
moja bliska osoba,pije od 20 lat,ale dosc "racjonalnie"tj bez zadnych
ekscesow,nocy w parku itd.pije w domu,po pracy,ale przez ostatnie 2 tygodnie
pila na potege.upojenie,zezwierzecenie.miala atak,moim zdaniem takie
preludium padaczki po raz pierwszy to sie jej zdarzylo.katetka zabrala ja do
Pruszkowa,tam lecza nerwice ktora jej towarzyszyla oraz o czym nie wiedzialam
odtruwaja.pytam tylko co dalej?ta kobieta ma dziecko 15 letnia core,ma dla
kogo przestac pic.sama potwierdza ze siegnela dna.wiem ze trudno cos tu
ustalic skoro porzucenie nalogu to indywidualna sparwa ale blagam doradzcie
mi,co po szpitalu?klinika?na ile?esperal odpada,bo sadzimy ze to nie pomaga
na dluzsza mete.czy osoba jak ona-alkoholiczka ma sznase na rente chorobowa?
tak slyszalam.

Alkoholizm parszywy

Tranzyt - ja już pisałam o tym, że pić zaczęłam na początku ogólniaka, a po
maturze miałam parę naprawdę "ostrych" lat.

Potem jednak wylądowałam w klinice nerwic (wbrew temu, co niektórzy piszą, na
taki oddział przyjmują też osoby mające problem z alkoholem - wystarczy nie
mówić całej prawdy przy wstępnej rozmowie z psychiatrą ;).

Terapia (dla neurotyków, nie alkoholików) trwała dwa i pół miesiąca i czułam
się po niej na tyle dobrze, że udało mi się pić umiarkowanie - właśnie w
sposób, o jakim wielu alkoholików marzy - przez kolejne cztery lata. To były
dobre, spełnione lata.

Ale mając 29 lat dostałam swoją obecną pracę - wiesz, jaka to firma,
niezbyt "prestiżowa" - mimo to było to kierowicze stanowisko. Miałam ludzi pod
sobą i masę odpowiedzialności, niewielkie pojęcie o "branży" i terminy na
głowie.

Moje kontrolowane picie diabli wzięli. I mogłabym sobie wmawiać przed każdym
kieliszkiem, że przecież kiedyś potrafiłam... Ale przez parę lat pracy w mojej
firmie wystarczająco boleśnie przetestowałam, że w moim przypadku to już tylko
pełna czaru przeszłość.

Dobrze Cię (mam wrażenie) rozumiem i mam nadzieję, że bez względu na to, jaką
decyzję podejmiesz, wyjdziesz z tego obronną ręką. Miej jednak świadomość, że
nie tylko ludzie pokroju Augusta, ale i tacy zupełnie nie "zaowiali", niby to
myślący własnymi głowami - nie wiadomo kiedy osuwają się w przepaść.

Pozdro :)

psychoterapia grupowa

psychoterapia grupowa
Poszukuje namiarow na psychologa lub psychiatrę, ktory prowadzi
psychoterapie grupowa w Klinice Leczenia Nerwic na ul. Lenartowicza
14.
Jak sie dostac na terapie grupowa (prywatnie tez OK)?
Ktos z Was korzystal z uslug Kliniki?
Prosze o pomoc , tym bardziej ze nie znam Krakowa... poza pięknym
Rynkiem.
Dzieki z gory.
Czestochowianka.

co mi jest do jasnej... Doki, poradz, plis.

no i znów mam dosyc. Byłam u otolaryngologa i stwierdził, że w zapisie
działania błedniuka jest cos nie tak i wysłał mnie do neurologa w tej
przychodni, neurolog oglądnął zdjęcia (w tej samej przychodni)i wszystko, i
stwierdził, że mam to od kręgosłupa + nerwica i zapisał mi leki kolejne. CO
jest? Laryngolog wysłał mnie jeszcze raz na rtg zatok i wynik mam w pon. i
wtedy tez znów ide do laryngologa. Ja juz nie wiem, do jasnej...
to coś nie tak to: na opisie: oczopląs spontaniczny: ruuchy nystagmoidalne przy
oczach zamknietych. A lekarz w klinice UJ który mi opisywał badanie powiedział,
że jest OK. Wiec co jest? ja juz jestem załamana, już nie mam siły chodzic do
lekarzy.

zawroty głowy - kregosłup szyjny?

może wiec cos ucieka i niedotleniona jestes, a stad zawroty? bardzo dobry lek
to polfilin, tani a tlen przecisnie nawet przez przytkane tętnice.
ja sie wspomagałam tez homeopatycznym vertigoheel bez recepty i tez pomagał.
zawroty miałam przez rok, robiłam MRI, CT, RTG, ENG, głowy, szyji - w kregach
szyjnych wyszlo paskudztwo. w innych badaniach (a miałam kilkanascie) nie
wyszło nic. doprawiła mnie deprecha chyba przez te bóle, (bo bolała też głowa,
w potylicy i połowa głowy) zawroty, albo ona była przyczyną
zestaw
polfilin bioxetin + vertigoheel pomogły
i nie prawdą jest że 90% pochodzi od błednika, bo badania podają że jakieś 50%
tylko, a np. 15 %to wynik nerwicy.
badania sa publikowane w internecie na jednej ze stron medycznych.
mi ani betaserc, histimerc, torecan, cinarizina, flunarizina nie pomogły
ja sie tez wspierałam niekonwencjonalną - homeopata także mi pomógł i
bioenergoterapeuta - nieodpłatnie, bo to ojciec przyjaciela, który wspiera
także działania kliniki UJ.

Fetor ludzkiej kupy z ust - czy to rak ?

Taaa. Na wszystko najlepszy psychiatra... Ja tez miałam albo nerwice, albo
depresję, albo byłam hipochondryczką czy zwyklym leniem, kiedy miewałam napady
osłabienia. Kto pomógl? Przesiedziałam z 5 dni przy komputerze, przejrzałam
setki stron anglojęzycznych. Wreszcie dowiedziałam się, co mi jest. Trzeba było
tylko uzyskać skierowanie na badanie od neurologa. A ta swoja spiewkę- i do
psychiatry. Dlatego w drodze korespondencji z pewna klinika na Florydzie
uzgodniłam, że przeslę próbkę krwi. Kosztowało mnie to ponad 400 dolarów, ale
mam czarno na białym wypisane, o jaką mutacje genową chodzi. Do neurologa
poszłam z satysfakcją- by dać jej ksero wyniku. I zgłosiłam skargę, bo
chodziłam do niej 5 lat i nic nie zrobiła w kierunku, by mi pomóc.
Moja sąsiadka ma sclerodermię- dopiero po 4 latach trafiła na lekarkę, która
skierowała na właściwe badania, wczesniej była hipochondryczką lub z nerwicą.
Koleżanka z pracy na chorobę Recklinghausena- tez zaczynała od psychiatry.
Gdyby lekarze słuchali swoich pacjentów, to psyciatrzy mieliby za pacjentów
tylko schizofreników- reszta byłaby leczona przez właściwych specjalistów.
A zapach z ust (fetor) najczęściej świadczy o zaburzeniach wątroby.

Jak zbadać stan naczyń krwionośnych w mózgu ?

Rozsądnie będzie udać się do Ginekologa-Endokrynologa celem oceny gospodarki
hormonalnej i skutecznośći HTZ ( w Warszawie polecam Klinikę Endokryn-
Ginekologicznej AM przy ul.Karowej).
W następnej kolejności można udać się do Psychaitry najlepiej -
specjalizującego się w leczeniu nerwic /depresji - w między czaszie poszukać w
internecie i księganrniach informacji o napadach paniki - do ich zdiagnozownia
należy wypełnić ankietę chyba ok .13 pytań jeśli >5 cz 6 jest pozytywnych masz
dużą szansę mieć tę dość częstą formę nerwicy/depresji lękowej.

Ciągłe mdłości

Leżałem na to w szpitalu.Rzeczywiscie gastr.tego nie wykryła.W klinice
stwierdzono zła prace żoładka i jelit a tego gastro w danym momencie nie
wykryje.Powiedzili mi że musze nauczyc sie z tym żyć.Unikam bezwzgłdnie tabletek
bo podrażniaja żoładek i go niszcza.Na poczatek poradziłbym zjeść coś ostrego
aby pobudzić produkcje kwasów pić mięte nie denerwowac sie co prowadzi do
nerwicy żoładka.Tyle co mogłem poradzić na poczatek.

zostaly juz tylko dni - mowia dyplomaci

Do Bydgoszczy Markus z doktorem z Aachen.
Neurochirurgia sposobem na zaburzenia psychiczne
Lekarze ze szpitala wojskowego w Bydgoszczy jako pierwsi w kraju przeprowadzili
unikatową operację chirurgicznego leczenia zaburzeń psychicznych. Zoperowany
pacjent cierpiał na nerwicę natręctw - co oznacza, że wbrew jego woli nękały go
natrętne myśli oraz odczuwał nieprzeparty przymus wykonywania określonych
czynności. Choć efekty operacji będzie można ocenić za sześć tygodni, wydaje
się, że operacja zakończyła się sukcesem.

"Najbardziej baliśmy się pierwszej nocy, a teraz boimy się powrotu do domu" –
mówił Sławomir Szczepański, który we wtorek został zoperowany przez bydgoskich
neurochirurgów.

Sławomir Szczepański cierpiał na zespół natręctw przez prawie dwadzieścia lat.
Odczuwał ciągły, obsesyjny przymus planowania, co uniemożliwiało normalne życie
jemu i rodzinie. Kilkakrotnie próbował popełnić samobójstwo, wiele dni spędził
w szpitalach, lekarze podawali mu coraz więcej i coraz mocniejszych leków. Na
próżno.

Ta operacja była dla chorego jedyną nadzieją. Wszystko wskazuje na to, że się
udała, a pacjent poczuł się spokojniejszy. Zarówno Sławomir Szczepański, jak i
zespół lekarzy pod kierunkiem prof. Marka Harata są jednak dalecy od
jednoznacznych ocen. Jak mówią, trzeba poczekać.

Na razie pewne jest jedno - nie ma żadnych objawów ubocznych. Pacjent jest w
dobrym humorze i aż trudno uwierzyć, że już stanął na nogach. Taki sposób
leczenia jest skuteczny również dla pacjentów z depresjami i stanami lękowymi -
mówią lekarze. A w Klinice Neurochirurgii Szpitala Wojskowego w Bydgoszczy są w
stanie rocznie wykonać nawet kilkanaście podobnych zabiegów.

aso, aru

zostaly juz tylko dni - mowia dyplomaci

Współpraca pacjentów warunkiem powodzenia terapii
Gość portalu: as napisał(a):

> Neurochirurgia sposobem na zaburzenia psychiczne
> Lekarze ze szpitala wojskowego w Bydgoszczy jako pierwsi w kraju
przeprowadzili
>
> unikatową operację chirurgicznego leczenia zaburzeń psychicznych. Zoperowany
> pacjent cierpiał na nerwicę natręctw - co oznacza, że wbrew jego woli nękały
go
>
> natrętne myśli oraz odczuwał nieprzeparty przymus wykonywania określonych
> czynności. Choć efekty operacji będzie można ocenić za sześć tygodni, wydaje
> się, że operacja zakończyła się sukcesem.
>
> "Najbardziej baliśmy się pierwszej nocy, a teraz boimy się powrotu do domu" 
> 211;
> mówił Sławomir Szczepański, który we wtorek został zoperowany przez
bydgoskich
> neurochirurgów.
>
> Sławomir Szczepański cierpiał na zespół natręctw przez prawie dwadzieścia
lat.
> Odczuwał ciągły, obsesyjny przymus planowania, co uniemożliwiało normalne
życie
>
> jemu i rodzinie. Kilkakrotnie próbował popełnić samobójstwo, wiele dni
spędził
> w szpitalach, lekarze podawali mu coraz więcej i coraz mocniejszych leków. Na
> próżno.
>
> Ta operacja była dla chorego jedyną nadzieją. Wszystko wskazuje na to, że się
> udała, a pacjent poczuł się spokojniejszy. Zarówno Sławomir Szczepański, jak
i
> zespół lekarzy pod kierunkiem prof. Marka Harata są jednak dalecy od
> jednoznacznych ocen. Jak mówią, trzeba poczekać.
>
> Na razie pewne jest jedno - nie ma żadnych objawów ubocznych. Pacjent jest w
> dobrym humorze i aż trudno uwierzyć, że już stanął na nogach. Taki sposób
> leczenia jest skuteczny również dla pacjentów z depresjami i stanami
lękowymi -
>
> mówią lekarze. A w Klinice Neurochirurgii Szpitala Wojskowego w Bydgoszczy są
w
>
> stanie rocznie wykonać nawet kilkanaście podobnych zabiegów.

Absolutnym warunkiem powodzenia terapii nerwicy natręctw jest współpraca
pacjentów. Oba zdiagnozowane przypadki nie przejawiają woli leczenia. Mają
bardzo silnie rozbudowane zespóły zaprzeczeń i racjonalizacji. Ewentualna
terapia musiała by być poprzedzona bardzo dużym wstrząsem i negatywnymi
bodźcami behawioralnymi. Proponowane np. noc pod ineligentnymi bombami,
praktyka w szpitalu polowym itp.

1. Kto leczy sie w Lublinie ? 2.Do Kasi pytanko

Cześć Aga! Ja też jestem z Puław.Tutaj chodzę do psychiatry,do dr
Wieczorka.Studiowałam w Warszawie i tam miałam psychologa.Teraz studia
przerwałam i szukam kogoś tutaj.Półtora roku temu,byłam na turnusie w Klinice
Nerwic w Lublinie.

czy są jakieś ośrodki, w których się leczy bulimię

No to lec do kliniki nerwic. Trzeba miec skierowanie od lekarza (psychiatry,
nie wiem czy nie wystarczy od psychologa...) z tym ze czeka sie pare miesiecy.

terapia w Krakowie

WITAM,

polecam Ośrodek Terapii Nerwic na ul. Lenartowicza 14, tel. 633-38-69.

pełną świadomością mogę polecić też

Klinikę Psychiatrii Dzieci i Młodzieży CM UJ w Krakowie przy ul. Kopernika 21a

BARDZO DOŚWIADCZENI!!!
dr Adam Curyło tel(12) 424 87 34
dr Joanna Dziasek(12)424 87 18
(12) 424 87 30

oraz

Ambulatorium Terapii Rodzin przy tej właśnie Klinice

W szczególności polecam dr. Magdalenę Zdenkowską- Pilecką oraz dr. Marię
Kamińską. Pod nr 424 87 55 można umówić się na wizytę

Polecana jest też przychodnia zdrowia psychicznego na ul. Tokarskiego w
Akademiku sie
miesci Jest tam mozliwosc leczenia sie na oddziale dziennym-bezplatnie
Polecam p. psych. E. Wolinska i Turczynska

Ośrodek Interwencji Kryzysowej
ul. Radziwiłłowska 8 B
tam możesz się zgłosić o każdej właściwie porze, tzn psycholog jest chyba od 9
do 17, nie jestem pewna...
to jest budynek za rogiem, bo pod numerem 8 jest Dom Pomocy Społecznej.
pogadasz pierwszy raz a potem już będziesz się umawiać na spotkania.
Osoby z forum rozmawialy z panią Lidią Gadomską.
Konkret kobieta.
Polecam, ona jest właśnie we wtorek przed 10 :00 i chyba ok. 13:45.
w środę od 8:30 - 10:00 zdaje się.
możesz zadzwonić i się umówić wtedy, kiedy ona będzie. albo pogadasz z kimś
innym.
Tel.: 421-92-82.

Pare miesęcy temu planowano zorganizować grupę AŻ w Krakowie. Ogólnie na temat
AŻ na stronie
www.przewaga.pl
Co do Krakowa, proszę też pisać na adres: atram34@go2.pl
Prosze też zajrzec koniecznie na forum(aktualne opinie i adresy kraków)

forum.glodne.pl/viewtopic.php?t=780

pozdrawiam, powodzenia
OM MANI PADME HUNG
lekshey

kłopot z córką

Wiem,ze w Krakowie istnieje grupa samopomocy gdzie spotykaja się dziewczyny
chore.Musi Pani poszukac info na forum :

forum.glodne.pl/

1.KRAKÓW

ul.Kopernika21a dr Joanna Dziasek,lub Adam Curyło...
specjaliści od zaburzeń zywienia...
kompetentni ludzie...
polecam... od razu mówię...długo się czeka na wizytę...ale warto...

- polecam Ośrodek Terapii Nerwic na ul. Lenartowicza 14, tel. 633-38-69.
-
Z pełną świadomością mogę polecić

Klinikę Psychiatrii Dzieci i Młodzieży CM UJ w Krakowie przy ul. Kopernika 21a

oraz

Ambulatorium Terapii Rodzin przy tej właśnie Klinice

W szczególności polecam dr. Magdalenę Zdenkowską- Pilecką oraz dr. Marię
Kamińską. Pod nr 424 87 55 można umówić się na wizytę. Trzeba trochę czekać,
ale naprawdę warto. Leczenie jest bezpłatne, ale skuteczne:) Sprawdziłam
W Krakowie szukałam odpowiedniego miejsca dla siebie i po dość długim zwiadzie
uważam te dwa ośrodki za najlepsze.
2.Ja chodzilam przez 2 miesiące w Krakowie do "Gestalt" ul , Żuławskiego
10/6 .tel 6343239(9:00-13:00)

( Z tego co mi mowila ta pani do ktorej chodzilam(ola wlodarska) to ich metoda
polega na poznaniu siebie i okresleniu wlasnych potrzeb itp w celu rozwiązania
problemow. Ja sie dziwnie czulam bo to byly moje 1sze wizyty u psychologa.
Genarelnie tak jak wszedzie chyba, Ty mowisz ,psycholog slucha. Cena 60 zl )
3.
czesc.Rowniez szukalam i szukalam jakiejs terapii pomocy ,czegokolwiek w
krakowie (kryterium to bezplatnie,poniewaz nie stac mnie na wizyty za 50-80
zl).
Bylam u psychologa w moim osrodku zdrowia ale tam niewiele zdzialalam, potem na
Lenartowicza - gdzie ponoc jest naprawde jeden z lepszych osrodkow leczenia
nerwic i tego typu zaburzen jednakze tam nie zagoscilam z braku czasu na
codzienne spotkania w grupie.
Szukalam wiec dalej i dostalam namiary na Kopernika.Zadzwonilam czekalam 2
miesiace na wizyte -doczekalam sie poszlamlekarz dosyc mily-zaproponowal
terrapie grupowa w grupie ktora ma powstac od pazdziernika-raz w tygodniu(choc
jeszcze jej powstanie nie jest 100% towe).

c.d. na stronie forum.glodne.pl/viewtopic.php?t=1101

Przestępczy projekt NFZ

Przestępczy projekt NFZ

Urzędnicy z centrali Narodowego Funduszu Zdrowia dali naszym pacjentom
alternatywę na przyszły rok: leczcie się poza województwem śląskim. Albo
umierajcie.

Projekt finansowania lecznictwa na Śląsku dotarł właśnie do Katowic -
oddział Funduszu ma go zaopiniować. Plan oznacza głównie cięcia. Urzędnicy z
centrali proponują, by w województwie śląskim całkowicie zlikwidować:
medycynę szkolną, poradnie zdrowia psychicznego, leczenia nerwic i
uzależnień oraz rehabilitacyjne. W szpitalach nie chcą oddziałów
neurochirurgicznych (mamy takich pięć, w tym jeden w Częstochowie na
Parkitce); dla przewlekle chorych (mamy takie na Tysiącleciu i na Zawodziu);
geriatrycznych; oparzeniowych; chirurgii przewodu pokarmowego; radioterapii
i chemioterapii. Warszawa zamierza szesnastokrotnie ograniczyć onkologię (na
dziecięcą województwo ma obecnie 8 tysięcy hospitalizacji rocznie; w 2004 r.
centrala proponuje 100). Fundusz nie chce też na Śląsku koronarografii i
balonikowania - a to podstawowe badania w kardiologii, wykonywane także na
Parkitce. Nie będzie kontraktował porad specjalistycznych we wszystkich
poradniach przyszpitalnych i klinikach. Lekarze rodzinni nie dostaną
kontraktu, jeśli mają staż pracy krótszy niż pięć lat.

Projekt, jako niedorzeczny, odrzuca rada społeczna śląskiego Funduszu - Nie
wierzymy, że to prawda. To kpina i lekceważenie. Nie do przyjęcia - mówi
Sergiusz Karpiński, wicemarszałek i członek rady.

Częstochowscy lekarze reagują podobnie: - Nie do wiary to, o czym mówi
śląski Fundusz, a za nim dziennikarze - komentuje Janusz Adamkiewicz,
dyrektor szpitala specjalistycznego na Tysiącleciu. - Mamy 17 poradni
przyszpitalnych. Pomysł, by je zamknąć, jest niedorzeczny: pozbawia
pacjentów dostępu do specjalistycznego lecznictwa.

- Dopóki nie zobaczę tego na piśmie, nie uwierzę - mówi Piotr Kardaszewicz,
ordynator oddziału kardiologii na Parkitce, jedynego w Częstochowie.
Podkreśla, że koronarografia to obecnie podstawowy zabieg diagnostyczny.

- A ja mam nadzieję, że ośrodki kliniczne neurochirurgii na Śląsku tak mocno
zaprotestują, iż projekt upadnie - dodaje Wojciech Piwowarski, ordynator
neurochirurgii z Parkitki.

Projekt powstał w Departamencie Świadczeń Zdrowotnych Funduszu. Chcieliśmy
zapytać jego dyrektor Elżbietę Bartczak, gdzie w 2004 roku mają leczyć się
śląscy pacjenci. Przez cały dzień pani Bartczak nie znalazła czasu
dla "Gazety".

Monika Jaremko-Siarska

źródło : www.gazeta.pl , 24.09.2003

japonskie emotikony

Serdecznie i jak najszybciej zapraszam do siebie:
Klinika Psychoneurologii i Chorób Nerwicowych im dr Łapińskiego
Oddział Urojeń Azjatyckich

no szybko mi tu dopowiadac bom ja z kliniki nerwic

no szybko mi tu dopowiadac bom ja z kliniki nerwic
siem urwalam... ale zeby to tylko nerwica mi doskwierala...;)

Psychoterapia we Wroclawiu???

a ja mam cynk od znajomego co na nerwice cierpial.
sprobuj moze u dr.Lipnickiej-ona na ul.Ostroroga ma klinike.[to jest na Gaju
zcaj sie ,w tej willowej czesci].

Napady paniki

To bardzo trudne doświadczenie. Proponuję terapię w Warszawskim Instytucie
Psychiatrii i Neurologii na 10-tygodniowy turnus terapeutyczny w Klinice Nerwic.
Otrzymasz całokształt potrzebnego wsparcia.
Potrzebne skierowanie od lekarza.
Sarenka

Nerwica i Depresja ( Walka z wyobraźnią)??

też leczyłem się w Klinice Nerwic. ciekawe czy Tobie pomoże grupowe leczenie.
mnie powiedzieli, że dla mnie jest jeszcze za wcześnie na grupówkę. nie
chcieli powiedzieć dlaczegó. ciekawe?
powodzenia

Psychoterapia w Warszawie, gdzie?

Polecam terapię w klinice nerwic na Sobieskiego.
Więcej info: mój mail: delpiero9@interia.pl

Do Pani Ekspert- nerwica

W tym co napisał mr_hyde jest wiele racji. Dawna "nerwica" to teraz przede wszystkim "zaburzenia lękowe", ale też
nie do końca.(A tak na marginesie, jeszcze nikt nie nazwał mnie "ekspercicą". Podejrzewam, że jeszcze do niejednego
będę musiała się przyzwyczaić.)

Rzeczywiście nazwa "nerwica" staje się powoli określeniem historycznym, ale dotyczy to przede wszystkim tzw.
profesjonalnego języka, nazw zaburzeń i chorób psychicznych zawartych w obowiązujących aktualnie
klasyfikacjach. Psychiatrzy, przynajmniej ci, których znam, a znam ich wielu, nadal używają na co dzień tej nazwy i
każdy wie, o co chodzi. Ci sami jednak lekarze, stawiając ostateczne rozpoznania "na papierze", nie stosują terminu
"nerwica", bo musza posługiwać się obowiązującym nazewnictwem. Np. kiedyś nerwica lękowa, teraz zespół lęku
uogólnionego, kiedyś nerwica depresyjna, teraz dystymia, kiedyś nerwica histeryczna, teraz zaburzenia konwersyjne
i dysocjacyjne, itp.
Może tylko wspomnę, że i w obowiązujących klasyfikacjach są różnice. Uczeni jak widać też się nie mogą dogadać.
W amerykańskiej klasyfikacji DSM-IV pojęcie "zaburzenia nerwicowe" w ogóle nie występuje, a należące do tej grupy
zespoły prezentowane są jako odrębne jednostki. W obowiązującej w Polsce, międzynarodowej klasyfikacji ICD-10,
zaburzenia nerwicowe są przedstawione jako jedna z podgrup większej klasy nazwanej "zaburzenia nerwicowe,
związane ze stresem i przebiegające pod postacią somatyczną". Jednocześnie wiele zespołów, uważanych dawniej
za nerwicowe, znalazło się poza tą klasą i można je znaleźć m.in. w "zaburzeniach afektywnych" czy "zaburzeniach
osobowości". Jak podaje w swojej książce prof. Jerzy Aleksandrowicz, "stosowanie określenia "nerwica" jest w
ICD-10 właściwie jedynie ukłonem wobec tradycji, obwarowanym licznymi zastrzeżeniami..."
Ale może dość tych mądrości. Dlaczego pojęcie "nerwica" znika z klasyfikacji - o tym można debatować godzinami.
Są zwolennicy i przeciwnicy tej zmiany. Dla pacjentów jest to chyba mniej ważne, bo objawy pozostały objawami, są
te same, i postępowanie terapeutyczne też się nie zmieniło. Do dzisiaj istnieją Kliniki Nerwic i nazwy te nie zostały z
tego co wiem zmienione, przynajmniej nie wszędzie.

Przy okazji chciałabym wyjaśnić, że rzeczywiście wrócę na forum w piątek, ale dopóki nie wspomogą mnie koledzy,
będę zaglądać częściej.
Pozdrawiam.

Tanie kosmetyki

krem - twój terapeuta
Artykuł pod takim tytułem znalazłyśmy ze współpacjentką w starym piśmie
babskim, zalegającym na szafie w pokoju Kliniki Nerwic...
he he
pozdrawiam

Czy to już ciężka depresja?Pomocy

Po miesiącu (+pytanie).......
Witam wszystkich.Poszedłem do psychiatry (prywatna klinika w Wawie).Na początek
dostałem Tranxene 5 mg (właśnie to odstawiam - przez pierwsze 2 tyg brałem
codziennie teraz jeszcze przez tydzien co drugi dzień i koniec- tak chce
lekarz), napisałem (wypełniłem) test składajacy się z 500 pytań (jakiś podobno
ujednlicony, uznany sposób na diagnozę, nawet zabawne pytania), po wynikach
(oprócz nerwicy - lęku, mam też lekką depresję) lekarz przepisał mi Fevarin
(50, 75, i po tygodniu 100 mg dziennie, na wieczór).Co mogę napisać?Duszności i
ataki lęku ustąpiły w 95% (zobaczymy co bedzię po odstawieniu Tranxenu?Aż się
boję pomyśleć), odczuwam wmożoną senność (cały dzień) ale też trzeba przyznać
ogólna nerwowosć się zmniejszyła.Zobaczymy co będzie dalej (dam wam znać -
lekarz proponuje mi też psychoterapię ale nie wiem czy wyrobię czasowo i
finansowo).Mam do was (do Eksperta) pytania: Co sądzicie o tym kształcie
leczenia? Co to za lek ten Fevarin (wg was bo doktor go zachwalał)?Niedługo
szykują mi się "grubsze" imprezy gdzie alkohol bedzie się lał litrami (tylko
nie piszcie mi, ze przecież mogę nie pić bo wiekszość z was pewnie wie jak to
jest "łatwo"......).Jak ten Fevarin (bo o Tranxenie wiem, ze KATEGORYCZNIE nie
można spożywać gdy się go - tranxene- zażywa - prawda to?) "lubi" się z
alkoholem i jeżeli się lubi jako tako (na co mam nadzieję) to z jaką maksymalną
ilością trunków (wiem, ze jest już post "Alkohol a depresja...." ale ja chce
się od was dowiedzieć opinii stricte o moim leku).Bardzo was proszę o o
odpowiedzi i z góry serdecznie dziękuję i
pozdrawiam.

Pytanie do osob z Krakowa

Ogólnie odradzam Lenartowicza.Lepszy już jest oddział nerwic na Klinice.

ku przestrodze od byłej EPI

No gratuluję, ale pan/pani chyba jest dokrotem amatorem. Powtarzam 16 lat
zmagałam się z padaczką więc z własnego doświadczenia wiem sporo. A diagnozy o
napadach paniki nie postawił jeden lekarz tylko całe konsylium - w Warszawskim
wojskowym szpitalu na Szaserów. I profesor, kierownik kliniki wytłumaczył mi na
czym oparli swą diagnozę: Brak uszkodzeń kory w MRI, mimo iż eeg mam z
zespołem iglicy-fali (ale BEZ cech napadowości) nota bene 30% ludzi ma zmiany w
eeg, ale nie mają padaczki i dlugość utraty przytomności - od 10 do 15 minut.
Jaki tego efekt - leki przeciwpadaczkowe nie chamowały ataków. Teraz ich nie
biorę, jestem pod opieką psychiatry i psychologa, własnie skończyłam roczą
kurację Seroxatem i nadal chodzę na psychoterapię. Napadow mniej, mam nad
nimi "kontrolę" (co jest niemozliwe w padaczce przecież).Inne zycie, prosze mi
wierzyć.
Nie wiem skąd Pan wziąl dane o prawidlowym MRI u chorych na padaczkę - rzędy 80-
90%. Nigdzie w literaturze się z tym nie spotkałam - a bibioltekę na ww temat
mam ogromną.
A w przypadku tzw. napadów psychogennych - na prawdę wiele z nich to napady
lęku panicznego - polecam literaturę na ww. temat - zdzwiaiłam się jak bardzo
to jest o mnie.
Nie mydlę nikomu oczu, bo nie napisałam, że po rozpoznaniu nerwicy stałam się
zdrowa i czy wszystko mi przeszło w 5 minut. Zmieniłam jedynie sposób leczenia
i powoli (2 lata) z akatów wychodzę, ale teraz widac efekty. Niemniej był i
seroxat i jest terapia.
Duzo trudniej się przy tym wyleczyć z paniki, więc czasami wolałabym mieć
padaczkę. prosze więc nie pisac mi o mydleniu oczu, bo pan to robi w tej
chwili. Bardzo łatwo jest powiedzieć komuś, że ma padaczkę i ją leczyć -
lecznie nerwicy - to wyzwanie.
W razie czego służę swoim rozpoznaniem na maila, jesli leczy pan kogokolwiek z
padaczką, to takie świeże spojrzenie się przyda, bo ja 16 lat tez byłam pod
opieką trzech neurologów. Z mizernym skutkiem.

Pozdrawiam
A.
PS. Lecząc "padaczkę" nabawiłam się dodatkowo uzaleznienia od benzenodiazepin -
paskudna sprawa - 8 lat clonazepamu i 8 diazepamu (+ inne leki już stricte
przeciwpadaczkowe)

Już nie mam siły - jak mam mu pomóc?

Dziękuje wam za odpowiedź, wszelkie rady są naprawdę dla mnie bardzo
cenne.
Wczoraj wieczorem spróbowałam sobie to wszystko uporządkować, a dziś
znowu zaczęłam działać. Zadzwoniłam do naszej neurolog i poprosiłam
ponownie o pomoc; umówiła nas na kosultacje z prof. z kliniki
neurolog., który podobno specjalizuje się w podobnych zabuzreniach.
Może zleci eeg, więc to już zawsze coś. Przejrzałam stronę synapsis
i znalazłam gabinety diagnostyki autyzmu - umówiłam się dziś na
wizytę z psychiatrą dziecięcym od zabuzreń autystycznych i temu
podobnych (niesteety prywatnie, bo z NFZ terminy na maj). niech ktoś
zdiagnozuje autyzm, AZ lub inne.

Mam jeszcze problem, co zrobić z teraz prowadzoną terapią SI - teraz
po opinii Iw już jestem pewna, że powinnam zmienić terapeutę, tylko
na kogo? Na stronie psis nie ma w łodzi wyboru, a na razie W-wa jest
dla mnie nieosiągalna organizacyjnie. Jeżeli iwpal masz jakiś
pomysł, mozesz kogoś polecić to napisz!!!Będę wdzięczna. Zastanawiam
się czy w ogóle na razie nie zrezygnowac z SI?

I mam jeszcze jedno pytanie: jak zdiagnozować, czy organizm
jest ”zatruty” subst. trujacymi, typu kazeina, gluten skoro testy
alerg. nie są wiarygodne? mały był na diecie bezmlecznej i
bezglutenowej do 2. roku zycia, ale juz wtedy objawy autostymulacji
i zaburzenia zachowania były.

I jeszcze jedno do iwpal: czy ta stymulacja układu pzredsionkowego
może byc na tle nerwowym - chodzi mi o to, czy to nie moze byc objaw
jakiegos typu nerwicy dziecięcej, wywołanej stresem z dzieciństwa
(mały jest po długich pobytach w szpitalach, operacji, zabiegach w
wieku 4mies.-1,5 roku).

TAK BARDZO CHCE SIE ZMIENIC...

Hej, a skad jestes? Proponuje terapie w warszawskiej Klinice Nerwic w
Instytucie Psychiatrii i Neurologii, jezeli jestes spoza Warszawy, to zostaje
oddzial calodobowy, jezeli mieszkasz w stolicy, to dzienny. Na terapi jest
kilkanascie osob, z czego znajda sie takze ci z zaburzeniami jedzenia. Fakt, ze
na terapie czeka sie dosc dlugo, bo jest sporo chetnych a miejsc malo. Ja
czekalam ponad pol roku, ale oplacilo sie, mysle ze terapia bardzo mi pomogla.
Jesli chodzi o psychiatre, to nie rozumiem na co on czeka, az ci sie pogorszy?
Poza tym powinien wiedziec, ze czesto osoby z problemami nie pokazuja na
zewnatrz tego co maja w srodku, nawet u specjalisty, poprostu reaguja w pewien
sposob i juz. Mialam na terapii kolezanke, ktora przez pierwsze kilka dni tylko
sie usmiechala i byla bardzo wesola, dopiero jak zaczela sie praca
terapeutyczna, to pokazala jaka jest naprawde (mam namysli swoje smutne
oblicze). W ogole jesli chodzi o lekarzy, przynajmniej niektorych, trzeba
czasem podkoloryzowac - oczywiscie nie mam tu na mysli lekarza od terapii,
tylko tego, ktory moglby cie tam skierowac (skierowanie jest niezbedne).
Pamietam jak bedac jeszcze w liceum (teraz mam 26), zeby sie dostac do
psychiatry trzeba bylo miec skierowanie internisty, a ja sie czulam zle, byla
sobota i nie mialam sily czekac do poniedzialku, zeby dopiero wtedy dostac to
skierowanie. Poszlam do lekarza dyzurnego, i powiedzialam ze jak mi nie wypisze
skierowania, to popelnie samobojstwo. Oczywiscie nie mialam takiego zamiaru,
ale kekarz sie nieco przestraszyl i skierowanie wypisal:-)
A jesli twoj nie bedzie chcial, to idz do innego. Pozdrawiam.
PS. dwie z kolezanek na terapii tez studiowaly psychologie - to sie czesto
zdarza :-)

Wielka ucieczka ze szpitala!

Wielka ucieczka ze szpitala!
Z powodu działań ministra Łapińskiego i jego ekipy zabrakło pieniędzy na
naszą klinikę. Wbrew opinii personelu medycznego dyrektor postanowił
zaoszczędzić na zabezpieczeniach. Skończyło się to ucieczką kilku pacjentów.
Podaję ich dane osobowe i krótki opis:

tomson - ugrzązł umysłowo gdzieś pomiędzy Gierkiem a Jaruzelskim. Przykry
przypadek, tym bardziej, że jeszcze go wtedy nie było na świecie.

XYZ - człowiek prawdopodobnie zdolny, ale niestety ma fobię na punkcie posłów
w krótkich majtkach. Dodatkowo nieszczęśliwie zakochany w jednej z
mocno "wyszczekanych" forumowiczek, która jest dla niego nie do zdobycia.
Może się tylko ograniczyć do podania jej swojego numeru telefonu i czekania
aż otrzyma od niej smsa.

krzyś52 - typowa nerwica natręctw. Już w wieku pięciu lat sciągał krzyż ,
który wisiał nad jego łóżkiem.

ubogacony (wraz z grupą kolegów) - zawiódł się, gdy, jako młody maturzysta,
nie zdołał się dostać do seminarium z powodu kiepskich ocen. Bardzo się to
odbiło na jego psychice. Nie jest w stanie siebie kontrolować.

oszołom z rm - ten akurat dostał się do seminarium, ale wyleciał za palenie
trawki. Jako człowiek rozbity psychicznie stał się łatwym celem dla różnego
rodzaju sekt. Ostatecznie trafił do tej dowodzonej przez ojca dyrektora.

zwingli - szczególnie drastyczny przypadek. Był pierwszym dzieckiem, które
urodziło się przy zastosowaniu nowej, ale niesprawdzonej jeszcze metody
zapłonienia. Nikt nie był w stanie przewidzieć, jakie będą skutki uboczne
zapładniania przez telefon.

Kagan - może nie powinienem o nim wspominać, gdyż jemu udało się uciec poza
granice kraju i nie jest już naszym zmartwieniem. Wylądował ostatecznie w
Australii, wyłowiony z oceanu. Po naszej interwencji w ambasadzie został
jednak pojmany i odizolowany. Obecnie służy jako obiekt do badań dla
studentów na jednym z australijskich uniwersytetów.

Jeżeli Państwo widzieli którąś z tych osób, prosimy o niezwłoczne
zawiadomienie najbliższego szpitala. W przypadku bliższego kontaktu z
pacjentami prosimy zachować szczególną ostrożność. Zaniechanie leczenia może
pociągnąć za sobą niewyobrażalne wręcz konsekwencje.

Dziękujmy za współpracę.
Życzymy miłego dnia.